Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Nie do końca kalisteniczny dziennik treningowy Jamesa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
85 odpowiedzi w tym temacie

#61
iamtheweakone

iamtheweakone

    Fanatyk

  • Bywalec
  • 1012 postów
  • LokalizacjaSieradz

Najwygodniej się robi z kettlami, szkoda że żeby mieć takie o konkretnej wadze (48kg. chociaż) trzeba słono zapłacić.


  • 0

#62
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Pamiętam jak podciągałem się z dwoma talerzami 10kg każdy. Ale to było cholernie nie wygodne... Właśnie sobie zobaczyłem czy te kettle faktycznie takie drogie. Jak zobaczyłem 48kg 500-700 zł to prawie z krzesła spadłem.

PS. używacie jakiegoś pasa czy czego, żeby te ciężary jakoś na biodrach zamocować? Ja wiązałem sznurem ale nie polecam generalnie :D


  • 0

#63
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3428 postów

Pas ewentualnie sznur, ale do sznura warto sobie ogarnąć jakaś opaskę na biodra bo będzie duży dyskomfort. W każdym razie zawsze doczepiam do bioder, kiedyś się bawiłem z plecakiem, ale nie polecam.


  • 1

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#64
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Też kiedyś przez ramiona próbowałem zawieszać, a nie za biodra i bardzo to krępowało ruchy przy podciąganiu. Trzeba sobie będzie chyba jakiś pas ogarnąć, bo coś mnie kusi na ciężary w podciąganiu znowu.


  • 0

#65
iamtheweakone

iamtheweakone

    Fanatyk

  • Bywalec
  • 1012 postów
  • LokalizacjaSieradz

Ja mam własnej roboty pas i wszystko jest bardzo okej gdyby nie to, że potrzebuję dużo obciążenia żeby zrobić dobry trening, a że mam tylko 2x10kg. i reszta talerzy to same 5kg. to naprawdę niewygodnie robi się te powtórzenia nawet z 50kg., według mnie kettle to najlepsze rozwiązanie i lepszych nie ma. Porównywalne mogłoby być np. używanie talerzy 25kg., wtedy można by zrobić dobry trening używając 2 talerzy, albo 3 jeżeli by dodać te 10-15kg., a nie np. jak u mnie 10 talerzy, a czasem więcej. xD

 

Jakby ktoś chciał zrobić tanim kosztem dobry pas - http://rosstraining....-homemade-belt/ ja korzystam z takiego już z 2 lata i jestem zadowolony. :P


  • 1

#66
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Spoko pomysł z tym pasem, też sobie chyba coś takiego ogarnę.

Problem może być tylko z tym, że jeśli się będzie chciało mieć nogi choć lekko z przodu, jak do hollow body, to wszystko może spaść. No ale zobaczy się.


  • 0

#67
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Krzepki, można też robić hollow, wtedy obciążenie trzymasz przed nogami, mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi :D Choć ja tego nigdy nie próbowałem.

 

Czwartek 24.05.2018

 

Przysiady

80kg 4x5

 

Podciąganie

+15x5, +30x3, +45x1

+51,25kg 3x2

+40kg 3x4

 

Komentarz: Przysiady lżejsze, przynajmniej jeśli chodzi o ciężar bo jeszcze bolały po poprzednim treningu. W podciąganiu te dwójki na 51,25 nie były do końca dociągane, więc to bardziej takie 3x1,5 było :D

 

 

Poniedziałek 28.05.2018

 

Martwy ciąg

100x2, 120x2, 130x2, 140x1, 150x1 - PR!

135kg 3x4

 

Wyciskanie leżąc

70x3, 80x2, 85x1, 87,5x1

90kg 3x1

82,5kg 2x3

Trzymanie na prostych rękach - 110kg x 15 sek

 

Komentarz: Zadowolony bo udało się to co nie pykło na poprzednim treningu czyli 150 w martwym. W wyciskaniu udało się zrobić trzy jedynki na obecnym rekordzie - 90kg, ale nie do końca jestem zadowolony z techniki, gdzieś tam łopatka się nie utrzymała w retrakcji, tor ruchu sztangi był dziwny :D Te 110kg ciężko było zdjąć ze stojaków, przyznam się, że trochę się tego bałem, ale wyszło ok.

 

 

Czwartek 31.05.2018

 

Przysiad

87,5kg 5x3

 

Podciąganie

+30x3, +45x1

+52,5kg 3x2

+40kg 3x5

 

Ściąganie łopatek w zwisie

+65kg x 8 bez przerwy +50kg x 8

 

Komentarz: W przysiadach progres się wyczerpał, więc wolałem zejść te 2,5kg i zrobić serie po 3. W podciąganiu o 1,25kg więcej a szło lepiej niż ostatnio i udało się zrobić po 5 powtórzeń na 40kg tak więc z tego bardzo zadowolony ;) W którejś serii na +52,5 chyba nie ściągnęła mi się dobrze łopatka i lekko zabolał prawy bark, który miałem jakieś 2 lata temu kontuzjowany właśnie od zbyt intensywnego podciągania, wtedy była to próba OAP, więc postanowiłem nad tym popracować troszkę i stąd to ćwiczenie. Treningu nie było we wtorek i środę bo zapierdziel na uczelni no a poza tym byłem obolały po poniedziałkowych ciągach. Nie wiem jak będzie z treningiem w przyszłym tygodniu bo cały zawalony egzaminami, więc teraz piątek i sobota wybieram się ćwiczyć.


  • 1

#68
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Piątek 01.06.2018

 

Dipy

+30x5, +45x3, +65x1, +67,5x1

+55kg 4/2/2

 

Wyciskanie leżąc

70x3, 80x2, 85x2, 87,5x1

75kg 3x5

 

Komentarz: Powtórzenie na +65kg było trochę płytkie, ale z zapasem, więc postanowiłem jeszcze dorzucić  B) +67,5kg głębokość była już ok no i jest to absolutny max na tę chwilę, bo walka była niesamowita, ruch w górę trwał 5 sekund albo i dłużej :D W drugiej serii na +55kg talerze uciekły mi spomiędzy ud, zakołysało mną i nie poszło trzecie powtórzenie, w kolejnej serii już byłem po prostu zmęczony. Wyciskanie było dziwne, bo to że będzie słabiej zaraz po dipach, można było się spodziewać, ale lewa strona zmęczyła się bardziej niż prawa, i miałem problemy z dociskiem z tamtej strony i to nie tylko na maksach, ale na 70 czy 75 kg też.

 

 

 

Sobota 02.06.2018

 

Martwy ciąg

100x3, 120x2, 130x2, 140x1

135kg 2x3

130kg 3x3

 

Komentarz: Sztanga była zdecydowanie wygięta, przy odrywaniu od ziemi wykręcała się z dłoni, potrzebowałem 3 prób, żeby oderwać od ziemi rozgrzewkowe 130kg a jak już oderwałem to poszło z zapasem na 2 powtórzenia. Jak już klnąłem w myślach na tą sztangę :D to doszło do mnie, że jestem po dwóch dniach treningów i to nie byle jakich, na każdym szły życiówki, więc to też na pewno się przyczyniło do słabszej formy.


  • 0

#69
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Środa 06.06.2018

 

Wyciskanie leżąc

 

60x6, 70x3, 80x2, 87,5x1, 90x1,

92,5kg 2x1

85kg 3/2

 

Komentarz: Mało czasu było, więc tylko wyciskanie zrobiłem, udało się wycisnąć te 92,5kg co jest najlepszym wynikiem do tej pory ;)

 

 

 

Czwartek 07.06.2018

 

Martwy ciąg

110x3, 120x3, 130x1, 150x1, 155x1 - PR!

135kg 3x4

 

Przysiad przedni

60kg 4x5

 

Komentarz: Szczerze nie spodziewałem się, że się uda te 155kg, lekko nie było, ale fajnie, tym bardziej, że ostatnio nie mogłem oderwać 150 (które już wcześniej poszło :D). Waga obecna 75kg, czyli jest ponad 2xBW, co oczywiście nie jest żadnym wynikiem, dobry wynik się zaczyna od 3xBW, ale ja prędzej chcę osiągnąć 200, co będzie jednym z celów na przyszły rok, choć na pewno będzie to trudne i może się jeszcze tak szybko nie udać, bo wiadomo, że budowanie siły to długotrwały proces. Gdyby się ktoś zastanawiał to robię bez pasa, bez pasków, nachwytem, tylko z magnezją.

Fronty robiłem bo już nie mogłem z tymi zwykłymi przysiadami, w których nie ma progresu :D Był to dobry sprawdzian mobilności barków i nadgarstków, mobilność była wystarczająca, byłem w stanie trzymać sztangę w całych dłoniach i jednocześnie trzymać łokcie wysoko. To, że byłem w stanie nie znaczy że było to przyjemne :D Nadgarstki dostały strasznie, to było jedyne co było problemem i dlatego też nie próbowałem większych ciężarów. Nogi spokojnie ogarniały ciężar, bardzo fajnie było czuć dużą pracę brzucha, niby tylko mała różnica w umiejscowieniu sztangi a zupełnie inne ćwiczenie. To miało być ćwiczenie, które znajdzie się po wakacjach na początku cyklu treningowego pod wzmocnienie bardziej nóg, ale to uczucie nie napawa optymizmem :P


  • 0

#70
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów
Sobota 09.06.2018
 
Podciąganie - 2 min przerwy
+20kg 12/10/5/3
 
Dipy - 2 min przerwy
+30kg 10/10/7/5
 
 
Komentarz: Nie było czasu, więc taki można powiedzieć pompujący szybki trening, ale owocny na swój sposób. Boleśnie przekonałem się, że moja wytrzymałość jest fatalna, w podciąganiu może była możliwość na wymuszone 14, ale co z tego skoro w czwartej serii czułem się jakbym robił +40kg i udało się zrobić tylko 3 powtórzenia, strasznie szybko wchodziła pompa i siła spadała na łeb na szyję :D Dipy ciut lepiej, ale tylko dlatego, że zrobiłem większy zapas w pierwszej i drugiej serii. Nie no, ale nie załamuję się przecież, fajne doświadczenie takiego czegoś doświadczyć.
 
 
 
 
Wtorek 12.06.2018
 
Martwy ciąg
110x3, 120x3, 130x3, 140x3
130kg 3x5
 
 
Wyciskanie leżąc
80x1, 85 2x1, 87,5x1
90kg 4x1
 
Trzymanie na prostych rękach
120kg x 15 sek
 
60kg + łańcuchy 3x5
 
 
Przysiad przedni
70kg 3x3
60kg x 4
 
 
Wiosłowanie hantlą w klęku podpartym na ławeczce
36kg x 5
40kg x 5
44kg x 3
48kg 4/4
 
 
Komentarz: Dzisiaj tyle tego, w sumie to nie wiem dlaczego. Na pewno w głowie miałem to, że ostatnio mniej ćwiczę no i też ciało miałem wypoczęte, więc wjechało takie FBW niechcący :D W martwym już nie chciałem się zrywać na większym ciężarze, przyjdzie na to czas w przyszłym roku po odpowiednim okresie budowania siły. W wyciskaniu zauważyłem, że mam problem, mianowicie słaby docisk, który to raczej był moją mocną stroną, odejście od klatki bez problemu, a docisk trudniejszy, stąd też te serie z łańcuchami, nie wiem ile ważyły, może od mniej więcej od 7kg na dole do 12 na górze. Fronty jak ostatnio bolączka, ten ciężar jednak był ciut za duży bo trochę się łamała pozycja i sztanga mi próbowała zjeżdżać co jeszcze bardziej wpływało na nadgarstki. 
Skoro już zrobiłem 3 ćwiczenia to czemu by nie czwarte? Fajnie szło to wiosłowanie, szkoda że 48kg to największa hantla bo szczególnie na świeżo jeszcze kilka kilo mógłbym dołożyć, ale może i dobrze bo to raczej nie jest ćwiczenie w którym się maksuje ;)

  • 0

#71
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Czwartek 14.06.2018

 

Testowanie maksów!!

 

Podciąganie nachwyt - 57,5 kg

 

Dip - 70 kg

 

Podciąganie +20kg x 13

Dip + 30kg x 14

 

 

Komentarz: Ostatni trening prawdopodobnie do października na siłowni, więc trzeba było sprawdzić maksy w podciąganiu i dipach, myślę że mogę być zadowolony. Maksy powtórzeniowe zrobione bo testy mnie nie zmęczyły, więc trzeba było coś zrobić, potem jeszcze zrobiłem bez obciążenia 14 podciągnięć i 21 dipów. To jest komiczne, że zrobiłem tylko 1 więcej powtórzenie bez obciążenia niż z 20kg xD Wiadomo, była już pompa, ale pomiędzy było troszkę odpoczynku i set dipów. 

 

Dziennika nie zamykam bo wakacje od szkoły nie oznaczają wakacji od treningu ;) Jeszcze nie wiem dokładnie co będę robił, pewnie niedługo możecie się spodziewać testu biegu na 300 oraz 1000 metrów, możliwe że te wyniki zadecydują czy będę biegał regularnie, oczywiście podciąganie, HSPU i inne kalisteniczne rzeczy cały czas będą się przewijały.


  • 0

#72
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Ja z tą ilością powtórzeń mam bardzo podobnie, czyli zwykłych podciągnięć zrobię np 10, a w l-hangu 9, albo tyle samo. :D Nie mam pojęcia jak to się dzieje.

 

Tak w ogóle, to konkretne wyniki masz w tych maksach. Robią wrażenie.


  • 1

#73
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów
Dzięki :)
To znaczy to jest tak że mnie szybko łapie pompa, na świeżo zrobię dwadzieścia parę podciągnięć, dipów nie wiem xD
  • 0

#74
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

No dokładnie! To jest coś takiego (ja tak mam), że siła jest, ale z wytrzymałością krucho (czyli jak mniemam ten pompa effect hehe) przez co z 20 kg czy w l-hangu zrobię tyle powtórzeń co bez żadnego obciążenia. No parodia.

 

PS. Podejrzewam, że dużą rolę tutaj też może grać psychika.


  • 1

#75
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3428 postów

Bardzo dobre wyniki, graty ;).

 

Odnośnie testowania wariantów regresywnych (np. podciągnięć zwykłych w stosunku do podciągnięć z obciążeniem), to bez długotrwałego praktykowania tego ruchu możecie być na tym samym poziomie co na wariancie trudniejszym. Głównie przez to, że po prostu taką odmianę aktualnie praktykujecie, a jednocześnie nie przesuwacie swoich granic w tej regresywnej odmianie jeśli chodzi o wytrzymałość. Siła natomiast oczywiście wzrośnie i na pewno technicznie robicie te powtórzenia lepiej - weźcie też to pod uwagę :)


  • 1

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#76
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Siła natomiast oczywiście wzrośnie i na pewno technicznie robicie te powtórzenia lepiej - weźcie też to pod uwagę :)

Słuszna uwaga! Sam czasem myślę właśnie o progresie w ten sposób, że niby w powtórzeniach znacząco się nie posuwam ale jak spojrzę na technikę sprzed paru lat/miechów a teraz to różnica jest kolosalna więc może i powtórzenia stoją ale technika znacząco idzie do przodu, a same powtórzenia nie są takie "na siłę".


  • 0

#77
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Dzięki Pablo za miłe słowa. Póki co nie było żadnego treningu, odpoczywam sobie konkretnie, ale jednak nastąpiła zmiana w głowie. Otóż dla zabawy chwyciłem się gałęzi drzewa i podciągnąłem na jednej ręce :D Co prawda nie od pełnego wyprostu, ale zrobiłem to na sporym luzie, więc życiowa forma w podciąganiu z obciążeniem przełożyła się na życiową formę w OAP, będę chciał to wykorzystać i dopracować to ćwiczenie, które od zawsze mnie jarało, nawet mój pierwszy post na forum był zapytaniem jak trenować pod ten element ;) Jakiś czas pod niego trenowałem, potem odpuściłem i wygląda na to, że nie trenując pod to wreszcie się uda to osiągnąć, trzymajcie kciuki :)


  • 1

#78
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Miały być informacje o wynikach na 300 czy 1000m i postępy w OAP, jednak nic z tego nie idzie za dobrze, na bieżnię jakoś nie mogę się wybrać, a pod podciąganie jednorącz zrobiłem raptem jeden trening, to już więcej, bo dwa razy zrobiłem sobie trening dźwigania kamieni, taki martwy ciąg kamykami ~100kg które leżą na podwórku :D

 

Ale dzisiaj przełom, pierwszy raz od roku, a na dobrą sprawę to nawet 2-3 zrobiłem sobie "przebieżkę" przełajową po lasach. Nie byłem pewien czy zdołam w ogóle przebiec tą trasę i co chwilę miałem tę myśl, żeby zatrzymać się, nawet jeszcze przed połową dystansu wizja przebiegnięcia jeszcze raz tyle wydawała się niemożliwa. Za każdym jednak razem mówiłem do siebie, że jak tego nie przebiegnę to będę później żałował i się udało, jedynie ostry podbieg pod koniec podszedłem, za to ostatnie 500m mogłem finiszować szybszym tempem. 

 

Wynik: 28m7s na dystansie 5,36 km.

Oczywiście marny dla kogoś kto biega, ale po pierwsze, nigdy nie byłem dobry w dystansach powyżej 1km, po drugie nie biegam prawie w ogóle, no i na koniec, był to bieg przełajowy po dosyć wymagającym terenie. Ja mimo wszystko jestem bardzo zadowolony, nie spodziewałem się takiego wyniku, tym bardziej, że nigdy wcześniej w takim tempie, ani nawet bliskim nie przebiegłem czyli tak jakby życiówka :P, widocznie wzmocniłem charakter, który jest kluczowy w bieganiu, w zasadzie w każdym innym sporcie :D

Bieganie rozpocząłem o 13 i moje jedyne węgle w tym dniu to kilka gram ze średniego pomidora na śniadanie, więc Ci co twierdzą, że bez węgli nie da się biegać opowiadają bajki :D


  • 0

#79
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Wreszcie udało mi się wybrać na bieżnię i przebiec te 300m, które chodziło za mną od dawna. Może zacznę nie od wyniku, a od wrażeń - tragedia :D Co do samego biegu, na ostatnie 100m, które powinno być najszybsze odcięło mi prąd w nogach i nie mogłem przyspieszyć, a wręcz miałem wrażenie, że zwalniam. Zaraz po biegu wydawało mi się, że czuję się nawet w porządku, zdyszany, trochę kręcenie w głowie, ale wszystko w akceptowalnych granicach. Jednak zmęczenie zbytnio nie ustępowało i po około 10 minutach od przebiegnięcia zacząłem wymiotować :D No cóż, widać maksymalny wysiłek z rana na czczo nie był najlepszym pomysłem xD Potem wszedłem jeszcze do sklepu, w pierwszym momencie ulga - klimatyzacja, ale jak już stałem przy kasie dopadło mnie wszystko co najgorsze, niewyraźne widzenie, podwyższona potliwość, wrażliwość na światło, zawroty głowy, bałem się, że zaraz upadnę, jednym słowem czułem się jak na ogromnym kacu, albo jak narkoman na odwyku, ciekawe co sobie ludzie myśleli, bo z pewnością było to widać  :lol:

Czy jestem zadowolony z czasu, raczej nie, chyba liczyłem, że jakimś cudem uda mi się poprawić życiówkę sprzed ponad 5 lat i kilkunastu kilo xD Ale obiektywnie patrząc, to chyba nie jest najgorzej, rozkładając lepiej siły oraz biegnąc z kimś, myślę, że urwałbym spokojnie sekundę.

 

Wynik: 42,38s 

Rekord życiowy z 3 gimnazjum 40,20s.

 

Może krótko o planach na najbliższą przyszłość. Aktualnie priorytetem jest rozciąganie pod szpagat poprzeczny, tak sobie for fun. Poza tym jakoś nie mam ochoty robić jakiś wyspecjalizowanych planów, na to przyjdzie czas jak wrócę w październiku na siłownię, robię to na co akurat mnie najdzie ochota, ostatnio myślałem nad challengem 1000 podciągnięć w jeden dzień, coś co kiedyś jeden z forumowiczów @Dipsiarz próbował i osiągnął. Na pewno nie pozostanę bez ruchu i to do końca życia :D


  • 0

#80
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Ten bieg był sprintem, tak?

A z podciągnięciami to uważaj, bo z tego co pamiętam to krótko po tym challengu Dipsiarz dostał przepukliny, tak się przymęczył. Nie ma żartów z tak skrajnymi liczbami powtórzeń.


  • 1




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych