Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Zapotrzebowanie na białko


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
59 odpowiedzi w tym temacie

#21
Kooneer

Kooneer

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 138 postów
  • LokalizacjaZabrze

Znaczy się ja tam piję max. 1 szklankę dziennie co w sumie rzadko mi się zdarza. Już częściej piję kefiry lub jem jogurty naturalne ale i tak rzadziej niż kiedyś.


  • 0

#22
Doors

Doors

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 44 postów
  • LokalizacjaLibiąż

Jak ? Są jakieś testy ? Znalazłem coś ale 300zł badanie...

Mam tam jakieś drobne dolegliwości (też nie zawsze) po mlecznych produktach typu gazy czy ciężkość w żołądku ale zastanawiam się czy to już nietolerancja.

 

Zrób sobie "szejka" Litr mleka zmiksuj z kostką twarogu (możesz sobie dodać jakiś owoc dla smaku). Jeśli w ciągu godziny ubikacja Cię w ciągu godziny nie wezwie do zwrócenia wszystkiego to nie masz nietolerancji.

 

W dodatku powinno być to dla Ciebie bardzo moczopędne oraz w/w gazy też powinny wystąpić.

 

Jest to nietolerancja, ale to ma wg badań 30-70 dorosłych Polaków więc nie ma się co przejmować, chyba że dla kogoś mleko to całe życie :D Może testy i są tylko 'domowe', ale lepsze takie, niż wyrzucać kasę w lekarzy który powie Ci "tak ma pan nietolerancje należy się 400 zł). Podobne testy można sobie w domu zrobić na wiele chorób i dolegliwości, np obecność grzybów czy pasożytów.

 

O wiele lepszą alternatywą (dla bogatych) jest mleko kozie. Ok 4 razy droższe od krowiego, ale bez porównania dla nas zdrowsze.

 

Kooneer, jak spożywasz takie ilości to się nie przejmuj, ale też sobie sprawdź na sobie czy nie masz nietolerancji. Sam jej kiedyś nie miałem, ale to jest problem głównie dorosłych Polaków i z wiekiem można nabrać nietolerancji.

 

PS. Jogurty naturalne i kefiry nie podpinałbym pod mleko. To nieocenione probiotyki, które pomagają nam w utrzymaniu pozytywnej flory bakteryjnej oraz zapobiegają wypłukiwaniu wapnia z zębów i kości. Mleka nie polecam , ale 2-3 szklanki kefliru tygodniowo będą dla nas bardzo zdrowe.


  • 0

#23
paveu

paveu

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 34 postów

Cześć,

 

to niekoniecznie musi być uczulenie - raczej niedobór laktazy - enzymu, który trawi laktozę, czyli dwucukier.

Organizm zwiększa jego produkcję powoli i stopniowo - i tak powinno się zwiększać dawkę ilości mleka. Organizm się przyzwyczai i zacznie produkować większe ilości laktazy.

Oczywiście - jak wszędzie - rolę odgrywają indywidualne predyspozycje. U jednych to zadziała szybciej i skuteczniej, u innych wolniej (a inni rzeczywiście mogą mieć uczulenie, chociaż to rzadkość). Grunt, żeby nie doprowadzać siebie zbyt często do biegunki, bo wtedy wypłukujemy całą masę dobrych bakterii z jelita i w pewnym momencie wspomniana biegunka może być wynikiem niedoboru właśnie bakterii a nie nietolerancji laktozy - wtedy najszybciej nas wyleczy dopiero gastrolog, chyba że macie własne specyfiki, o których wiecie, że zawierają właściwe bakterie.

Jogurty i kefiry są pozbawione wielu składników, jakie posiada mleko - między innymi laktozy też. Są to produkty przetworzone i z pewnością rafinowane na pewnym etapie produkcji, więc z mlekiem mają niewiele wspólnego, mimo że są to produkty mlekopochodne, natomiast też zalecałbym picie kefirów i jogurtów zamiast katować się mlekiem. Ewentualnie jak Doors wspomniał - kozie, albo sojowe. Oba niesmaczne, ale zblendowane z jakimś owocem o wiele przyjemniejsze.

 

Generalnie ja bym odradzał mleko jako źródło białka i innych makro/mikroelementów dla osób powyżej 25 rż, które miały ponad 5 lat przerwy od regularnego spożywania, które nie kończyło się wycieczkami do WC. 

Chociaż równie dobrze sugerowałbym traktowanie moich wskazówek jako WYŁĄCZNIE wskazówek, które mogą naświetlić pewną drogę...ale nie wskazać jedyną właściwą ;)

 

Jedzcie mięso i duzi rośnijcie!


  • 0

#24
Kooneer

Kooneer

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 138 postów
  • LokalizacjaZabrze

Nietolerancji nie mam a, że wielu dorosłych ( i to nie tylko Polaków) ma nietolerancję to już jest sprawa organizmów. Z wiekiem ludzki organizm traci umiejętność przetwarzania tych enzymów, w związku czym mleko przelatuje jak woda ( czyt. nie dostarcza składników odżywczych, lub dostarcza w niewielkiej ilości) i powoduje nie zatrucia ( to niewielka część), ale właśnie wzdęcia i gazy. Biologia wymiata :D

Ps. Właśnie przeczytałem, że mleko samo w sobie jest moczopędne, więc jak ktoś chce oddać mocz po wypiciu mleka to jeszcze nic nie znaczy :)


  • 0

#25
PPB

PPB

    Brak

  • Użytkownik
  • 9 postów

z mlekiem co czytałem to jest tak, że każdy inną ilość na raz potrafi przyswoić - mniejszą bądź większą. I odbywa się to tak, że wypijesz dwie szklaneczki mleka i będzie ok super a wypijesz jeszcze łyczka i masz rozwolnienie, bo to za dużo dla twojego organizmu - musisz poznać swoją granicę po prostu i nie wariować że miałem srake po 2 kubkach mleka w proszku to nie przyswajam laktozy. Za dużo na raz.
A najlepiej kefiry, maślanki - tam nie ma takiego problemu w ogóle!


  • 0

#26
xPatrykk

xPatrykk

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 77 postów

Mam pytanko, stosował ktoś tę dietę?


  • 0

#27
eGzu

eGzu

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 156 postów

Ja za to czytałem, że mleko od krowy jest dla krowy itd.

 

Nie wspomniał nikt o wapnie (dobrze napisałem?), które niby utwardza kości.

Wapno z mleka jest bardzo słabo wchłanialne.

 

40 lat temu było bum na mleko w szkołach w ameryce, pili je codziennie. Dzisiaj większość z tych ludzi ma osteoporozę.

 

Niestety nie pamiętam gdzie i kiedy o tym czytałem. Może od siostry słyszałem, która się wczytuje w takie sprawy.


  • 0

#28
partyzant9

partyzant9

    Member

  • Użytkownik
  • 12 postów

Elo.

A ja mam pytanko, bo nie widziałem tutaj takiego tematu :)

Dieta warzywna, owocowa, chciałem spróbować zrezygnować z mięsa, ryby, jaja, sery dalej jeść, ale mówię o wołowinie, kurze, podroby itp.

I białeczko zastąpić takim z pochodzenia zielonego.

Jakieś pomysły?


  • 0

#29
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Elo.

A ja mam pytanko, bo nie widziałem tutaj takiego tematu :)

Dieta warzywna, owocowa, chciałem spróbować zrezygnować z mięsa, ryby, jaja, sery dalej jeść, ale mówię o wołowinie, kurze, podroby itp.

I białeczko zastąpić takim z pochodzenia zielonego.

Jakieś pomysły?

Jak będziesz jadł jaja, sery i ryby oraz tłuszcz w postaci masła, śmietany, smalcu to jeszcze pół biedy ale generalnie bez mięsa prawdopodobnie zwiększysz znacznie podaż warzyw i owoców, a to już jest średnio zdrowe. Białeczko z pochodzenia zielonego jest również mało wartościowe. Mój pomysł jest taki abyś się w to nie pakował no ale jak czujesz potrzebę to spróbuj :)


  • 0

#30
partyzant9

partyzant9

    Member

  • Użytkownik
  • 12 postów

Mi chodzi bardziej o takie podejście, żeby zrezygnować z wędlin, kurczaka, wołowiny itp.

Wchodzi np ryba, awokado, bakalie, jak chodzi o tłuszcze, nabiał jest jakąś formą zastąpienia białka, ale np jeszcze fasola :)

No i same dodatki czyli np bataty jako źródło węgli, oczywiście, ryż biały brązowy, kasze, każde rodzaje, jęczmienne, orkiszowe, gryczane, no i dodatki warzywne do nich. No i owoce, jakieś sałatki owocowe jako takie przegryzki między obiadem a śniadaniem np :)

Na razie od jakiegoś tygodnia na tym funkcjonuje, a zainspirowali mnie te vegetariańskie dziki workoutowe :)

Zawsze można rzucić a spróbować nie zaszkodzi :D

Dzięki za odpowiedź.

Pozdrawiam :)


  • 0

#31
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1098 postów

Jak Cię bardzo korci to próbuj, nikt Ci nie zabroni, ale jak zaobserwujesz jakiekolwiek negatywne efekty to nie bój się rzucić bo wstyd czy coś, bo na innych działa itp. 

Wegetariańskie jak Ty to napisałeś "dziki workoutowe" poza dietą spożywają różne wspomagacze, bo nie jest realne żeby ktoś żywiący się białkiem z fasoli, węglami z ryżu i tłuszczami z orzechów miał wystarczająco siły żeby zajmować się na poważnie sportem, a tym bardziej reklamować się na YT. Tłuszczy nienasyconych powinno się spożywać bardzo niewiele, a w roślinkach tylko takie znajdziesz. Jak chcesz to możesz spróbować nie jeść prawie tłuszczu - chude sery, ryby i masa węgli, powinno być to lepsze niż wpierdzielanie dużo węgli i jednocześnie tłuszczu, które może wyrządzić tylko szkody, ale mimo to nie polecam :D


  • 0

#32
partyzant9

partyzant9

    Member

  • Użytkownik
  • 12 postów

Dzięki Panie/Panowie :)


  • 0

#33
IwanKali1

IwanKali1

    Member

  • Użytkownik
  • 14 postów

Elo.

A ja mam pytanko, bo nie widziałem tutaj takiego tematu :)

Dieta warzywna, owocowa, chciałem spróbować zrezygnować z mięsa, ryby, jaja, sery dalej jeść, ale mówię o wołowinie, kurze, podroby itp.

I białeczko zastąpić takim z pochodzenia zielonego.

Jakieś pomysły?

Hej, A dlaczego chcesz spróbować takiej diety? Co Cię do tego skłoniło, czy tylko Twoja inspiracja jest odpowiedzią? Myślisz, że dasz radę ujechać na takim planie żywieniowym eliminującym mięso? Ciekawski jestem co nie?:P


  • 0

#34
partyzant9

partyzant9

    Member

  • Użytkownik
  • 12 postów

Szczerze to jestem poprostu ciekawy, lubię wiedzieć samemu próbując :)

Bo głupio powiedzieć że coś jest do kitu jak się samemu nie spróbowało.

Motywuję się oglądając gości jak Franki Medrano, Al Kavadlo i spółka, oni niby są vegetarianami, zgadzam się z JamesFrankim  że napewno jakieś odżyweczki dokładają itd.

Oglądam ich filmiki i się tak nakręcam że makabra, i pomyślałem że może i ja spróbuję, ale żeby nie było wiem że od samego jedzenia brokuła muła nie rośnie ;P więc ćwiczę tak samo, ale z innym żywieniem :)

Póki co odstawiłem mięso, wędliny, no narazie nie umieram i nie wysuszyło mnie :D jem sery żółte, białe, ryby, dużo kaszy, ryżu, i dużo warzyw, najczęściej gotowanych, parzonych albo pieczonych, a rano surowych :)

Ale takie rzeczy jak białko i aminokwasy z odżywki też biorę, to akurat z zalecenia, bo bardzo dużo ćwiczę, i jak nie brałem aminokwasów to miałem straszne zjazdy na nast. dzień po treningach :)

Pozdrawiam,


  • 0

#35
Choyrack

Choyrack

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów

Panowie, koledzy a w szczególności Partyzant9. Też jestem nowy na forum ale jak przeczytałem ten temat to nie mogłem powstrzymać się od komentarza. Chciałbym tylko wyrazić swoje zdanie na temat białka i mitu z nim związanego.

Otóż od pewnego czasu zacząłem interesować się tym tematem ponieważ nie mogłem zrozumieć jak można miesiąc w miesiąc kupować kilogramy białka w wielkich puchach i napychać się nimi z kalkulatorem w ręku jednocześnie mówiąc o sobie "sportowiec".

Jednak ostatnie badania dowodzą, że włączenie do diety zbyt dużej ilości białka jest nie tylko niepotrzebne ale może być wręcz szkodliwe. Nerki, które odpowiadają za metabolizm tego makroskładnika, w takiej sytuacji zostają zmuszone do wydalania zwiększonej ilości toksyn azotowych i stają się przez to znacznie obciążone co może skutkować kamieniami nerkowymi i rozwojem poważniejszych chorób.

 

Odnośnie białka zwierzęcego:

 

Z jakichś powodów ludzie zakładają, że białko znajduje się wyłącznie w produktach odzwierzęcych i że jeśli ktoś ich nie je cierpi z powodu ich niedoboru. To kolejny mit! Królestwo roślin oferuje pokaźny zasób źródeł bogatych w białko a jego ilość potrzebna do utrzymania dobrego stanu zdrowia wcale nie jest taka duża jak się nam wydaje. Jeśli przyjrzymy się zaleceniom Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i Organizacji NZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) okaże się, że codziennie potrzebujemy ok 10% całkowitej liczby spożywanych kalorii z białka. Co więcej, jak pokazuje wiele badań, kiedy ilość tych kalorii szczególnie pochodzenia zwierzęcego przekracza te 10% rozpoczynają się procesy chorobowe.

 

Jeśli dostarczasz organizmowi wystarczającej ilości kalorii pochodzących z nisko przetworzonego pożywienia, niemożliwe by w Twojej diecie było za mało białka. W rzeczywistości znajduje się ono we wszystkich produktach roślinnych. W niektórych roślinach znajduje się bardzo dużo tego makroskładnika. Zaliczają się do nich: rośliny strączkowe, orzechy, nasiona. O ile więc dostarczasz organizmowi odpowiednią ilość kalorii i nie jadasz głównie przetworzonego  i rafinowanego pożywienia nie jest możliwe, abyś cierpiał na niedobór białka.

Najbogatsze źródła białka w świecie roślinnym:

Ryż brązowy, kasze, quinoa, chleb pełnoziarnisty, ciecierzyca, soczewica, mleko sojowe, tofu, brokuł, szpinak, orzechy.

 

Nie namawiam tu nikogo do skrajnego stylu życia jak się może wydawać czy fanatycznie eliminacyjnej diety. Surojadek raw lub podobnie jak ścisły weganin ma zalecaną suplementację witaminy B12(kobalaminy) zawartej głównie w produktach zwierzęcych oraz co nieco w grzybach. Potrzebujemy jej co prawda raczej niewiele, lecz skoro Stwórca, ewolucja (czy kto w co tam wierzy) przewidział, że witamina ta jest nam potrzebna to raczej nie miał na myśli, że będziemy ją brać w postaci jakiejś tabletki.

 

Uważam, że każda przesada i skrajność szkodzi, a opychanie się kilka razy dziennie mięsem to jest przesada. Zresztą nie widzicie tego, że mięso które jemy nie jest tym mięsem co było 50 lat temu ? Teraz mięso i nabiał, które są w sklepach nie nadają się za bardzo do czegokolwiek. Zwierzęta są hodowane w ścisku, byle szybciej, byle taniej, żrą byle co, dostają antybiotyki , aby się nie pochorowały i hormony wzrostu aby były gotowe do uboju w 6 miesięcy a nie w 2 lata jak natura każe. Później się nie dziwie jak "sportowcy" opychający się kilka razy dziennie mięsem i sztucznym białkiem zwierzęcym budują dużą masę mięśniową w rok i promują ten styl dalej i tak się rodzi mit powtarzany już następne pokolenia.

 

Także Partyznat9 cieszę się, że chcesz spróbować normalnego i zdrowego sposobu odżywiania i jeśli ktoś Ci mówi "od samego brokuła muła nie urośnie" albo  "bez mięsa nigdy nie zbudujesz mięśni" albo "bez mięsa nie będziesz miał siły" to zastanów się jeszcze raz i nie daj się ogólnemu zapatrzeniu w kierunku mięsa. Mam nadzieję, że Ci się uda bo jestem na tym samym etapie, chce spróbować i udowodnić innym, że się da! że da się inaczej niż robi to większość, że da się przede wszystkim zdrowiej !

 

Jeszcze na koniec dodam, że znani długowieczni Hunzowie, tybetańscy lamowie czy Abchazowie, nie odrzucają całkowicie produktów pochodzenia zwierzęcego, lecz spożywają  bardzo niewielkie ich ilości. Najbardziej naturalnym i sprzyjającym długowieczności wydaje się być zatem stosowany przez nich od pokoleń sposób żywienia oparty na proporcji 80/20, czyli 80% jak najmniej przetworzonych warzyw, owoców, kiełków, nasion i orzechów oraz 20% pozostałych produktów (zbóż, tłoczonych na zimno olejów roślinnych,  oraz niewielkiej ilośći produktów odzwierzęcych jak mleko, masło czy jogurt lecz z wyłączeniem cukru i białej mąki)

Reasumując wolę ufać bardziej Hunzom z ich pozytywnym stylem życia w zgodzie z naturą, dożywającym w zdrowiu i jasności umysłu 120 lat niż naszym lekarzom i dietetykom wmawiającym nam, że częste spożycie produktów odzwierzęcych jest niezbędne dla naszego organizmu i dla naszego życia. Tylko potem dziwne, że ludzie padają jak muchy na zawały, na raka, cukrzycę i wylewy, masowo zatykają im się arterie i przestają pracować trzustki, żołądki lub wątroby, masowo psują im się zęby, masowo tyją i z reguły starzeją się ok 60-tki o ile jej dożyją. Owszem żyjemy dłużej dzięki medycynie ale cierpimy bardziej niż kiedykolwiek, z wyjątkiem pierwszych 30, 40 lat życia. Do tego czasu jest fajnie, super wyglądam nawet dobrze się czuję. Potem jest już coraz gorzej i większość ląduje w czarnej dupie, czyli w przychodniach, szpitalach choć naukowcy mówią zgodnie, że natura zaprojektowała naszą żywotność do 120 lat.

 

Trochę mnie poniosło, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem ale chciałem żeby ktoś spojrzał na to z innej perspektywy, z perspektywy naszej przyszłości i skutków jakie może wyrządzić nasza "dieta". Mam nadzieję, że ktoś przeczytał całość a nie odpadł w połowie jak większość zapewne :P Jestem przygotowany na lawinę krytyki i mam nadzieję, że podyskutujemy zdrowo, bez spiny :)


  • 0

#36
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1098 postów

@Choyrack - jak chcesz to nie jedz produktów odzwierzęcych, ale broń Boże nikomu tego nie polecaj, masz na to jakieś dowody naukowe? oprócz jakiś wyimaginowanych Hunzów, gdzie nie wiadomo kto się kiedy urodził bo tego nie zapisują? 

Było już szeroko o tym pisane, badane i udowadniane, że nadmiar białka nie jest korzystny i większość się z tym zgadza, lecz Twoja wypowiedź pokazuje, że masz strasznie ograniczone myślenie. Dlaczego jedzenie mięsa, białka zwierzęcego utożsamiasz z "opychaniem" się nim kilka razy dziennie? Zdrowe proporcje to takie gdzie nie zjada się więcej niż 1g/kg masy ciała a tyle białka znajduje się w 250g mięsa lub 8 jajkach (dla osoby o normalnej wadze). Czy nie sądzisz, że żywiąc się roślinkami musisz zjeść więcej tego białka, bo są one pozbawione jakże istotnego tłuszczu? Tłuszcze - węglowodory dostarczają znacznie więcej energii niż węglowodany czy białka w kcal będzie to 9 do 4, więc jedząc niskotłuszczowe roślinki musisz ich zjeść znacznie więcej niż chociażby mięsa wieprzowego, które poprzerastane jest pysznym tłuszczykiem :) Ponadto mimo nie "opychania" się mięsem zapewne masz wydęty brzuch, jesteś ciągle głodny, masz ciągłą ochotę na jabłko czy banana, a niestety to nie jest zdrowe, myślisz że kiedyś ludzie jedli sobie małe obiadki i co chwilę dojadali jabłuszkiem czy bułką z ciemnego pieczywa? Nie sądzę xD

Najlepsze jest jedzenie, które jest w pełni przyswajalne dla naszego organizmu, nie zalicza się do tego błonnik obficie występujący w roślinach, który jest całkowicie nieprzyswajalny i zalega w jelitach powodując ich liczne choroby, od czego się ma "gazy"? od mięsa czy grochu/fasoli? to też jest Twoim zdaniem zdrowy stan? 

 

Żeby nie było, tak jak powiedziałem na początku, zbyt duże ilości białka nie są wskazane, ale po pierwsze białko roślinne JEST gorszej jakości, zdrowy umysł (istnieje duża szansa, że Twój po latach takiego żywienia już nie jest w pełni zdrowy) podpowiada, że dla człowieka lepsze będzie białko zawarte w żółtku niż to w fasoli czy soji, naprawdę nie jesteśmy roślinami i nie potrzebujemy niczego od roślin łącznie z witaminami, których więcej i w lepszej postaci znajdziemy w podrobach, szczególnie w wątróbce. Również jak już wspomniałem produkty odzwierzęce to nie tylko mleko i mięso, jest wiele produktów w których dominuje tłuszcz i to one powinny być głównym składnikiem diety plus trochę dobrego biologicznie białka i trochę węglowodanów coby organizm nie musiał się dużo męczyć i produkować z białek (a w efekcie wolniej się niszczyć i dłużej egzystować).

 

Wspomniałeś o chorobach, miażdżyca, zawały, cukrzyca, o zgrozo! przecież wszystkie z nich są powodowane przez węglowodany, i nie tylko te w słodyczach czy pieczywie, ale także "zdrowych: sokach owocowych, całych owocach, czy warzywach. Słyszałeś może o słoniach afrykańskich u których stwierdzono miażdżycę? co ją powodowało? pewnie mięso, a nie! przecież słonie są roślinożerne, a więc przyczyną było spożywanie przekwitniętej trawy, w której była zła proporcja białka to węglowodanów (za dużo węglowodanów) i zaczęła się rozwijać ta właśnie choroba, której "oficjalną" przyczyną podaną przez WHO i IŻIŻ są tłuszcze, zwłaszcza tłuszcze zwierzęce.

 

Pisałeś jeszcze o jakości dzisiejszego mięsa, że zwierzęta są faszerowane paszą, antybiotykami (LOL ludzie też), hormonami wzrostu (ludzie też m.in. Leo Messi), podlewane nawozami, tragicznymi chemikaliami, których celem jest zabicie wszystkich szkodników... o przepraszam to już mowa o "zdrowych" roślinach.

 

To by było na tyle, mam na dzieję, ze  Cię nie uraziłem, chciałem tylko zwrócić Twoją uwagę w nieco innym kierunku, a także wpłynąć na potencjalnych czytelników, którzy mogliby uwierzyć ;)


  • 1

#37
Choyrack

Choyrack

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów

Myślę, że mogę polacać takie odżywianie z czystym sumieniem, mając na to szereg dowodów i badań. Skoro ktoś się interesuje takim żywieniem to od razu patrzy na takich ludzi jak ja jak na jakichś znachorów. Wystarczy przeczytać parę mądrych książek i artykułów by zrozumieć o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Odkrycia medyczne, których dokonano w ciągu ostatnich 3-4 dekad pokazują że dieta oparta na pełnowartościowych produktach roślinnych może być kluczem do proaktywnego leczenia wielu chorób, a nawet odwracać ich przebieg. Postępowi lekarze i naukowcy odnotowali przypadki pacjentów, którzy powrócili do zdrowia w znacznej mierze dzięki zmianie diety. Ich badania otwierają drogę dla nowych metod leczenia chorób przewlekłych. Jednym z takich lekarzy jest dr. T. Colin Campbell, autor książki "Nowoczesne zasady odżywiania. Przełomowe badanie wpływu żywienia na zdrowie" (Galaktyka, Łódź 2011). Polecam i gwarantuje, że po przeczytaniu takiej i innych podobnych książek człowiek zmienia swoje spojrzenie na temat dotychczasowego jedzenia.

 

W prestiżowej klinice w Cleveland dr Caldwell Esselstyn za pomocą diety opartej na pełnowartościowych produktach pochodzenia roślinnego odwrócił chorobę serca w zaawansowanym stadium u pacjentów, którym kardiolodzy nie dawali żadnych szans na przeżycie.

 

Doktor Dean Ornisch, twórca programu cofania chorób serca, przeprowadził badani kliniczne, w których wykazał, że zmiany stylu życia a przede wszystkim diety, mogą cofnąć niedokrwienną chorobę serca - bez przyjmowania leków i bez operacji.

 

Doktor John McDougall przez ponad 30 lat zajmował się cofaniem chorób przewlekłych za pomocą diety opartej na produktach skrobiowych.

 

Doktor Joel Fuhrman leczy swoich pacjentów dietą nutritariańską, która opiera się na nisko przetworzonych produktach roślinnych.

 

Doktor Neal Bernard od wielu lat za pomocą zmiany diety razem z Komitetem Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM) walczy z cukrzycą typu 2.

 

Takich przykładów można podawać całe mnóstwo skoro chciałeś jakieś dowody lecz wydaje mi się, że nie chodzi tutaj właśnie o dowody naukowe lecz o zdrowe spojrzenia na otaczający nas świat.

 

Jeśli chodzi o tłuszcz o którym wspomniałeś to według najnowszych badań nie tyle ilość pozyskiwanego przez nas tłuszczu ma znaczenie dla naszego zdrowia co jego źródło. Nie wiem jak w ogóle możesz porównywać naturalne tłuszcze pochodzenia roślinnego z tłuszczem zwierzęcym, mówiąc o ich niedobrze w przypadku diety roślinnej. Mówiąc to udowadniasz, że nie masz pojęcia o czym mówisz wrzucając wszystkie tłuszcze do jednego worka.

 

Kolejna rzecz to błonnik o którym również nie masz zielonego pojęcia. Skąd masz w ogóle takie informacje ? z TV ? ze strony produkującej odżywki ? czy może ze strony reklamującej cudowne mięsko ? Nie chce się rozpisywać za bardzo bo to nie ten temat ale nie dajesz mi wyboru.

Korzyści jakie niesie ludzkiemu organizmowi są nie do przecenienia, choć powszechnie wiadomo, że pomaga w funkcjonowaniu układu trawienia, odgrywa także wiele innych ról w różnych ważnych dla naszego zdrowia procesach, np. chroni przed rakiem i pozwala utrzymać stałą masę ciała. Bardzo ważne jest to, że błonnik znajduje się wyłącznie w roślinach. Dzieli się na dwa rodzaje: błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Badania dowodzą, że rozpuszczalny ma pozytywny wpływ poziom cholesterolu i cukru we krwi.

Błonnik nierozpuszczalny, chroni przed zaparciami, chorobą uchyłkową jelit i hemoroidami. Zabezpiecza także przed rakiem jelita grubego, i prawdopodobnie również przed kamieniami żółciowymi i nerkowymi, żylakami oraz chorobami zapalnymi jelit.

WHO i Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne zalecają spożywanie przynajmniej 25g błonnika dziennie a Instytut Medycyny z kolei zaleca aby każdy z nas dostarczał w przybliżeniu ok 14g na 1000 przyswojonych cal. Dieta oparta na produktach roślinnych zapewnia odpowiednią a nawet wyższą dawkę dzienną.

 

Jeśli chodzi o Twoje "gazy" to powinieneś wiedzieć, że fasola wywołuje gazy i wzdęcia dlatego, że jej ziarna zawierają lektyny, które na jakiś czas blokują enzym odpowiedzialny w naszym organizmie za trawienie białek roślinnych (trypsynę). Gdy trypsyna nie działa, w jelitach uaktywniają się bakterie, które następnie powodują problemy. Wystarczy ją odpowiednio przyrządzić i problem znika.

Więc proszę nie siej fermentu, że błonnik szkodzi bo jest to jedno z największych bzdur jakie powiedziałeś.

 

"nie jesteśmy roślinami i nie potrzebujemy niczego od roślin łącznie z witaminami, których więcej i w lepszej postaci znajdziemy w podrobach, szczególnie w wątróbce"......Jak to przeczytałem to stwierdziłem, że chyba moje wypowiedzi w ogóle nie mają sensu, gdy rozmawiam z tak niedoinformowanymi osobami. Proszę spójrz na nową piramidę zdrowego żywienia i przeczytaj swoją wypowiedź raz jeszcze. Ciekawe dlaczego Twoje pełnowartościowe mięsko oraz produkty zwierzęce są na szarym końcu za produktami z pełnego ziarna oraz za moimi roślinkami? Może piramidę opracowywali Veganie ?

 

Tłuszcz głównym składnikiem diety? ....?

 

Ok mam lepszy pomysł, skończmy tą debatę bo to nie ma sensu i rozpisujemy się nie na temat...dzięki za komentarz i od siebie dodam tylko tyle, że tak naprawdę żywienie wielu osób jest kwestią tego co zostało im wpojone przez rodziców, przed system edukacyjny oraz przemysł mięsny i nabiałowy oraz farmaceutyczny. Moglibyśmy więc tak się sprzeczać bez końca.

Cieszę się tylko że coraz więcej ludzi patrząc w około sprzeciwia się temu i stara się znaleźć lepsze rozwiązanie, które pomoże nam w zdrowiu i jasności umysłu dożyć sędziwego wieku nie musieć być uzależnionym od najbliższych jednocześnie utrudniając im życie.

 

Z mojej strony to tyle, jeśli chcesz podyskutować jeszcze o jedzeniu to możemy zrobić to na priv albo w realu.


  • 0

#38
eragon3d

eragon3d

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Bywalec
  • 748 postów
Wedlug nowej piramidy podstawa zywoenia jest rower. Od dzis szukam informacji jak ludzki organizm ma trawic metale...
Ktos kto sugeruje sie zaleceniami WHO, organizacji ktorej jako ostatniej zalzy na wyleczeniu czlowieka rzeczywiscie ma prawo pisac ze James powinien sie douczyc. Brawo za poczucie humoru.
Blonnik sluzy tylko do rozbijania kalu w jelitach w celu lepszego przenikniecia enzymow, nic wiecej. Od niczego nie chroni i niczemu nie pomaga bo w czym skoro jest nietrawiony. Czlowiek nie trawi celulozy, nie mamy enzymu celulazy zeby to robic.
Takze sam powinienes sie douczyc.
  • 0

#39
Choyrack

Choyrack

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów

Tak jak mówiłem, nigdy się nie dogadamy bo każdy wierzy w coś innego, w dzisiejszym świecie jest taki natłok informacji ze to od nas zależy co uznamy za słuszne a co nie.

 

Jeśli chodzi o douczenie to wydaje mi się, że każdy z nas powinien się douczyć i uczyć się przez całe życie co staram się robić pogłębiając  swoją wiedzę, Niestety wydaje mi się, że niektórzy zatrzymali się na pewnym etapie przyjmując za prawdziwe badania robione jakieś 50 lat temu gdzie nawet nie było wystarczającego do tego sprzętu i możliwości takich jak dziś. Panowie rozwijajmy się całe życie i nie zatrzymujmy się w miejscu ! Ave

 

P.S. jeśli chodzi o piramidę to doskonale zdajesz sobie sprawę z tego że mam rację ale próbujesz atakować jakimiś nieśmiesznymi ironiami z braku argumentów. Naprawdę dyskusja na poziomie. Pozdrawiam.


  • 0

#40
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1098 postów

Światowe organizacje, którymi się tak podpierasz nie mają na celu zachować człowieka zdrowym, ale utrzymać popyt na określone produkty.

Trochę szkoda mi się rozpisywać jeśli ktoś jest tak przekonany o słuszności stosowanej diety, ale coś powiedzieć trzeba przez wzgląd na innych czytających.

 

 

"Kolejna rzecz to błonnik o którym również nie masz zielonego pojęcia. Skąd masz w ogóle takie informacje ? z TV ? ze strony produkującej odżywki ? czy może ze strony reklamującej cudowne mięsko ?" 

Ta wypowiedź tylko pokazuje jak Ty jesteś niedoinformowany i nieobeznany z realiami współczesnej dietetyki - nigdzie, ani w TV, ani producencie odżywek, czy producenci mięska :D nie mówią nic o szkodliwości błonnika, właśnie poprzez fałszywą propagandę, iż powinniśmy żywić się głównie roślinami, jeść niewiele produktów zwierzęcych. Producenci odżywek w najwiekszym stopniu utrzymują się dzięki roślinożercom, którym wmawia się że gleby są tak wyjałowione, że potrzebują garści tabletek z witaminami i minerałami, a ćwiczący weganie wręcz nie mogą się obyć bez proszków proteinowych, carbo, czy aminokwasów. Dlaczego więc potrzebują tych suplementów, skoro dieta roślinna daje nam wszystko?

 

Chcesz o chorobach? Wypisać Ci jakie choroby można wyleczyć żywiąc się głównie produktami zwierzęcymi na diecie optymalnej dr. Kwaśniewskiego? Stwardnienie rozsiane, stwardnienie zanikowe boczne, gruźlica, miażdżyca, nowotwory, choroba Buergera, choroba Stilla, choroba Bechterewa, Neurastenia, choroby układu pokarmowego, sercowego, cukrzyca typu I i II, oprócz tego zmniejsza niemal do zera ryzyko zachorowania na wszystkie powyższe choroby.

 

Dr. Kwaśniewski leczy w ten sposób od prawie 50 lat i wyleczył tysiące osób z chorób, które oficjalna medycyna uważa za nieuleczalne, tylko nie podawaj za argument oficjalnego stanowiska IŻIŻ na temat tej diety, bo to jakaś kpina, jako argument zawarli tam dietę Atkinsa, która niby podobna, ale diametralnie się różni.

 

Wolfgang Lutz, propagator diety niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej (z produktów zwierzęcych), żył 97 lat.


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych