Jump to content

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Photo

Co powinno sie jeść przed, po treningu i na koniec dnia?


  • Please log in to reply
166 replies to this topic

#141
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Tak się ma do tego, że często nie jest to kwestia którą człowiek umie OD URODZENIA. Pomijam to, że dziecko trzeba uczyć gryźć, wprowadzać mu powoli różne pokarmy itd. Raczej słabo widzę danie 8 miesięcznemu dziecku schabowego czy truskawkę.

Bo oseski zazwyczaj zywia sie mlekiem matki dopoki nie wyksztalci sie u nich system trawienny, odpowiednie enzymy, flora bakteryjna....zwierzeta nie daja dziecku zadnych Gerberow i innych wynalazkow. Tylko ten "rozumny homo" wie lepiej od natury co ma jesc 8 miesieczny osesek :D

Nie zgadzam się z odniesieniami do zwierząt apropo np. żywienia ponieważ NIE jesteśmy w tym względzie podobni gdyż człowiek jak już wspomniałem jest istotą ROZUMNĄ i pod tym względem zupełnie inną niż Lew czy Królik. Nie kojarzę królika, który wpadł na pomysł, że pokarm można obrobić termicznie i tym samym zlikwidować bakterie, które mu mogą zaszkodzić. Królik je to co mu nie szkodzi i korzysta jedynie z instynktu - człowiek korzysta z rozumu, wiedzy, nauki i doświadczenia. Dlatego nie można ludzi porównywać do zwierząt w tej kwestii. Spróbuj zrozumieć o co mi chodzi. Zdaj się na instynkt :)

Instynkt mi podpowiada, ze ta "wiedza, nauka i doswiadczenie" strasznie niektorym przeszkadza w normalnym zyciu :D Na szczescie tym BEZROZUMNYM krolikom nie przeszkadza, i jako roslinozercy uparcie jedza te rosliny :D

Zwierzęta nie mają kurników bo po raz kolejny - nie umieją korzystać z tego wszystkiego co ma do dyspozycji człowiek. Nie potrafią tez korzystać z mądrych książek, które wymieniłeś - a Ty z nich korzystasz i doceniasz wartości spożywcze jajek również dzięki wiedzy, a nie tylko instynktu.

Czlowiek jako zwykle zwierze od zarania dziejow jadal jaja, jak tylko udalo mu sie takie znalezc. Zadna naukowa wiedza nie byla mu do tego potrzebna, a wylacznie instynkt.

Zgadzam się. Niech każdy je co lubi, uważa, na co ma ochotę i według teorii która go przekona i dobrze na niego działa. Cały czas to piszę. Świat nie sprowadza się do biochemii w pigułce i jedynie słusznej teorii żywieniowej :D

Mozna zyc wedlug teorii, wolna wola jak komus instynkt nie pasuje. Bardzo sie z tego powodu cieszy wiele osob i galezi przemyslu, tych zarabiajacych krocie na suplementach i innnych wynalazkach.
 

Dobra czepiaj się słów :) Ja już napisałem wszystko co miałem do napisania. :D

Zatem ja bede sobie jadl te swoje jajka raz dziennie a ty jedz swoje jedzenie 5 razy dziennie i niech tak juz zostanie ;)


Edited by Salute!, 27 November 2015 - 15:31 PM.

  • 0

#142
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Fragment ksiazki "Mit kalorii" Jonathana Bailora, wstep napisany przez dr Williama Davisa, autora "Diety bez pszenicy":

Nie potrzeba bystrego badacza współczesnej kultury, aby dostrzec, że tradycyjne mądrości są nie tylko nieprecyzyjne, ale przerażająco błędne. Oczywi-
ście organizm ludzki stosuje się do praw fizyki i energii, ale nie robi tego poprzez uproszczone zasady, jakie proponuje tradycyjne myślenie o odżywianiu.
Każdy, kto doświadczył falstartów i przerw w odchudzaniu, otrzymał prawdziwą nauczkę. Po pierwsze, ograniczenie kalorii sprawia, że jesteśmy głodni i nieszczęśliwi, a jednocześnie – choć nie zdajemy sobie z tego sprawy – nasza aktywność fizyczna znacznie spada. Z kolei intensyfikowanie aktywności fizycznej powoduje głód i prowadzi do zwiększania spożycia kalorii. Połączenie obu okoliczności – obniżenia spożycia kalorii i celowego podniesienia aktywności fizycznej – jest szczególnie nieprzyjemnym doświadczeniem oraz wyzwaniem wymagającym ogromnej siły woli, ponieważ powoduje dotkliwy, wilczy apetyt. Ten ostatni zwykle boleśnie skutkuje znacznym obniżeniem tempa metabolizmu oraz utratą masy mięśniowej, co obraca się przeciwko wszelkim próbom schudnięcia.

W Micie kalorii Jonathan Bailor przedstawia mnóstwo istniejących już naukowych dowodów, wedle których (1) powinniśmy odrzucić żałośnie błędne założenie „przyjmowanych i spalanych kalorii”; oraz (2) wykorzystać tę samą naukę, by zrozumieć prawdziwy sposób, w jaki organizm odpowiada na kalorie i aktywność fizyczną. Uczy on czytelnika, dlaczego organizm broni swojej wagi genetycznej jako bezpiecznego mechanizmu przetrwania, i wyjaśnia, że jedyną skuteczną metodą pozwalającą na długotrwałe utrzymanie wagi jest zapanowanie nad swoją wagą genetyczną, a nie zmniejszenie ilości jedzenia i zwiększenie aktywności fizycznej.


  • 0

#143
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Ciekaw jestem dlaczego od czerwca nie odczułem ani razu tego dotkliwego "wilczego apetytu"? Żebym był głodny i nieszczęśliwy też nie zauważyłem. Może coś ze mną jest nie tak?? Czy to dopiero wszystko przyjdzie?
 


Edited by Merfi84, 30 November 2015 - 13:05 PM.

  • 0

#144
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Bo ty jestes wyjatkowy i najlepszy, a ksiazki sa kierowane do zyciowych nieudacznikow :)


  • 0

#145
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Cieszę się w takim razie tą wyjątkowością bo jak czytam niektóre cytaty wklejane przez Ciebie to rzeczywiście nie chciałbym być takim przygnębionym, głodnym, nieszczęśliwym człowiekiem tylko dlatego, że staram się jeść wszystko i sobie to liczę :) Okropne musi być takie życie...


  • 1

#146
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

No to nic tylko sie cieszyc wyjatkowym garninturem genow, inni maja gorzej. Co prawda chyba w innym temacie pisales, ze po zrzuceniu  ledwie 7 kilo w pol roku nagle wszystko sie zatrzymalo, ale wierze, ze twoje wspaniale geny przezwycieza te chwilowa stagnacje, jak tylko przytniesz jeszcze troche kalorii ;)


Edited by Salute!, 30 November 2015 - 13:39 PM.

  • 0

#147
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Precyzując - ok 7 kg w 16 tygodni czyli 4 miesiące. Tkanka tłuszczowa zredukowana z ok 25% do 15%. Zatrzymało się prawdopodobnie z powodu zwolnienia metabolizmu i tego, że mój organizm przyzwyczaił się do wysiłku, którym traktuję go od czerwca (tak mi powiedział znajomy trener). Aktualnie za jego poradą miałem tydzień przerwy od ćwiczeń i przez ostatnie 1,5 tygodna podnoszę dzienne kcal o 150 na tydzień zwiększając ww. Aktulanie jestem na 2500 (przez dłuższy czas jadłem 2200) i muszę powiedzieć, że pomimo obaw czy nie skończy się to zwiększeniem wagi i tkanki tłuszczowej pozytywnie się zaskoczyłem gdyż waga znowu ruszyła w dół :) Zobaczymy jak będzie dalej bo dziś wracam do ćwiczeń i mam nadzieję, że w końcu "wytnę" się tak jak mi się marzy :)


  • 0

#148
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Zatem nie pozostaje mi nic innego jak zyczyc powodzenia ;)


  • 0

#149
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Jeszcze jeden fajny cytat, ze wspomnianej ksiazki "Mit Kalorii": (oczywiscie nie dotyczy to Merfiego)
 

Począwszy od lat 70. XX wieku specjaliści od dietetyki i żywienia zredukowali jedzenie i ćwiczenia do wspólnego mianownika: kalorii. Powiedziano nam, że wystarczy, jeśli będziemy spożywali mniej kalorii i więcej ćwiczyli, aby je spalić. Nieważne, co jemy. „Nie ma złej żywności” – powiedzieli. „Są tylko złe ilości. W s z y s t k o z umiarem”. W podobnym duchu wielu specjalistów twierdziło, że nie ma znaczenia rodzaj ćwiczeń, jakie wykonujemy – dopóki przez określony czas podnosimy sobie tętno, aby spalać jak najwięcej kalorii. Ten podwójny zestaw porad stworzył świat, w którym prawie połowa kobiet i jedna trzecia mężczyzn stosuje diety, a przemysł fitness jest już wart 30 miliardów dolarów i zatrudnia ponad pół miliona ludzi. Innymi słowy, zaufaliśmy specjalistom i zaakceptowaliśmy ideę liczenia kalorii. Oto do czego doprowadziło to nasze serca (i talie): (tutaj kilka wykresow pokazujacych jak otuylosc i choroby zbieraja coraz wieksze zniwo)

 

Przestarzała teoria vs współczesna nauka

 

Mit kalorii                                                             

Mniej jeść, więcej ćwiczyć – trudniej
Koncentrowanie się na liczbie kalorii i ignorowanie ich jakości
Walka z naszą genetyczną wagą                               
Koncentrowanie się na krótkoterminowej utracie wagi
Spowolnienie metabolizmu
Pominięcie kwestii hormonalnych
Zapewnienie zysków przemysłowi dietetycznemu i fitness

Sprytniejsza szkoła odchudzania
Więcej jeść, mniej ćwiczyć – sprytniej
Przełożenie jakości kalorii nad ich ilość

Obniżenie naszej genetycznej wagi

Koncentrowanie się na zdrowiu i długoterminowej utracie wagi

Przyspieszenie metabolizmu

Koncentrowanie się na kwestiach hormonalnych
Upraszczanie wszystkiego od samego początku, by dbać o organizm i portfel

 

Dla jasności, podejście „mniej jeść, więcej ćwiczyć” może być skuteczne  lecz nie zdarza się to często, a ponadto nie jest ani łatwe, ani przyjemne.
Badania wykazują, że liczenie kalorii w 95,4% przypadków nie sprzyja długoterminowej utracie wagi.

 


Edited by Salute!, 01 December 2015 - 10:18 AM.

  • 0

#150
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

No to rzeczywiście mnie nie dotyczy (trafiłeś Salute!) bo dziwnym trafem nikt mi nie przekazywał tej "mądrości" w postaci "Nieważne, co jemy. Nie ma złej żywności". Nie słyszałem też od nikogo ze znajomych kto by poszedł do dietetyka czy trenera personalnego, żeby usłyszał "Nieważne, co jemy. Nie ma złej żywności". Słyszałem natomiast nie raz, że jakość jedzenia i to co spożywamy ma bardzo duże znaczenie. Chociażby podział na ww proste i złożone ale idąc dalej na żywnośc wysokoprzetwożoną, której należy unikać, słodycze, których nie powinno się jeść w nadmiarze, napoje gazowane słodzone, których powinno się unikać i szereg innych zaleceń żywieniowych, które tak naprawdę opierają się najbardziej na tym żeby wybierać produkty zdrowe, naturalne i nieprzetworzone. Zaraz po tym kolejną zasadą jest jedzenie odpowiednio zbilansowanych posiłków tak aby zawierały one zarówno białko jak i tłuszcze jak i węglowodany. Czyli tak zwane makro. Dopiero na samym końcu liczenie kalorii oparte o wstępne ogólne wyliczenia oraz z czasem dopasowane indywidualnie do efektów w postaci wagi, zmian w sylwetce i CELU.

Także nie wiem kto radzi "Nieważne, co jemy. Nie ma złej żywności. Są tylko złe ilości." ale ja się z tym jeszcze nie spotkałem osobiście. No i niestety ale do tej pory nie udało mi się dołożyć grosza ani biznesowi fitness ani przemysłowi dietetycznemu.

Kurde zaczynam naprawdę czuć, że ja i moje otoczenie jesteśmy niesamowicie wyjątkowi :)


Edited by Merfi84, 01 December 2015 - 11:11 AM.

  • 0

#151
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2,739 posts
  • LokalizacjaBXL
B. fajne cytaty. ;)

Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#152
eragon3d

eragon3d

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Bywalec
  • 748 posts

Czy Ty Merfi naprawdę myślisz, że pod względem działania na ciało hormonów różnisz się od każdego z nas na tym forum? Nie.

To, że zrzuciłeś wagę wynika tylko z tego że odstawiłeś śmieciowe żarcie. Z niczego więcej. Gdyba ta Twoja dieta była taka wspaniała to nie miałbyś zastoju w wadze od czerwca. A gadanie, że Twój metabolizm zwolnił jest co najmniej śmieszne. Owszem przyzwyczaiłeś się do wysiłku, ale to nie jest powód żeby Twój metabolizm zwolnił, wręcz przeciwnie, powinien ustalić się na nowym poziomie.

Zastój w sylwetce/wadze wynika z tego, że węgle działają na organizm w taki a nie inny sposób czyli podwyższają poziom insuliny, a ta powoduje odkładanie tłuszczu na "ciężkie" czasy w okolicach brzucha. To nie magia i Harry Potter. To jest to co dotyczy nas wszystkich.

Ja zgubiłem swego czasu ponad 15kg w dwa miesiące. Byłem wtedy na bilansie 1500 kcal na dzień. Jak wróciłem do węgli to przytyłem równie szybko jak schudłem. Też wtedy zrzuciłem sporo sadłą, ale ciągle miałem problem ze zwisającym brzuszkiem i cyckami. I węgle jakoś nie pomogły tego zmienić.


  • 0

#153
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Ja mysle, ze Merfi jest wyjatkowy, duzo lepszy i jeszcze nas zadziwi. Co prawda wynik 7kg w 4 miesiace obcinania kalorii i cwiczenia 6 dni w tygodniu jest bardzo marny, ale mysle, ze jak jego metabolizm juz wroci z tego tygodniowego urlopu, ktory sobie urzadzil, to reszta poleci jak z platka :)


Edited by Salute!, 01 December 2015 - 12:11 PM.

  • 0

#154
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

No widzisz. Ja uważam, że zrzuciłem wagę i poprawiłem sylwetkę głównie dzięki zbilansowaniu swojego żywienia i urozmaiceniu jadłospisu, wyrzuceniu napojów słodzonych, przetwożonego jedzenia typu pierogi z biedronki oraz odpowiedniemu kompleksowemu podejściu do jedzenia. Jedząc 1500 może rzeczywiście chodziłbym głodny i wkurzony jak to w cytatach powyżej nie mniej jednak jadłem w okolicach 2200 i nie odczułem nigdy wilczego aptetytu czy głodu. Nie wnikam czemu "wróciłeś do węgli" ale ja z nich nigdy nie zrezygnowałem i je jem cały czas więc nie muszę do nich wracać. Nie mam również problemu ze zwisającym brzuszkiem czy cyckami. A na domiar wszystkiego za poradami znajomego od dwóch tygodni dodaję 150kcal węgli (ojezu) tygodniowo do tego co jem. Obecnie spożywam 2500kcal i pomimo tego, że doszło ww to popatrz - waga mi ruszyła znowu w dół i sylwetka też. Tak więc teoria o zwolnionym metaboliźmie przez długi czas redukcji chyba jednak ma jakiś sens. Przepraszam jeśli to wszystko zgadza się z Twoimi poglądami. Nie chciałem.


Edited by Merfi84, 01 December 2015 - 12:19 PM.

  • 0

#155
eragon3d

eragon3d

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Bywalec
  • 748 posts

Może uściślę "wróciłem do węgli". Wróciłem do dużej ilości węgli. Na diecie również jadłem węgle.

Ja się nie obrażam, nie tak łatwo to zrobić.

Jest to zabawne jak czyta się tę Waszą walkę, wojna węgle kontra tłuszcze. Dobrze, że waga Ci spada, oby poszła za tym również sylwetka. Ale jak to mawiają, jedna jaskółka wiosny nie czyni.


  • 0

#156
Cyriusz

Cyriusz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 67 posts
Czyli tak naprawdę jesteś na diecie jakościowej, ale mimo wszystko mówisz, że to zasługa kalorii?
  • 0

#157
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Ogólnie nie lubię słowa "dieta" bo kojarzy mi się z jakimś konkretnym ułożonym planem żywieniowym: poniedziałek rano - jajko grzanka itd.

Jem wszystko co lubię i na co mam ochotę tylko pilnuję kalorii i pilnuję makro. Jeśli rano zjem 3 filety wędzonej ryby, to na lunch zjadam sobie warzywa, na 3 śniadanie muesli z jogurtem naturalnym, wtedy na obiad np. pieczone ziemniaki z grillowaną piersią z kurczaka, a w takiej sytuacji na kolację jajko, a przed spaniem sałatkę owocową. Innego dnia jak zacznę śniadanie od muesli i owoców, to na lunch jem np. pomidora z mozzarellą, na obiad ryż basmati z bitkami wołowymi itd itd. Nie mam rygoru żywieniowego w postaci diety tylko liczę co jem i w jakich proporcjach, a w miarę jak mi się od rana układa makro wybieram pozostałe posiłki. Tak to mniej więcej wygląda.

Co do wojny to ja nie bronię jeść tłuszczy. Bronię tylko idiotycznego sprowadzania całej ludzkości do "jedzcie tłuszcze to jedyna odpowiedź" i mówienia, że ktoś kto takiej zasady nie wyznaje popełnia błąd. Jak już pisałem gdzieś wcześniej moim zdaniem człowieka nie da się sprowadzić do biochemii w pigułce i paru wzorów i tyle. MI OSOBIŚCIE to co robię pomaga osiągnąć zamierzone cele więc tego się trzymam i NIE UWAŻAM, że popełniam błąd albo się męczę albo jestem nieszczęśliwy czy cokolwiek co tam powinienem według Salute! i jego książek odczuwać.

Cyriusz - tak uważam, że to zasługa liczenia kalorii, zbilansowanego żywienia i jakości jedzenia które obecnie spożywam.

A co do jaskółki to zobaczymy. Jeśli będzie tak jak piszesz, że znowu przytyję, wywali mi bęben, zatłuszcze się i co tam jeszcze po tych węglach się niedobrego dzieje to wrócę do Was i Was serdecznie przeproszę ok? :)
 


Edited by Merfi84, 01 December 2015 - 12:34 PM.

  • 0

#158
Cyriusz

Cyriusz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 67 posts
Po pierwze tu mówimy, że węgle stymulują wydzielanie insuliny, która odpowiada za magazynowanie energii pierw w postaci glikogenu w komórkach, a potem tłuszczu w komórkach tłuszczowych. Salute! wielokrotnie pisał o indeksie glikemicznym oraz że sprowadzanie procesu tycia do kalorii jest błędem, co ty usilnie robisz. <br />Po czym mówisz, że pilnujesz makro, ale cała zasługa przypada kaloriom. Jeść węgle możesz, byłabyś zrozumiał, że za tycie odpowiadają hormony, a nie kalorie. Oczywiście, bez odpowiedniej ilości żywności nie da się przytyć, ale mówienie, że kalorie powodują tycie, to jak mówienie, że to gigadżule z benzyny powodują, że dojeżdżamy do pracy albo alkohol etylowy w tanim winie powoduje patologie. Ciężko dyskutować z Tobą jak w jednym poście piszesz, że nie jesz śmieci i pilnujesz makro (czyli też ograniczasz węgle), a w kolejnym piszesz, że wszystko co osiagnąłeś to głównie kalorie. Skąd to wiesz? I po co w takim razie pilnujesz makro?
  • 0

#159
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Bo uznaję pogląd, że "dieta" ma być przede wszystkim dobrze zbilansowana. Nie ograniczam tylko węgli bo równie dobrze możesz powiedzieć, że ograniczam tłuszcze i białko też. Pilnuję makro z tego właśnie powodu - chcę dostarczyć organizmowi wszystkiego w proporcjach, które jak również wierzę są najlepsze. Obecnie jem ok 150-160g białka, 80-90 gram tłuszczy i reszta ww - ok 300-330 czyli jak łatwo zauważyć w przeważającej większości węgle. Ciężko więc powiedzieć, że je ograniczam :)

A napisałem dokładnie tak: "tak uważam, że to zasługa liczenia kalorii, zbilansowanego żywienia i jakości jedzenia które obecnie spożywam.". Więc jeszcze raz: moim zdaniem podstawą zdrowego żywienia jest ZBILANSOWANA dieta, jakość spożywanych produktów i ilość (czyli kcal) w zależności od tego co kto chce. Ja chcę akurat zrzucić tłuszcz i zrobić sylwetkę. :)


Edited by Merfi84, 01 December 2015 - 13:14 PM.

  • 0

#160
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,391 posts

Cyriusz, lubisz rzucac grochem o sciane? ;)
 
Ja tam kibicuje Mefiemu, i mysle, ze zaskoczy on nas jeszcze wspanialym szesciopakiem., jak tylko jego metabolizm wroci z wczasow na Jamajce :)
 
Zas co do tego "jedzcie tłuszcze to jedyna odpowiedź", to Merfi zle to pojmujesz, czy ja kogos do czegos zmuszam? Informuje i zapytany tlumacze, jak to bywa w internetach, moze ktos skorzysta moze nie, ale mi styknie, ze zglaszaja sie osoby na priv i pisza, czesto ze zdziwieniem, ze to jednak dziala. Dzisiaj jest tak duzy szum informacyjny, mnostwo roznych teorii i nieprawd, ze warto czasami to wyprostowac, jak mowi lacinskie przyslowie - hominis est errare, insipientis in errore perseverare.

W wolnym przekladzie: ludzka rzecza jest bladzic, rzecza glupcow jest trwac w bledzie ;) Kazdy ma wybor i jest kowalem swojego losu.


  • 0




0 user(s) are reading this topic

0 members, 0 guests, 0 anonymous users