Zaloguj się Zarejestruj się
Czy liczenie kalorii ma sens?
#81
Posted 20 February 2016 - 12:54 PM
#82
Posted 20 February 2016 - 13:33 PM
"Biochemia to dziedzina nauki zajmująca się procesami chemicznymi zachodzącymi w organizmach żywych: syntezą i rozkładem związków organicznych, przemianami energetycznymi, przekazywaniem informacji genetycznej. Przedmiotem badań biochemicznych są makrocząsteczki – złożone związki chemiczne takie jak białka, kwasy nukleinowe czy polisacharydy, ale także ich składowe – aminokwasy, nukleotydy, węglowodany i lipidy."
http://www.wbbib.uj....wbbib/biochemia
Fakt, biochemia to nie wszystko, jest jeszcze biologia, fizyka...
Nie wiem co macie do biochemii, opisuje co dzieje się wewnątrz organizmu, ale wszyscy próbują jej zaprzeczać...
#83
Posted 20 February 2016 - 14:06 PM
#84
Posted 20 February 2016 - 14:25 PM
http://www.gnolls.or...e-to-your-body/
#85
Posted 20 February 2016 - 14:27 PM
#86
Posted 20 February 2016 - 14:45 PM
Jak tak bardzo ktoś chce liczyć energię dostarczaną do organizmu to dlaczego liczy kcal? Powinnien liczyć energię drgań międzycząsteczkowych, energię wiązań, energię sprężystości i multum innych rodzaji energii, które opiszą spoczynkowy stan energetyczny danego produktu. Kcal są jednostką energii wydzielonej i zmierzonej po spaleniu produktu w kalorymetrze, a nie jego energią spoczynkową, którą ma w chwili spożywania. To byłoby bardziej prawidłowe niż liczenie kcal.
Żołądek nie jest metalową puszką w której spala się produkty. Wszyscy wiemy, że białka, węgle i tłuszcze trawią się w inny sposób, z różną szybkością, w różnych miejscach układu pokarmowego. A ktoś kto liczy zakłada chyba, że jak żarcie trafiło do żołądka to tam zostało spalone i przekształcone w energię, którą organzm wykorzystuje. O ile dobrze pamiętam to glukoza jest przekształcana do ATP i dopiero to jest wykorzystywane jako materiał energetyczny dla mięśni a nie energia którą zawiera w sobie jedzenie.
To jak z komputerem. Napisz mu coś po swojemu, a nie zrozumie. Napisz mu po jego, a zrobi wszystko co chcesz.
Wyniki obliczania swojego spoczynkowego zapotrzebwania energetycznego są bardzo niedokładne, przybliżony wzór, przybliżone i subiektywne współczynniki. Tak naprawdę jeżeli chcieć tak robić to powinno się liczyć zapotrzebowanie energetyczne dzienne, uwzględniające jak i ile spałeś, czy wszystko co zjadłeś strawiło się i wiele, wiele więcej czynników.
To jak przy obliczaniu położenia i pędu cząsteczki. Albo jedno obliczysz dokładnie albo drugie. Nie można obliczyć obu wartości naraz aby były dokładne.
Dlaczego dzieci rosną tylko jedząc? Ponieważ ich organizm wykorzystuje to co potrzebuje, resztę wywala i nie przejmuje się bilansem.
Co do kardio, to mam małą wiedzę, ale z tego co czytałem kiedyś na kolorowych forach to wszyscy kulturyści wręcz boją się kardio bo myślą, że spali im to mięśnie. No chyba, że w ostatnim czasie coś się zmieniło.
No wlasnie, repik, ale dodatkowo wglebiajac sie jeszcze bardziej mozna tez sprowadzic wszystko do ladunkow elektrycznych przeplywajacych miedzy komorkami....i to moze wtedy zamiast kalorii mierzyc napiecie albo natezenie?
Co do ATP, to wglebiajac sie w lekture obu cegiel, z ktorych sie szkola medycy (Harper i Stryer) mozna wyczytac, ze do mitochondrium wnika tluszcz, glukoza jak wiadomo zamieniana jest na pirogronian, wszystko wchodzi do cyklu Krebsa, ktory jak wiadomo jest zrodlem energii i wtedy wychodzi, ze gerneralnie weglowodany to w 50% budulec do aminokwasow endogennych a reszta nie jest zadnym zrodem energii. Na YT mozna znalezc film o kolibrze, ktory jak wiadomo zywi sie nektarem czy pylkami kwiatowymi, czyli czysty cukier prawie. Potem jest zblizenie komorek jego skrzydla, ktore macha z czestotliwoscia do dwustu na sekunde i tam widac jak do mitochondrium wlewa sie kropla tluszczu. Rodzi sie pytanie skad on sie tam wzial i dlaczego nie ta glukoza,
Co do diety ketogenicznej - wiekszosc osob tak naprawde nie wie po co wbija, widzialem rozne dyskusje na gfupach ketogenicznych i tam tez ludzie redukuja sie kaloriami. Tylko po co w takim razie wchodzic w te ketony? No tego nie wiadomo, ale przeciez "caly swiat liczy kalorie, wiec nie moze sie mylic". Zastanawia mnie od kiedy to tlum jest milosnikiem madrosci, to pytanie zadal Sokrates i jak widac do dzis sie nic nie zmienilo. Argument z tlumem jest bezbledny, wiec kto liczy kalorie niech sobie liczy, moze kiedys sie urodzi czlowiek z kalkulatorem wbudowanym w cialo do liczenia, bo do tego sprowadzaja sens zycia liczacy kalorie - jednostki do pomiaru energii cieplnej,
A dzieci rosna MIMO wszystko, bo taki maja ustawiony profil hormonalny, to ich hormony DECYDUJA o tym, ze one rosna i te ich hormony maja kompletnie w dupie czy dziecko liczy kalorie czy nie liczy - nawet glodzone prawie na smierc bedzie rosnac choc z prawa bilansu kalorycznego nie ma prawa, bo przeciez "jest na minusie".
Majlo z tego co pamietam jest jeszcze nastolatkiem, wiec jeszcze rosnie, do tego faszerowal sie chemia w postaci odzywek wiec argument o 9,5 miesiaca moze trafiac jedynie do rowiesnikow i tam mozna sobie mierzyc progresy. Merfi ma juz trojke z przodu i ma zupelnie inaczej jego rdzen kregowy dopiero zaczyna osiagac dojrzalosc. A ten co ma z przodu trojke, czworke i generalnie coraz wieksza liczbe zaczyna zwracac wiecej uwagi na zdrowie a nie na szybkosc progresu zeby zdazyc na sezon plazowy. Bo wtedy wychodza te wszystkie "kredyty" zaciagniete u organizmu w mlodosci. Tak wiec jak to sie mowi glodny sytego nie zrozumie w tych kwestiach.
smalcownia.pl
#87
Posted 20 February 2016 - 15:20 PM
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
#88
Posted 20 February 2016 - 15:52 PM
Chemia to zupelnie neutralne slowo opisujace w tym wypadku konkretny produkt. Napisalem cos o zakazywaniu i czy napisalem nieprawde?
smalcownia.pl
#89
Posted 20 February 2016 - 16:19 PM
Mało tego. Ostatnio jak byłem z ciekawosci na siłowni pomierzyć ile czego zrobię to przypakowany gość podszedł do drążka na którym ćwiczyłem. "Mogę kolego?" i śmignął swoje ledwo 5 czy 6 pociągnięć z mechaniem nogami jak na huśtawce i półruchami, ledwo czubkiem głowy na wysokość drążka. Szkoda mi go było tak sapał. Po nim wykonałem swoje skromne 7 poprawnych i pełnych pociągnięć i sobie poszedł. Do tej pory się zastanawiam po co mu ta góra mięśni skoro jest tak słaby, że nie umie się raz podciągnąć?
Między innymi dlatego nie gonie za muskulaturą. Będzie wystarczająco duża jak ja będę odpowiednio silny.
#90
Posted 20 February 2016 - 16:23 PM
#91
Posted 20 February 2016 - 16:36 PM
Albo inaczej. Po co Ci np. 80kg czystego mięśnia, skoro nie masz siły go nawet raz podnieść na drążku?
A jeszcze ja tego samego dnia zrobiłem poprawne pociągnięcie z 25kg obciążenia. Można powiedzieć, że dźwignąłem jego wagę lepiej niż on i to bez tych wszystkich mięśni 😂
#92
Posted 20 February 2016 - 16:56 PM
Eragon ani jednym słowem jej nie zaprzeczylem. Też lubię na ten temat poczytać ale nie ograniczajmy się tylko do tego.
Powinienem napisać umniejszacie jej znaczenie. Fakt, mój błąd. Po prostu odnoszę cały czas takie wrażenie, że wszyscy wiemy czym ogólnie jest biochemia i o czym mówi i dlaczego stosuje się to do nas wszystkich ale część z nas ma jakieś doświadczenia mniej lub bardziej spójne z tą nauką i twierdzi że w tym względzie może się mylić lub na kogoś nie działać. Przyznaję, że z biochemią miałem doczynienia tylko u Daviesa, Perlmuttera i w Fitoterapia i leki roślinne, i jeżeli w jakiejś książce do biochemii jest napisane, że kalorie trzeba liczyć dla poprawy wyników/znalezienia punktu odniesienia to cofnę wszystko co napisałem w stosunku do kalorii i ich liczenia. Ale widzę, że osoby czytające biochemię walczą z liczeniem więc wnioski mogę wysnuć takie a nie inne.
Ważył 30 kg więcej ale i miał 30kg więcej mięśnia czy nie? Powinien mieć siłę to dźwigać, a skoro nie miał to znaczy tylko tyle, że ma nic nie znaczącą górę mięśni, która przydaje mu się może do poszpanowania przed młodą audiencją
Albo inaczej. Po co Ci np. 80kg czystego mięśnia, skoro nie masz siły go nawet raz podnieść na drążku?jak ktoś tak lubi to proszę bardzo jednak mi się to wydaje dość zabawne.
A jeszcze ja tego samego dnia zrobiłem poprawne pociągnięcie z 25kg obciążenia. Można powiedzieć, że dźwignąłem jego wagę lepiej niż on i to bez tych wszystkich mięśni
Wielkość mięśnia jest tylko jedą ze składowych siły, czillout już o tym pisał. Fakt, większy mięsień będzie miał więcej siły ale oczywiściwe siła musi być też ćwiczona. Ten Pan zrobił dużą masę, podejżewam że dlatego że to ładnie wygląda i wszyscy się go będą bali na dzielni bo przecież jest taki wielki i zapewne nieludzko silny. Cóż, widać duzi ludzie nie zawsze są tacy silni na jakich wyglądają. Ale co racja to racja że dźwignąć taką masę nie jest łatwo.
Tak patrząc na tę całą dyskusję przypomina mi się pewien bardzo znany cytat: "Kłamstwo po tysiąckroć powtarzane staje się prawdą"
Faszerował sie chemia skoro bcaa to dla Ciebie zakazany produkt niczym sterydy to spoko
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Tak naprawdę to wszystko jest chemią, tylko jedne produkty przywykło się tak nazywać, a inne nie. Wszak jedzenie to też chemia. Wszystkie suple otrzymywane są na drodze procesów chemicznych, mniej lub bardziej skomlikowanych, czy to z naturalnych źródeł czy sztucznie wytworzonych przez człowieka. Nawet to Twoje BCAA jakoś trzeba było stworzyć/wyciągnąć z jakiegoś produktu. To też chemia, ma swój wzór chemiczny. Więc nie rozumiem dlaczego się czepiasz.
#93
Posted 20 February 2016 - 16:57 PM
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
#94
Posted 20 February 2016 - 17:01 PM
Merfi sylwetka to sprawa indywidualna, rzekłbym rzecz gustu...
Jeden chce być duży, drugi szczupły i tyle.
Z ciężarami trochę mylisz pojęcia.
Dla przykładu:
W czasie kiedy byłem zafascynowany trójbojem siłowym w treningu często używałem w przysiadzie i w martwym ciągu sztangi ok 250 kg a w wyciskaniu 200 kg. Jednocześnie byłem w stanie podciągnąć się max 15 razy.
Od czasu kiedy przestawiłem się na kalistenikę mogę pomarzyć o takiej sztandze ale za to podciągam się 35 razy.
Wg ciebie byłem silniejszy wtedy czy dziś ?
Chodzi o pracę jaką muszą wykonać mięśnie. Co innego podnieść wolny ciężar a co innego podnieść własne ciało. Do tego dochodzi adaptacja organizmu do poszczególnych ćwiczeń. Nie jesteś w stanie powiedzieć kto jest silniejszy. A próba określenia tego jest bez sensu.
Ktoś ciężki nigdy nie podciągnie się na drążku tyle razy co ktoś lekki, z kolei ktoś lekki nie podniesie takiego ciężaru jak ktoś ciężki. Stąd między innymi kategorie wagowe w sportach siłowych itd. Nie ma sensu w to wnikać i porównywać takich przypadków.
#95
Posted 20 February 2016 - 17:02 PM
Edit: Napisałem to samo co solidier ale jak pisałem to jeszcze on nie napisał tego. Żeby nie było:)
#96
Posted 20 February 2016 - 17:09 PM
Dla drugiego przykładu mam kolegę co też targa żelazo i nie miał nigdy nic wspólnego z kalisteniką. Ostatnio z ciekawości spróbował paru ćwiczeń i np. zrobił bez problemu flagę. Oczywiście technicznie tak sobie ale utrzymał ciało. To jest dla mnie człowiek silny, a nie nappmpowany orangutan, który nie potrafi się podciągnąć. C'mon
#97
Posted 20 February 2016 - 17:14 PM
Jeden lubi rybki, drugi znaczki. Jeden chce być większy od Richa Piany, a drugi silniejszy od Savickasa czy Pudziana. Fakt że gość który targa niewiadomo ile żelastwa śmiesznie wygląda jak problem mu sprawia proste podciąganie się, ale siła ma tak wiele postaci, że trudno ją jednoznacznie określić. Jak chcesz coś zrobić/być w czymś dobry to musisz to po prostu robić i tyle. Chcesz dużo targać w MC, rób martwy. Chcesz się podciągać to się podciągaj.
Tsatsoline już to w "Sile dla ludu" ładnie napisał. Kto jest silniejszy, lew czy rekin? A gdzie, na lądzie czy w wodzie? Jak dla mnie tyle w temacie.
#98
Posted 20 February 2016 - 17:19 PM
Merfi chciałbym zobaczyć jaki jesteś silny w martwym ciągu gdzie sztanga 200 kg to dla trójboisty ważącego 90 kg ciężar do rozgrzewki przed ciężkimi próbami... Po co w to brniesz ? Z góry wiadomo że takie porównania są bez sensu.
#99
Posted 20 February 2016 - 17:22 PM
Moim zdaniem trzeba być silnym w jak największej ilości rzeczy. Jeśli podciągasz się na jednej ręce ale na płaskiej nie wyciskasz masy swojego ciała to coś jest nie tak. I na odwrót jeśli bierzesz 2x masę swoje ciała ale nie potrafisz się 5 razy podciągnąć. Dlatego ostatnio walę ciężary bo cóż mi z flag, front leverów, trików gimnastycznych jak wszedłem na płaską i z katorgą na twarzy ledwo wycisnąłem swoją masę xD Jesteś tak mocny jak twoje nasłabsze ogniwo ![]()
Oczywiście, możesz robić kali i mieć w dupie ciężary i na odwrót i szanuję to. Fajnie jednak być wszechstronnym.
#100
Posted 20 February 2016 - 17:38 PM
1 user(s) are reading this topic
0 members, 1 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report








