Wracam do treningów po prawie półrocznej przerwie spowodowanej operacją serca. Forma wcześniej była naprawdę znakomita, ale przez jej wypracowanie otarłem się o śmierć. Cwiczyłem praktycznie od wieku szczenięcego, bo zacząłem mając 12-13 lat. Nie znałem pojęć kalisteniki, na które wpadłem dopiero na kilka miesięcy przed zabiegiem. Nigdy też nie praktykowałem ćwiczeń z dodatkowym obciążeniem, a wszystko było jedynie rezultatem nauki na własnych błędach. Wiele przeczytanych materiałów, a także błędów popełnionych we własnym treningu pozwoliło mi ukształtować w sobie solidne fundamenty, które zostały poważnie nadszarpnięte. Aby wam pokazać, do czego doszedłem, a także zmotywować samego siebie do jeszcze cięższej pracy, załączam foto jeszcze sprzed tego wszystkiego.
http://zapodaj.net/i...d5ae5cb9a3e.jpg
Wraz z darowanym na nowo życiem, bogatszy o doświadczenie, zaczynam w wieku 21 lat praktycznie od zera budowę czegoś jeszcze lepszego, a co najważniejsze - już w pełni dozwolonego (wcześniej robiłem to, choć nie mogłem, ale miłość do sportu była silniejsza). Póki co, to fakty są takie, że w trakcie pobytu w szpitalu i rekonwalescencji w sanatorium waga spadła z 75kg do 69kg przy wzroście 182cm. Zdjęć nie będę na razie dodawał, bo wygląda to marnie, a widok dodatkowo szpecą spore blizny.
Ale pora na konkrety. Niestety, dopiero teraz zdecydowałem się na założenie tego tematu, a ćwiczę już od pierwszego dnia, kiedy mi na to pozwolono, czyli od prawie miesiąca. Waga właściwie wróciła już prawie do normy, bo obecnie jest to 74kg, ale pozwolę sobie stwierdzić, że przy dużo większym wskaźniku bf.
Żeby nie przeciągać... Bazując na wcześniejszych doświadczeniach, wróciłem do diety bogatą w białko, opartej na 5 regularnych posiłkach dziennie, co daje +/-150g protein. Zawsze byłem typem ektomorfika, więc o ilość węglowodanów się nie martwię.
Co do treningu, to niestety czeka mnie praca od podstaw, do których już dawno nie zaglądałem, a na początek postanowiłem podzielić go na dwie części, wykonywanych po dwa razy w tygodniu:
A:
pompki
pompki z nogami na podwyższeniu
dipy
mostek prosty
B:
przysiady
wykroki
wspięcia na palce jednonóż
wskoki na podwyższenie (by dopalić mięśnie)
drążek (zastanawiałem się, w której części go umieścić, ale postanowiłem go dać tutaj, jako że po wykonaniu A nie czuję już rąk)
Dodatkowo co drugi dzień ćwiczę brzuch, wykonując "brzuszki" własnej wersji, planki boczne oraz spięcia mięśni, a w dni nietreningowe aeroby w obecnej postaci 1200m pływania klasykiem, czyli popularną żabką.
To na razie tyle, w miare postępów będę starał się regularnie aktualizować ten temat.
I do zobaczenia niedługo w wyzwaniach. ![]()



Sign In
Create Account




Back to top
Report







