Znaczy tak. Co do jedzenia to ona unika nabiału, bo jest uczulona na laktoze. Nie że w ogóle nie je, bo trochę je, ale stara się jeść bez laktozy.
Chleb je tylko ciemny. Posiłki stałe. 4x dziennie, nie napycha się, je by się najeść.
Ruch: dziewczyna jest aktywna i to nawet bardzo. Jeździ rowerem codziennie, potrafi ze mną przejechać po 70-100km. Do tego chodzi na basen, saunę, teraz otworzyli lodowisko więc łyżwy, już byliśmy i idziemy kolejny A w planie ma chodzić 2x 3x w tygodniu, dojeżdżać rowerem a w przerwie na basen. Zastanawia się nad kettlebelami. Biegać nie chce, bo mi tłumaczy że mocno się zmęczy i nie da rady i boi się że posadzi kolana (między innymi temu że u mnie padły od biegania po 20km dziennie).
Gruba nie jest, na duże uda, pewnie od roweru, no i trochę w biodrach ma więcej. mówiła, że była kiedyś grubsza (lekka nadwaga) i schudła, może od tego takie kolana są.
Do tego biegania nie mogę jej przekonać, chciałem z przysiadów dać jej bułgarskie.
Co jeszcze, słodyczy nie jada raczej bo i ja nie jem, latem czasami lody jak coś a tak to jakieś batony zbożowe, alkoholu to też raz na miesiąc wina się napijemy, bo ja nie pije prawie wcale, to i ona nie chce, fast food to już w ogóle odpada, raz do roku pójdzie. Z dieta to raczej ona mnie męczy, każe mi się lepiej odżywiać. Ja jem dużo tłuściej od niej i dużo więcej, mimo to, mam smuklejsze ciało, no ale porównanie słabe bo jestem mężczyzna i mam dużo więcej ruchu.
Dzięki za odpowiedzi 
No tak, duża dawka jazdy na rowerze potrafi rozbudować uda. Chleb pełnoziarnisty to niewiele mniejsze zło niż zwykły pszenny, oraz podobne proporcje makroelementów. Skoro chce się zdrowo odżywiać to wspomnij jej o diecie tłuszczowej, sam przeczytaj wątek o tejże diecie w dziale odżywianie, pojawiają się tam wartościowe artykuły, które mogą zmienić spojrzenie. Ogólnie to z tej strony można bez obaw czerpać wiedzę. Co do przysiadów to raczej zwykłe ATG (ass to grass) do tego martwy ciąg i coś na brzuch i lędźwie.
Wracając do kolan, to może jej taka uroda, każdy jest inny, tak czy siak proponuję wypróbować przez miesiąc ograniczyć te węglowodany i zobaczyć jak zmieni się waga i ciało/sylwetka, w razie czego bardzo łatwo można wagę odbudować
nie wszyscy chcą schudnąć.
Mówisz tutaj o całkowitej zmianie stylu życia do osoby, która nie chce choćby biegać... Zjedzenie kawałka ciasta na urodzinach, czy wypicie piwa raz na tydzień dla normalnego człowieka nie będzie miało większych skutków. Poza tym, jeśli nie przekroczy 1g wegli na kg masy, to mi będzie wyglądało na mityczny deficyt kaloryczny... Bardziej na katowanie się wygląda mi odrzucenie węgli z diety, niz po prostu jedzenie mniej i z głową (czyli ograniczenie słodyczy, alkoholu, fast foodow itd).
Uwierz mi - nie jest tak jak mówisz, ale nie zrozumiesz póki nie spróbujesz. Ja zacząłem low carb'em bo chciałem zrzucić coś tego tłuszczu, zacząłem się trochę interesować, zmodyfikowałem dietę ograniczając białko i jedząc do woli tłuszczu, kiedyś mogłem jeść "kilogramy" słodyczy teraz w ogóle mnie do nich nie ciągnie, a wręcz odpycha, oprócz tego jadłem mnóstwo chleba, na większość posiłków, teraz nie jem w ogóle tej trucizny. Słodycze to uzależnienie, które dotyczy najwięcej ludzi na świecie, oprócz tego przez cukier (w każdej postaci) umiera więcej ludzi niż od papierosów, alkoholu i narkotyków razem wziętych. Jednak zmiana stylu życia jest bardzo prosta, zwłaszcza jeśli ma się jakąś wiedzę, można bardzo łatwo sterować głodem, nie być nigdy głodnym (jeść zawsze do syta!), nie biegać a chudnąć - zmuszanie się do biegania, jeśli ktoś to robi tylko aby schudnąć nie dla sportu samego w sobie jest dużo trudniejsze niż nie jedzenie węglowodanów, a do tego efekty o wiele lepsze. Ponadto nie jedząc cukru też można jeść słodko, np. śmietanka ubita z 3g cukru waniliowego + kilka sztuk truskawek/garść jagód/pół jabłka z cynamonem - jest to deser, który bez wahania wybrałbym ponad snickersa, nawet gdybym uderzył się w głowę i nie pamiętał zdrowotnych powodów, ale z tego względu że jest smaczniejsze, podczas gdy cukierek czy baton to dominując, przytłaczający smak cukru utrzymujący się na długo po zjedzeniu, a dla niektórych ból zębów.
Jeszcze skoryguję - jedząc poniżej 1g ww na kg masy ciała dziennie ale 4g tłuszczy na kg masy ciała nie ma mowy o żadnym ujemnym bilansie kalorycznym, przynajmniej nie celowym, będziemy spożywać dokładnie tyle ile potrzebujemy jednocześnie tracąc nadmiar tłuszczu i jeśli trenujemy prawidłowo nabierając masy mięśniowej.