Jakie podejście do treningu prezentuje Kelly Starrett w „Bądź Sprawny jak lampart” bardzo dobrze wyjaśnia ten fragment z książki: „Przez 11 lat Działania San Francisco CrossFit przeprowadziliśmy około 100 tyś. sesji treningowych, zarówno w formie izolowanych ćwiczeń (trójbój, podnoszenie ciężarów, gimnastyka i biegi) jak i ćwiczeń złożonych (crossfit). Jeśli przemnożymy je przez tysiące takich siłowni, to nagle tak prosta rzecz jak trening siłowo-wytrzymałościowy staje się potężnym narzędziem diagnostycznym o nieporównywalnych z niczym innym możliwościach tworzenia i powtórnego sprawdzania danych. To podstawa mojego systemu. Siłownia stała się laboratorium.” Właśnie taka jest ta książka, każdy element szeroko pojętej sprawności fizycznej jest w niej rozebrany na czynniki pierwsze.
Z książki możemy się dowiedzieć m.in. jak stosować w praktyce zasady stabilizacji tułowia, rotację wewnętrzną i zewnętrzną stawów biodrowych i ramion (o pozycji neutralnej kręgosłupa pisała ostatnio Justyna tutaj), że przy większości ruchów zawsze najpierw należy obciążać barki albo biodra bo „tkanki które inicjują ruch są obciążone w największym stopniu” i że w gruncie rzeczy należy te stawy traktować tak samo, jak jeden staw. W części o prawach rotacji przeczytamy m.in., że: „Potrzebujesz tylko tyle siły obrotowej, by wyeliminować straty mocy i błędy mogące prowadzić do kontuzji. Częstym błędem jest zastosowanie zbyt silnej rotacji i wytworzenie za dużej siły obrotowej, co może utrudnić utrzymanie odpowiedniej postawy, podobnie jak całkowity brak tej siły. Inne kryterium doboru siły rotacji polega na tym że musi być ona dopasowana do sposobu stabilizacji tułowia. Jeśli siła, z jaką wprowadzasz rotację w stawach, jest większa niż siła stabilizacji tułowia lub jeśli w ogóle masz problem z jego stabilizacją, kręgosłup odchyli się, gdy tylko zastosujesz rotację. To przykład jak szczegółowo autor podchodzi do tematu.
Jeśli chodzi o klasyfikacje ćwiczeń to jest to czysty crossfit, wszystkie są funkcjonalne i oparte na treningu siłowo-wytrzymałościowym. Nie jest to najważniejsza cześć książki ale równie szczegółowo opisuje mechanikę ruchu w każdym z ćwiczeń. Rozróżnia tutaj 3 kategorię ćwiczeń:
1. Przysiad, przysiad na pudło, przysiad ze sztangą na plecach/z przodu/nad głową, martwy ciąg, wyciskanie na ławce, pompki na poręczach, wyciskanie nad głowę, pompki w staniu na rękach bez podparcia, podciąganie nachwytem.
2. Przysiad i wyrzut piłką o ścianę, wyciśnięcie nad głowę z pomocą nóg, podskok z lądowaniem, wymach odważnikiem kulowym/jednorącz, wiosłowanie, podciąganie dynamiczne, łapanie równowagi w rwaniu
3. Burpee, wstawanie tureckie, zarzut, podrzut sztangi nad głowę, rwanie, wspieranie ciągiem.
Nie czytałem wszystkich opisów bo nie ćwiczę z ciężarami, jednak kilka rzeczy traktuje trochę z innej strony. Przykładowa uwaga do pompek na kółkach gimnastycznych: „kółek nie uznaje się za ćwiczenie dla zaawansowanych sportowców. Wielu początkujących może je wykorzystywać podczas nauki poprawnej stabilizacji ciała w pozycji górnej”. Zaleca też, żeby do podciągania podchwytem wykonywać po dobrym opanowaniu nachwytu. Natomiast co do podciągania dynamicznego (często krytykowanego tu na forum) pisze, że faktycznie przy braku odpowiedniej techniki jest ono bardzo niebezpieczne dla barków, łokci i odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Pisze o nim tak: „Żeby ustrzec się kontuzji niezbędny jest pełny zakres ruchu w barkach oraz opanowanie podciągania siłowego. Jeśli zostanie opanowany poprawny chwyt i ustawienie ciała można dodać bujanie jako ćwiczenie oraz jako narzędzie do oceny ruchomości barków i kontroli ruchu w stawach. Jeśli ćwiczący ma ugięte łokcie i barki skręcone ku przodowi, to można śmiało założyć, że nie potrafi się poprawnie ustawić i wykonać ćwiczenia, brakuje mu zakresu ruchu w barkach, rotacji wewnętrznej lub rozciągnięcia odcinka piersiowego. Huśtanie przydatne jest też, dlatego że doskonale pasuje do schematu przenoszenia nowych umiejętności ruchowych na inne ćwiczenia. Podobny ruch (wygięcie w łuk) zobaczysz u serwującego tenisisty, ścinającego siatkarza czy miotającego bejsbolisty. Co więcej, dynamiczne otwarcie i zamknięcie bioder, wykorzystywane przy kołysaniu się na drążku, podobne jest do technik stosowanych w podnoszeniu ciężarów. Ruch bioder zawarty w bujaniu stanowi też istotę bardziej zaawansowanych ruchów, takich jak wspieranie ciągiem.” Trudno nie przyznać mu racji, biorąc też pod uwagę, że na temat mechaniki ruchu ma nie ogromną wiedzę.
Najwięcej miejsca w książce poświęcono technikom mobilizacji. W części 3 książki znajduje się bardzo szczegółowy opis wielu technik mobilizacyjnych na każdy obszar ciała. Mobilizacje służą naprawianiu przykurczonych i napiętych mięśni, pomagają usunąć ograniczenia stawów i tkanek miękkich, usuwają problemy z motoryką oraz ogólnymi ograniczeniami zakresu ruchu. W tej części znajdują się opisy m.in rolowania, masaż piłką do lacrosse, wałkiem, sztangą, odważnikiem kulowym a także technika odciągania stawu za pomocą taśmy oraz kompresji taśmą voodoo floss. Więcej o mobility znajdziecie w tym filmiku z kanału Athletic Development.
Generalnie książkę i temat mobility bardzo polecam każdemu, kto ma jakieś problemy w zakresie ruchu, z bólem mięśni lub stawów albo wraca po kontuzji. Szczególnie przyda się osobom chcącym zlokalizować i usprawnić słabe punkty w łańcuchu kinetycznym.