Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Rzeźbienie pistoletów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1921 postów

Pistolety ach, uwielbiam to ćwiczenie. Momentalnie szybko pokazuje nam nasze słabości. Nie będę rozbierał pistoletów na czynniki pierwsze, bo mija się to z celem. Pavel to zrobił w "Nagim wojowniku" i do dziś nie widzę lepszej metody na dotarcie do pełnych pistoletów aniżeli ta przedstawiona w tej klasycznej książce.

Jednak zauważam że większość ma problemy z tym ćwiczeniem, i często jak się okazuje drobne szczegóły przeszkadzają w opanowaniu tego ćwiczenia.

Ktoś śmiał twierdzić że pistolety są dobre dla początkujących, nie chcę mi się tego komentować. Ale sposób wykonania niektórych pistoletów przyprawia mnie o uśmiech na twarzy. Niby takie początkujące ćwiczenie, a kolana w niektórych pistoletach tak latają że tylko czekam aż mnie rzepka trafi w głowę. Niektórzy wyglądają jak galaretki które wypadają z pucharków i bezwładnie się telepią na ziemi.

Prawidłowo wykonany pistolet, to połączenie martwego ciągu, przysiadu równoległego oraz przysiadu olimpijskiego.

Dlatego mamy trzy fazy pistoletu.

1.Powolne schodzenie w dół. Tutaj ruch przypomina martwy ciąg i jest to zgięcie w biodrach a nie siadanie w dół, jak niektórzy myślą. Tułów powinien być prosty i przechylony do przodu. Głowa powinna znajdować się w jednej linii z palcami stóp lub nieznacznie je przekraczać

2.Druga faza ruchu to zejście do przysiadu równoległego. Przysiad równoległy to nie jest kąt 90 stopni. Pośladki mają znajdować się parę centymetrów poniżej poziomu zgięcia w kolanach. Zatrzymanie się w tej pozycji i maksymalne napięcie mięśnie, jest fantastycznym treningiem nóg i napięcia, ale boli! Można zejść do tego poziomu i wrócić z powrotem do góry. To jeden z dobrych sposobów nauki pistoletu. Jeśli będziemy czuć się komfortowo w tym zakresie ruchu. Wykonanie pistoletu będzie znacznie łatwiejsze.

3. Trzecia faza ruchu to głęboki przysiad olimpijski ze sztangą trzymaną z przodu. Czyli dotknięcie pośladkami łydki. Większość ma problem z tą pozycją nie ze względu na siłę a ze względu na brak stabilizacji i odpowiedniej gibkości. Prawidłowo wykonany pistolet, zakłada zatrzymanie się w tej pozycji na 1-2 sekundy bez utraty napięcia i powrót do pozycji wyjściowej. Odbijanie się na dole, jest oszukiwaniem samego siebie!

Warto jest poświęcić masę czasu na mistrzowskie opanowanie pistoletu. Pistolet to zabójcza kombinacja siły, gibkości i stabilizacji ciała. Gdy brakuje jednej z tych rzeczy, pistolet nie jest możliwy do wykonania.

W "Nagim wojowniku" podany został test pokazujący sprawność nóg. I 20 pistoletów na jedną nogę wciąż jest aktualne. To łącznie 40 pistoletów, czyli bardzo długi czas w napięciu. Pełen pokaz siły, wytrzymałości, gibkości i stabilizacji.

Nie imponuje mi wykonanie 1 chwiejącego się pistoletu lub 10 odbijanych. Łącznie 40 gładkich pistoletów jest celem do którego warto dążyć, jeśli ktoś poważnie traktuje trening nóg. Jest ktoś taki, kto nie traktuje poważnie tej części ciała?

Ok a teraz kilka wskazówek których nauczyłem się sam podczas mojej podróży z pistoletami oraz których nauczyłem się od instruktora StrongFirst Bodyweight.

Przede wszystkim chodzi o stopy! Pistolety powinno się wykonywać albo boso, albo w skarpetkach albo w butach z jak najcieńszą podeszwą. Gdy stopa traci kontakt z podłożem, nie tylko stopa na tym cierpi ze względu na to że znajduje się w nieodpowiednim dla siebie środowisku, ale także całe ciało traci na tym wiele.

Aby opanować pistolety kluczem jest by trzymać stopę nieoderwaną cały czas na podłożu!

Są trzy punkty w stopie które aktywują mięśnie w naszym ciele:

1.Poduszka pod dużym palcem odpowiada za aktywację mięśni czworogłowych

2.Poduszka pod małym palcem odpowiada za aktywację mięśni dwugłowych

3.Pięta odpowiada za aktywację pośladków

Teraz rozumiesz, dlaczego tak ważna jest stopa w tym ćwiczeniu? Nie bądź zbyt ambitny, nie zgrywaj zaawansowanego i niech Cię ego nie nosi, jeżeli wykonujesz pistolety a stopa w dalszym ciągu nie jest stabilnie ułożona na podłożu. Wróć do pistoletów podpartych i rób pistolety na takie podwyższenie jakie potrzeba, ale niech ta stopa będzie przyklejona do podłoża niczym na kleju. Ona nie ma prawa się odrywać!

Odrywając stopę, osłabiasz swoje ciało powodując że jest niestabilne. W najlepszym wypadku wykonujesz ćwiczenie źle, czyli zamiast stawać się dobrym w danym ćwiczeniu, stajesz się dobry w wykonywaniu ćwiczenia źle, jest jakiś sens takiego treningu? W najgorszym wypadku nabawisz się kontuzji. I pewnie stąd biorą się te idiotyczne mity, że pistolety są niebezpiecznie dla kolan. Są! Ale to są jedynie pistolety które Ty wykonujesz. Nie dbając o takie właśnie detale, sam się narażasz na ryzyko urazów. Pistolety to niezwykle potężne narzędzie jeśli chodzi o trening siłowy, ale również niebezpieczne. Miecz jest potężną bronią, ale w niepowołanych rękach jest również niebezpieczny. Gdy ktoś kogoś zabije, to jaki jest sens zrzucania winy na broń?

Umiejętne manipulowanie i skupianie się na tych punktach w stopie podczas tego ćwiczenia, jest trudną sztuką, tyle mogę powiedzieć i potrzeba nie lada dużo praktyki by to opanować. Ale warto, zawsze warto! Na początku polecam uczyć się tego na wysokim podparciu lub nawet stojąc i starać się dociskać stopę maksymalnie do podłoża.

Kolejna kwestia to oddech, a właściwie jego synchronizacja. Jest kilka opcji oddechowych. Przedstawię dwie.

1.Zapinamy mięśnie maksymalnie w górnej pozycji. Wciągamy wszystko od kolana w kierunku krocza. Pośladki mają być twarde jak głaz. Stosując oddech siły skracamy maksymalnie mięśnie proste i mięśnie skośne brzucha. Teraz powoli schodzimy w dół. Stosujemy "oddech zza tarczy" czyli oddychamy płytko wypuszczając tylko skrawki powietrza, tak by nie stracić napięcia. W dolnej pozycji spinamy mięśnie jeszcze mocniej i stosując oddech siły w kontrolowany sposób wracamy do pozycji wyjściowej.

2. Schodzimy w dół, jednocześnie robiąc wdech nosem do BRZUCHA. Kluczem tutaj jest synchronizacja oddechu z ruchem. To wymaga masę praktyki. Na początku będziesz tracił oddech w połowie, będziesz go wstrzymywał lub po prostu wypuszczał. To umiejętność której nie da się opanować w ciągu kilku tygodni. Ok, zeszliśmy w dół i zebraliśmy powietrze w brzuchu. Teraz kompresujemy brzuch i stosując oddech siły wracamy do pozycji górnej.

To dwie główne modele oddychania podczas treningu pistoletów. Bez opanowania oddechu ciężko jest być silnym. Jak to mawiał Nakayama: "Bez opanowania oddechu w karate, nie nauczysz się niczego po za kilkoma trikami". Dokładnie to samo działa tutaj w przypadku pistoletów czy innych narzędzi do treningu siłowego. Możesz przyszpanować przed kolegami lub koleżanką jednym pistoletem, ale gdy przyjdzie Ci wykonać 20 takich, to już pojawi się problem bo bez odpowiedniego oddechu Twoja technika zacznie padać już zapewne przy 3 powtórzeniu. Zaczniesz wypuszczać powietrze i tracić napięcie, zaczniesz wstrzymywać za długo oddech przez co twarz zacznie Ci się robić czerwona.

Kontrola oddechu to PODSTAWA!

Kolejna rzecz to gibkość. Jeśli nie mamy odpowiedniej gibkości wykonanie pistoletu nie będzie możliwe.

 

Ale zanim przejdziemy do odpowiednich ćwiczeń zwiększających naszą gibkość, chciałbym poruszyć temat "Wstępu do pistoletów"

 

A więc jaki jest "Bilet wstępu do świata pistoletów" by móc je zacząć trenować. Słyszałem już wiele opinii, jedne zakładały utrzymanie się dwóch minut na jednej nodze, inne wykonanie 50 zwykłych przysiadów.

W mojej szkole treningowej, jest to po prostu wykonanie 10 idealnych technicznie tak zwanych "ass to grass" (tyłkiem do trawy) przysiadów. Dokładnie tak, nie ma sensu się katować dużą liczbą powtórzeń gdy naszym celem jest siła, prawda?

 

Jak się okazuje wykonanie 10 tak głębokich przysiadów, nie jest taką łatwą rzeczą. Trzeba wyrobić sobie odpowiednią gibkość.

Najlepszym ćwiczeniem które otwiera furtkę do pistoletów, głębokich przysiadów oraz do dużej gibkości są goblet squaty. To jedno z moich królów jeśli chodzi o ćwiczenia, nie mogę wskazać wad tego ćwiczenia. Najczęściej lubię go wykonywać w wersji długiej i rozluźniającej. Dlatego nie liczę powtórzeń, tylko bawię się tym ćwiczeniem w dolnej pozycji. Oto goblet rozbity na czynniki pierwsze:

 

 

-schodzimy w dół na zginaczach bioder

-schodząc w dół wyobrażamy sobie że chcemy wydłużyć nasz staw biodrowy

-w dolnej fazie trzymamy łokcie przy wewnętrznej części kolan

-plecy trzymamy cały czas proste "serce w kierunku nieba"

 

Teraz na czym polega rozluźnianie:

 

-trzymając łokcie przy kolanach, napinamy mięśnie i staramy się złączyć kolana ze sobą. Następnie wypuszczamy powietrze i nogi rozejdą się nam jeszcze bardziej na zewnątrz. Oddech kontrastowy + napięcie/relaksacja z "Rozciągania odprężonego"

-następnie zataczamy delikatne kółka w jedną i drugą stronę. Kolana podążają za palcami stóp i nie mogą się wykrzywiać

-następnie kołyszemy się do tyłu, kierując odważnik w tył (ten sam ruch jak podanie w rugby pomiędzy nogami) i patrząc twarzą pomiędzy nogami

 

To ćwiczenie jest nieziemskie i powinien je wykonywać każdy, niezależnie od poziomu i wieku. Uczy poprawnego przysiadu w mgnieniu oka.

A co jeżeli nie mam odważnika? Improwizuj - użyj kamienia, kilka ciężkich książek, talerza, cokolwiek co waży od 5kg wzwyż. To ćwiczenie nie polega na trenowaniu siły (ale robi to mając 40kg w ręce) tylko na zwiększeniu Twojej gibkości.

 

Kolejne ćwiczenie zwiększające Twoją gibkość w stawie biodrowym i uczącym Cię utrzymywać plecy proste, jest oczywiście Rocking. Nasz naturalny Reset. Nie będę go opisywał, odsyłam do artykułu poniżej w tym dziale.

 

Ale to nie koniec bo jak się okazuje następną przeszkodą jest gibkość w punkcie od stopy do tylnej części kolana.

Nad gibkością stopy należy pracować w sposób aktywny i pasywny.

 

Aktywny polega na krążeniu stopą. Ale nie w pozycji stojącej, tylko znacznie trudniejszej. Połóż się na plecach i miej wyprostowane nogi. Następnie podnoś jedną z nóg w kierunku swojej twarzy. Noga ma być maksymalnie zablokowana w kolanie i napięta. W tym momencie dalszy ruch ogranicza Ci słabe rozciągnięcie mięśni dwugłowych. Gdy dotrzesz do swojego punktu, zacznij wykonywać krążenia stopą, powinieneś odczuwać lekkie rozciągnięcie w okolicach tylnej części kolana. Świetnie na tym to polega.

 

Przykładem pasywnego rozciągania jest japoński siad seiza praktykowany przez mistrzów Bujinkan i Aikido. Po prostu siadamy tyłkiem na łydkach. Oto nagranie od Steve'a Maxwella które przeniesie Seize na jeszcze wyższy poziom. Ale bądź ostrożny, i rozciągaj się powoli.

 

 

Warto popracować także nad gibkością łydki. Wznosy nóg na jednej nodze, zrobią tutaj swoje. Nie licz powtórzeń, po prostu wyczuj rozciągnięcie.

 

Ok gdy sprawę gibkości mamy załatwioną. Przychodzi kolej na wzmocnienie stopy. Fantastycznym ćwiczeniem które wzmacnia stopę, ale także uczy "wbijania się w ziemię", ruchu w pistolecie, kompresji, napinania pośladków oraz wzmacnia mięśnie dwugłowe jest Martwy ciąg na jednej nodze.

 

Fenomenalne ćwiczenie które przeniesie Twój trening pistoletów na całkiem nowy poziom. Gdy pierwszy raz się go nauczyłem od instruktora i wprowadziłem do treningu, moje pistolety zaczęły iść bardzo gładko i przestałem się kiwać na boki. Gładko w dół i gładko w górę. Martwy ciąg na jednej nodze możesz wykonywać z jednym lub dwoma odważnikami, ze sztangą, z kamieniem, z sandbagiem. Z obojętnie czym, po prostu wykonuj i potem zobacz jaką WIELKĄ różnicę to ćwiczenie zrobiło w pistoletach.

 

Ponownie wróćmy do naszych oryginalnych resetów. Rocking na palcach stóp oraz raczkowanie pająka i leoparda wzmacnia stopy, w fenomenalny sposób także. Chodzenie po nierównym podłożu boso także. Warto wprowadzić to do swojego treningu.

 

Kolejna rzecz w pistoletach to balans i koordynacja. Tutaj z pomocą przychodzi nam izometryka i izometryczno-dynamiczne zatrzymania. Potężne techniki, szkoda że w ogóle lekceważone przez wielu ludzi.

 

Aby wypracować balans w dolnej pozycji, warto wziąć sobie jakiś niewielki ciężar i po prostu znaleźć się w dolnej pozycji pistoletu. Są dwie opcje aby tutaj popracować nad balansem:

 

1.Całkowite rozluźnienie się w tej pozycji. Drugą nogę możemy sobie oprzeć na podłożu. Zastosujmy oddech kontrastu. Napnijmy mocno mięśnie i wraz z wydechem rozluźnijmy się w tym całkowicie, wyobrażając sobie że nasza energia przepływa z brzucha przez biodro aż do stopy. To ma pozwolić ciało zaadoptować się w tej pozycji. Z czasem powinniśmy pozbyć się ciężaru.

 

2. Izometryczne napinanie. Dokładnie co powyżej, jednak tym razem staramy się napinać ciało, przez pewien okres czasu (na początku może to być zaledwie kilka sekund, celem jest dojście do 2 minut). Ale teraz kluczowa sprawa, napięcie nie może nam skakać i falować. Ma być jednostajne. Oczywiście mowa jest o intensywności napięcia około 50%, to nie ma być maksymalne napięcie całego ciała.

 

Ok wielu widzi progres w pistoletach tylko i wyłącznie w dodawaniu ciężaru. Zdecydowanie nie czytali dokładnie "Nagiego wojownika". Zatrzymania izometryczno-dynamiczne w brutalnych punktach ruchu są ekhm.. brutalne! Na początku napięcie może trwać od 1-5 sekund. Ale 20 sekund intensywnego skurczu jest celem do którego warto dążyć. Miłego bólu.

Są trzy główne punkty w pistolecie w których należy się zatrzymywać.

 

1. Z dolnej fazy, należy podnieść pośladki kilka centymetrów do góry

2. W pozycji przysiadu równoległego

3. W pierwszej fazie schodzenia w dół

 

Te zatrzymania w tych punktach oliwią nasz ruch, przez co staje się on znacznie gładszy podczas wykonywania pełnych pistoletów. Tak na marginesie zatrzymania nie dotyczą tylko tego ćwiczenia, ale każdego innego! To zabójcza technika, budująca siłę w niewiarygodnie szybki sposób.

 

Koordynacja. I teraz moje ostatnie bombowe odkrycie które buduje koordynacje szybciej niż piorun uderzający w drzewo i kolejny Reset od Tima i Geoffa. Cross-crawl.

 

Na czym polega Cross-Crawl? Stoimy prosto w miejscu. Podnosimy lewe kolano do góry i staramy się je dotknąć prawym łokciem. Ale żadnego zaokrąglania pleców, odcinek lędźwiowy ma być wklęsły lub prosty. Z początku może Ci zabraknąć gibkości więc dotykaj tylko dłonią. Jeśli jesteś dobry to możesz dotykać łokciem, ale mając ręce splecione za uszami. Lub wykonywać to samo, ale w bardzo wolnym tempie. To szybko nauczy Cię by być stabilnym i skoordynowanym. Numer 1 dla mnie jeśli chodzi o korzyści przekładające się na pistolety.

A ostatnio odkryłem Cross crawl, maszerując w bok. Co to jest za brutal! Stoimy w miejscu i teraz lewe kolano-prawy łokieć i lewa noga robi krok w lewą stronę w bok. Następnie prawe kolano, lewy łokieć. Stoimy w miejscu. I ponownie powtarzamy schemat. Gdy przejdziemy pewien dystans, wracamy w prawą stronę. Spróbuj to robić super wolno albo super szybko. Powodzenia!

 

To tyle jeśli chodzi o wskazówki dotyczące treningu pistoletów. Pistolet to coś więcej niż tylko trening nóg. To trening CAŁEGO CIAŁA!

 

Ja wciąż je szlifuje do perfekcji, a Ty?

 


  • 22
www.facebook.com/originalstrengthpolska - inspirujemy, dobrze się bawimy, pomagamy w zrozumieniu funkcjonowania ludzkiego ciała. Budujemy kuloodporne organizmy!

#2
Robert

Robert

    Overcoming Gravity

  • Użytkownik
  • 254 postów
  • LokalizacjaBydgoszcz

Luko mam dwa pytania -

  - schodzenie w dół na zgiczach to znczy, że podczas obniżania się wysuwamy jednocześnie biodra do tyłu?

  - czym mamy zataczać kółka w goblet squacie?


  • 0

#3
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1921 postów

Dobrze że pytasz. To jest bolączka internetu i właśnie dlatego trening bezpośredni z trenerem jest nie do zastąpienia. Wszystko w tym artykule może się wydawać skomplikowane, ale pokazanie i nauczenie tych ruchów jak na przykład goblet czy cross crawl trwa w rzeczywistości kilkanaście sekund. Jak to mawia Dan John: "Trudne do opisania, łatwe do pokazania"

 

Ale cóż nie mam możliwości nagrywania filmików na tą chwilę, więc musicie mi wybaczyć :)

 

Ok odpowiem Robertowi, ale niech każdy wyciągnie z tego lekcje.

 

Aby opuszczać się zginaczami, trzeba najpierw wiedzieć gdzie się je ma. Rozumiem że wszyscy wiedzą? Jeśli nie to odsyłam do rozciągania zginaczy bioder w przyklęku w "Rozciąganiu odprężonym".

 

Druga kwestia to znajomość zgięcia w biodrach czyli ruchu z martwego ciągu. Uczy tego rozciąganie "Dzień dobry"

 

A teraz ćwiczenia które uczą schodzenia na zginaczach.

 

1. "Dotykanie tyłkiem ściany". Najpierw ruch. Zrób kilka kroków do przodu od ściany i teraz wypinaj tyłek tak daleko jak tylko możesz starając się nim dotknąć ściany. Plecy nie mogą się zaokrąglać!

 

2. "Siadanie na skrzynie". Ćwiczenie to pochodzi z "Enter the kettlebell". Znajdź sobie jakieś oparcie (krzesło, łóżko - nie ważne) i siadaj na nie. Ale teraz uważaj. Zrób 1-2 kroki od podparcia i najpierw wypinaj tyłek a następnie siadaj. Gdy dojdziesz do pozycji równoległej poczujesz lekkie rozciągnięcie w zginaczach, i teraz właśnie w kontrolowany sposób opuszczaj się w dół.

 

3. "Przysiad przy ścianie aka przysiad chiński". Stań twarzą do ściany i opuszczaj się w dół. To szybko Cię nauczy odpowiedniego ruchu.

 

W każdym z powyższych ćwiczeń, powinieneś czuć lekkie rozciąganie zginaczy oraz dolnych pleców. W żadnym wypadku plecy nie mogą się zaokrąglać.

 

Właściwie o co tyle halo z tymi zginaczami? Opuszczanie się na zginaczach bioder powoduje że opuszczasz się w sposób kontrolowany, panujesz nad ruchem i budujesz siłę. Gdy nie używasz zginaczy poddajesz się grawitacji, nie masz kontroli nad ruchem, ćwiczenie jest niebezpieczne w związku z tym i nie budujesz żadnej siły.

 

Zginacze łatwo się skracają podczas treningu przysiadów i pistoletów, dlatego warto je rozciągać albo po prostu wykonywać rocking.

 

Co do gobletów. Raczej wyczuj ruch, to nie mają jakieś wielkie koła zataczane, a raczej takie delikatne kołysanie i robienie miejsca w ciele.


  • 4
www.facebook.com/originalstrengthpolska - inspirujemy, dobrze się bawimy, pomagamy w zrozumieniu funkcjonowania ludzkiego ciała. Budujemy kuloodporne organizmy!

#4
Ghost W

Ghost W

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 255 postów

Potrafię robić pistolety, ale wiem, że czegoś w nich brakuje... zapewne określenia "niemal perfekcyjne!". 

Mam zamiar zrobić regres w tym ćwiczeniu, a plan szacuję na około 6-7 tygodni. Na czym ma to polegać?

 

Pierwsze dwa tygodnie będę robić dużo rockingu, raczkowania, wznosów na łydkach, seizy, goblet squatów oraz zatrzymań w początkowej fazie schodzenia w pistolecie- praktycznie codziennie.

 

Kolejne dwa tygodnie to zabawa z MC na jednej nodze, dalej rocking i raczkowanie oraz zatrzymania izometryczno-dynamiczne (ok 50% stałego napięcia) w dolnej pozycji

 

Następne dwa tygodnie skupię się na tym co będę uważał za najbardziej istotne z pierwszych czterech tygodni (myślę, że będę szlifował golbet squat i rocking) oraz zatrzymania w pozycji przysiadu równoległego. 

Jeżeli wszystko będzie szło po mojej myśli to ostatni tydzień poświęcę na budowanie napięcia w dolnej pozycji pistoletu i poćwiczę fazę negatywną.

 

Ćwiczenia typu zatrzymania mam zamiar ćwiczyć co drugi dzień, a pozostałe codziennie.

 

...

Dodatkowo chcę się skupić na ćwiczeniach do generowania wysokiego napięcia:

Brzuch- odwrotne spinanie

Pośladki- mostek krótki plus zaciskanie kolan

Najszersze grzbietu, m. piersiowe i ramiona- "łamanie kija"

Praca na hollow (ogólnie)- plan ze stopami wbitymi w ścianę

Kruk

 

Zrobiłem sobie wytrzymałościowy plank przez 2 minuty i jedyna partia która troszkę odstawała to barki. Wcześniej jednak zrobiłem ponad 10 minut raczkowania co mogło je troszkę zmęczyć. Niemniej jednak one jako jedyne pod koniec ćwiczenia dały o sobie znać. Fakt faktem tragedii nie ma :)

 

Część tych ćwiczeń wykonuję podczas resetu (moja rozgrzewka), a część przed ćwiczeniami na poprawę pistoletu.

Robię przy tym trening z kettlem (TGU plus swingi) 2x tydz.

 

Ogólnie robię przerwę od systemu 5x5 którym ćwiczyłem kilka tygodni z rzędu z dobrymi rezultatami. Poczułem jednak, że warto by podszlifować podstawy. Może i zatrzymałem swój progres, jednak uważam, że po takim cyklu będzie on o wiele lepszy!

Jednak wolę zasięgnąć rady osób bardziej doświadczonych. Co sądzicie o takiej miesięcznej odskoczni od typowej "siłówki" do izometryki, napinania mięśni oraz podstawowych wzorców ruchowych (resety)?


  • 2

#5
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1921 postów

Dobra decyzja i dostaniesz bardzo wysoką wypłatę.


  • 1
www.facebook.com/originalstrengthpolska - inspirujemy, dobrze się bawimy, pomagamy w zrozumieniu funkcjonowania ludzkiego ciała. Budujemy kuloodporne organizmy!

#6
pawlo772

pawlo772

    Brak

  • Użytkownik
  • 3 postów

Luko powiedz co sądzisz, o progresji dochodzenia do pistoletu przedstawionej w "Skazanym..." 


  • 0

#7
Wyrwi

Wyrwi

    B the GB

  • Zasłużony
  • 489 postów
  • LokalizacjaLubelskie

IMO dużo lepsza jest progresja do pistoletów z książki "Nagi wojownik". Oczywiście jako etap adaptacyjny progresja ze skazanego jest bardzo dobra ale tylko do kroku 7.


  • 0

#8
Glowa

Glowa

    Mój czas jeszcze nadejdzie

  • Bywalec

  • 282 postów
  • LokalizacjaOława/Wrocław/Dziwnówek

Podzielam powyższą opinię, pierwsze 6 kroków skazanego żeby się rozruszać, zwłaszcza jeśli ktoś pół życia spędził siedząc na dupie, a potem progresja z nagiego. Pistolety robię od miesięcy, a krok 7 ze skazanego dalej jest dla mnie nieosiągalny.


  • 0
Skazany na trening od 10.2012




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych