Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Lina oraz body row

Lina body row

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1
Dejwol

Dejwol

    Member

  • Użytkownik
  • 11 postów

Cześć wszystkim!

 

Chciałem się podzielić pewnym spostrzeżeniem:

od ponad miesiąca stosuję smarowanie gwintów dla body row z użyciem liny (dwa warianty: powtórzenia 8-12 i 3-6) oraz (zamiennie z body row) wspinanie po linie od poziomu ziemi (płasko na ziemi i wspinaczka do pionu), a od zeszłego sierpnia regularnie wdrożyłem do treningów podciągania także body row z wykorzystaniem pierścieni gimnastycznych. Po niespełna miesiącu zauważyłem, że plecy stały się szersze ("dążą" bardziej do kształtu "V"), siła oraz wielkość przedramion się zwiększyła, a także przełożyło się to na lepsze jakościowo podciąganie per se. Inna sprawa, to, że stałem się bardziej wyprostowany (mniej spięte mięśnie i mniej "zamykająca" się klatka piersiowa) i ogólne czucie mięśni pleców jest większe i mocniejsze. Wielkim "game changerem" okazało się wdrożenie treningów z liną, która była wręcz zapalnikiem dla wzrostu siły i wielkości przedramion oraz siły samego chwytu.

 

Piszę o tym wszystkim, ponieważ zauważyłem, iż niemało osób bardzo skupia się tylko na podciąganiu (i różnych jego wariantach), a w ogóle nie korzysta z dobrodziejstwa "rows'ów". Niejednokrotnie widziałem u swoich kolegów, że dysponują niezłą siła i wytrzymałością w podciąganiu, ale przy "rowsach" są kapiszonem (przede wszystkim zła technika). Sam przez pierwsze kilka lat bazowałem przede wszystkim na podciągnięciach, a kiedy próbowałem zabrać się za austalijskie podciąganie, to zdawałem sobie sprawę jakie mam tyły w rozwoju. Trening z liną jest póki co dla mnie gorącym tematem, ponieważ znacznie urozmaicił moje ogólne "treningowe życie", rozbudził rządzę nauczenia się wspinaczki bez użycia nóg i oczywiście zaowocował przyrostem siły i mięśni. Polecam każdemu choćby spróbowanie kilku ćwiczeń, które obecnie wykonujecie, ale w wariancie "lina" (podciąganie, podciąganie austalijskie, "rope hold" jako zamiennik dla aktywnego zwisu na drążku, ba, nawet plank lub trening tricepsów). Na pewno trzeba być uważnym z objętością, ponieważ o wiele bardziej łokcie i przedramiona "dostają w kość", więc osoby, u których ścięgna są dosyć wrażliwe będą musiały podwójnie uważać.

 

Pozdrawiam,

Dejwol!


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych