Jump to content

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Photo

New life...


  • Please log in to reply
7 replies to this topic

#1
Skb

Skb

    go hard or go home!

  • Użytkownik
  • 23 posts
  • LokalizacjaBielsko-Biała

Wracam do treningów po prawie półrocznej przerwie spowodowanej operacją serca. Forma wcześniej była naprawdę znakomita, ale przez jej wypracowanie otarłem się o śmierć. Cwiczyłem praktycznie od wieku szczenięcego, bo zacząłem mając 12-13 lat. Nie znałem pojęć kalisteniki, na które wpadłem dopiero na kilka miesięcy przed zabiegiem. Nigdy też nie praktykowałem ćwiczeń z dodatkowym obciążeniem, a wszystko było jedynie rezultatem nauki na własnych błędach. Wiele przeczytanych materiałów, a także błędów popełnionych we własnym treningu pozwoliło mi ukształtować w sobie solidne fundamenty, które zostały poważnie nadszarpnięte. Aby wam pokazać, do czego doszedłem, a także zmotywować samego siebie do jeszcze cięższej pracy, załączam foto jeszcze sprzed tego wszystkiego.

http://zapodaj.net/i...d5ae5cb9a3e.jpg

 

 

Wraz z darowanym na nowo życiem, bogatszy o doświadczenie, zaczynam w wieku 21 lat praktycznie od zera budowę czegoś jeszcze lepszego, a co najważniejsze - już w pełni dozwolonego (wcześniej robiłem to, choć nie mogłem, ale miłość do sportu była silniejsza). Póki co, to fakty są takie, że w trakcie pobytu w szpitalu i rekonwalescencji w sanatorium waga spadła z 75kg do 69kg przy wzroście 182cm. Zdjęć nie będę na razie dodawał, bo wygląda to marnie, a widok dodatkowo szpecą spore blizny.

 

Ale pora na konkrety. Niestety, dopiero teraz zdecydowałem się na założenie tego tematu, a ćwiczę już od pierwszego dnia, kiedy mi na to pozwolono, czyli od prawie miesiąca. Waga właściwie wróciła już prawie do normy, bo obecnie jest to 74kg, ale pozwolę sobie stwierdzić, że przy dużo większym wskaźniku bf.

 

Żeby nie przeciągać... Bazując na wcześniejszych doświadczeniach, wróciłem do diety bogatą w białko, opartej na 5 regularnych posiłkach dziennie, co daje +/-150g protein. Zawsze byłem typem ektomorfika, więc o ilość węglowodanów się nie martwię.

 

Co do treningu, to niestety czeka mnie praca od podstaw, do których już dawno nie zaglądałem, a na początek postanowiłem podzielić go na dwie części, wykonywanych po dwa razy w tygodniu:

 

A:

pompki

pompki z nogami na podwyższeniu

dipy

mostek prosty

 

B:

przysiady

wykroki

wspięcia na palce jednonóż

wskoki na podwyższenie (by dopalić mięśnie)

drążek (zastanawiałem się, w której części go umieścić, ale postanowiłem go dać tutaj, jako że po wykonaniu A nie czuję już rąk)

 

Dodatkowo co drugi dzień ćwiczę brzuch, wykonując "brzuszki" własnej wersji, planki boczne oraz spięcia mięśni, a w dni nietreningowe aeroby w obecnej postaci 1200m pływania klasykiem, czyli popularną żabką.

 

To na razie tyle, w miare postępów będę starał się regularnie aktualizować ten temat.

 

I do zobaczenia niedługo w wyzwaniach. :)


  • 0

"the starry heavens above me and the moral law within me."
 
"New life" - mój dziennik


#2
Pabloone

Pabloone

    "Fly or ...Fly "

  • Użytkownik
  • 109 posts

Witam, plan jest teraz tylko praca została. Życzę wytrwałości :) Pozdrawiam.


  • 0

“Jeśli masz marzenie, musisz je chronić. Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić, więc mówią, że ty też nie możesz. Jeśli czegoś chcesz, to zdobądź to. Kropka.”


#3
arturwaw

arturwaw

    Łysoglowy

  • Użytkownik
  • 67 posts

Mam nadzieje, że szybko uda Ci się wrócić do formy... natomiast mimo całej miłości do sportu pamiętaj, że zdrowie jest najważniejsze i masz je tylko jedno :)


  • 0

Raz stracona szansa nigdy już nie powróci!


#4
Skb

Skb

    go hard or go home!

  • Użytkownik
  • 23 posts
  • LokalizacjaBielsko-Biała

Dzięki za wsparcie. :)

 

Dziś się rozpędziłem i nowy wynik na basenie to 1500m/49min.

 

A do jednej z części treningu postanowiłem dorzucić na koniec walkę z cieniem. Teraz wygląda to następująco:

 

A:

pompki

pompki z nogami na podwyższeniu

dipy

mostek prosty

walka z cieniem (~10 minut)


  • 0

"the starry heavens above me and the moral law within me."
 
"New life" - mój dziennik


#5
Skb

Skb

    go hard or go home!

  • Użytkownik
  • 23 posts
  • LokalizacjaBielsko-Biała

Progres na basenie utrzymany, tym razem 1500m/45min.

 

Jestem pozytywnie zaskoczony, bo kondycyjnie czuję się świetnie. Chyba jednak serducho mnie pod tym względem ograniczało,a teraz daje poczuć prawdziwą moc. :)

 

Cel na ten tydzień - wcześniejsze pobudki, bo zdecydowanie za bardzo sobie folguję.


  • 0

"the starry heavens above me and the moral law within me."
 
"New life" - mój dziennik


#6
Skb

Skb

    go hard or go home!

  • Użytkownik
  • 23 posts
  • LokalizacjaBielsko-Biała

Chwile kryzysu...

 

Do formy sprzed operacji baaaardzo daleko. Najgorzej idą pompki i podciąganie na drążku. W sumie co się dziwić, jak klata była przecięta na pół... Tylko czy mięśnie będą w stanie wrócić do dawnej sprawności, czy to już trwałe ich okaleczenie...

 

Jedynie wygląd jakoś trochę przypomina o tym, co było kiedyś.


  • 0

"the starry heavens above me and the moral law within me."
 
"New life" - mój dziennik


#7
Skb

Skb

    go hard or go home!

  • Użytkownik
  • 23 posts
  • LokalizacjaBielsko-Biała

Po pierwszych treningach na drążku spore zakwasy bicepsa, mięśnia naramiennego oraz obłego większego. Ten ostatni dokucza chyba najbardziej. Na razie więc przerwa z drążkiem na kilka dni.

 

Czy przy takim stanie rzeczy dzisiejszy trening zawierający pompki, dipy i mostek prosty będzie w pełni efektywny? Mam nadzieję, że tak.


  • 0

"the starry heavens above me and the moral law within me."
 
"New life" - mój dziennik


#8
Skb

Skb

    go hard or go home!

  • Użytkownik
  • 23 posts
  • LokalizacjaBielsko-Biała

Przez zaliczenie z fizyki, nie było czasu na aktywność na forum, ale postaram się to szybko nadrobić.

 

Cieszę się, że pomimo mniejszej ilości wolnego czasu, nie odpuściłem treningów. 6 dni treningowych w ciągu tygodnia zachowane. Po 1,5 miesiąca ciężkiej pracy są też już widoczne spore efekty, co dodatkowo mnie motywuje do dalszej pracy. :)

 

Na wczorajszym treningu na drążku wykonałem nowego maksa, 7 podciągnięć nachwytem, co tym bardziej mnie zdziwiło, że było to w ten sam dzień, w który ćwiczyłem klatę, triceps i barki. Ale tylko się cieszyć, tym bardziej, że jeszcze niecały miesiąc wcześniej był problem z jednym (!) pełnym podciągnięciem.

 

P.S. Pogoda coraz lepsza, niedługo trzeba w końcu odwiedzić odkryty basen. :) I w końcu będzie do dyspozycji tor 50m a nie 25m, jakoś wolę na nim pływać. Może to nie tylko kwestia jego długości, ale także temperatury wody.


  • 0

"the starry heavens above me and the moral law within me."
 
"New life" - mój dziennik





1 user(s) are reading this topic

0 members, 1 guests, 0 anonymous users