Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Charme intensywnego odchudzania /jaki trening


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1
st3p

st3p

    Brak

  • Użytkownik
  • 3 postów

Cześć,

Mam nietypowe pytanie, bardzo

Chciałbym zapisać się na siłownię, ale nie wiem co mam na niej robić, w sensie partie etc(No łeb se daję uciąć że jak ktoś to przeczyta to się będzie śmiać)

Kiedyś miałem nadwagę otyłość znaczy się przy ok 175 ważyłem ok 96kg. W ciągu okresu mniej niż 1 roku udało mi się z otyłości zejść do niedowagi (wiadomo głodówki, dużo sportu, anoreksja(u mnie to był strach do jedzenia, kto miał to wie o co c'mon) no można by wymieniać tak dalej.  No i teraz jakby to powiedzieć mając 16 lat ważę 58kg/180cm ale nie wyglądam. No właśnie. I w tym tkwi problem. Z Brzucha znaczy się skóry nie zrobię póki co 6paka nawet nie wiadomo jakbym się starał. 

 

Zdjęcia - https://imgur.com/a/ZXSsftA

 

Jeśli chodzi o dietę to mogę napisać co jem i ile bo mam dziennik i se piszę codziennie ile ważę,co zjadłem i o której wstaję, aby monitorować "postęp" (??)

 

 

 

 

 Pozdrawiam


  • 0

#2
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Twój przypadek jest zdecydowanie rzadki, z reguły odchudzanie kończy się porażką, a Ty popadłeś z jednej skrajności w drugą. Nie do końca wiem z której strony to ugryźć bo nie wiem gdzie jest problem, czy w głowie? czy w braku wiedzy? Optymistyczne jest to, że masz silną wolę i determinację, więc osiągniesz cokolwiek sobie zaplanujesz, teraz tylko trzeba do tego dołożyć wiedzę i zrobić to mądrze. 

Rzeczywiście, nie wyglądasz na 180/58, ale zapewne jest to spowodowane bardzo małą ilością mięśni, które to są cięższe niż tłuszcz, pewnie spaliłeś również dużą ich część podczas tej ekstremalnej głodówki, ale to nic, wszystko jeszcze może wyjść na prostą.

 

Czy siłownia w Twoim wypadku to dobry pomysł, ciężko powiedzieć, i to nie dlatego, że to jest forum o kalistenice. Nigdy nie ćwicząc siłowo, porywanie się na siłownię może nie dać zamierzonych efektów, tym bardziej jeżeli robimy to na własną rękę, bez opieki specjalisty. Fajnie byłoby zastosować kalistenikę, przynajmniej przez okres kilku miesięcy i wzmocnić ciało, ewentualnie ponaprawiać co trzeba w swoim ciele. 

 

Jeżeli tylko siłownia wchodzi w grę to standardowo, najlepsze efekty dadzą ćwiczenia wielostawowe: martwy ciąg, wyciskanie leżąc, pełny przysiad, podciąganie, dipy, wiosłowanie, wyciskanie żołnierskie, reverse hyper, glute-ham raises, glute bridge, wstawanie tureckie...

Niestety lub stety musisz zdobyć trochę wiedzy, szczególnie odnośnie techniki ćwiczeń, bo przez forum nie da się wszystkiego wytłumaczyć, tym bardziej podstaw. 

 

W kalistenice jest o tyle łatwiej, że trochę trudniej zrobić sobie krzywdę, zaś ćwiczenia będą się opierać na pompkach, podciąganiu, przysiadach, mostku, wznosach nóg (lub innym ciężkim ćwiczeniem na brzuch) oraz ich modyfikacjach (łatwiejszych lub trudniejszych odmianach).

 

Taka jedna rada, która moim zdaniem powinna być jednym z motywów przewodnich w treningu, niezależnie czy jest to trening pod sylwetkę, sprawność, czy siłę - traktuj organizm jako całość, jedność, nie dziel go na partie, staraj się pojedynczym ćwiczeniem angażować jak największą ilość mięśni, stąd też takie ćwiczenia jak martwy ciąg, który angażuje całe ciało, czy nawet pompki, które nie ćwiczą tylko klatki i tricepsa, ale wykonywane poprawnie także brzuch, gdyż powinien on być napięty, jak i całe ciało, wtedy nie trenujemy poszczególnych partii (oczywiście, niektóre z nich pracują znacznie mocniej), tylko ciało w danym ćwiczeniu. 

Kolejna rada, to żebyś nie skupiał się zbytnio i nie "freakował" na punkcie liczb, powtórzeń, serii itp. tylko skupiał się na poprawie techniki ćwiczeń, to nie jest jakiś mój wymysł, ale autentycznie, nie zmieniając ilości wykonywanych powtórzeń, a jedynie udoskonalając technikę, można zwiększyć siłę czy poprawić sylwetkę, gdyż działa to na zasadzie utrudniania ćwiczenia - robiąc je jak najbardziej poprawnie, staje się ono cięższe i pracujemy ciałem jako całością, jednością, więc zaangażowanych jest więcej jednostek motorycznych co powoduje lepsze efekty. Ta druga rada tyczy się głównie kalisteniki, oczywiście technika w ciężarach jest nawet ważniejsza, dlatego zanim wejdziemy na jakieś wymagające dla nas ciężary powinna być już przynajmniej poprawna.

 

Odnośnie diety, to uważam, że w Twoim przypadku szczególnie dobrym pomysłem będzie dieta tłuszczowa, low carb high fat (LCHF), temat na forum, gdyż nie wymaga ona żadnych ograniczeń spożywanych kalorii, więc nie będzie wiązała się z dalszym paleniem mięśni, wręcz przeciwnie, wspomaga rozrost mięśni, dzięki odpowiedniemu odżywieniu organizmu, a jednocześnie spala tkankę tłuszczową. Połączenie odpowiednio dobranego i odpowiednio (nie zbyt) ciężkiego treningu siłowego z dietą tłuszczową, jestem przekonany, że da bardzo dobre efekty.

 

Oczywiście jestem skłonny dalej pomóc, tłumaczyć co chcesz, czy wskazywać skąd możesz czerpać rzetelną wiedzę. Pozdro ;)


  • 1

#3
st3p

st3p

    Brak

  • Użytkownik
  • 3 postów

Twój przypadek jest zdecydowanie rzadki, z reguły odchudzanie kończy się porażką, a Ty popadłeś z jednej skrajności w drugą. Nie do końca wiem z której strony to ugryźć bo nie wiem gdzie jest problem, czy w głowie? czy w braku wiedzy? Optymistyczne jest to, że masz silną wolę i determinację, więc osiągniesz cokolwiek sobie zaplanujesz, teraz tylko trzeba do tego dołożyć wiedzę i zrobić to mądrze. 

Rzeczywiście, nie wyglądasz na 180/58, ale zapewne jest to spowodowane bardzo małą ilością mięśni, które to są cięższe niż tłuszcz, pewnie spaliłeś również dużą ich część podczas tej ekstremalnej głodówki, ale to nic, wszystko jeszcze może wyjść na prostą.

 

Czy siłownia w Twoim wypadku to dobry pomysł, ciężko powiedzieć, i to nie dlatego, że to jest forum o kalistenice. Nigdy nie ćwicząc siłowo, porywanie się na siłownię może nie dać zamierzonych efektów, tym bardziej jeżeli robimy to na własną rękę, bez opieki specjalisty. Fajnie byłoby zastosować kalistenikę, przynajmniej przez okres kilku miesięcy i wzmocnić ciało, ewentualnie ponaprawiać co trzeba w swoim ciele. 

 

Jeżeli tylko siłownia wchodzi w grę to standardowo, najlepsze efekty dadzą ćwiczenia wielostawowe: martwy ciąg, wyciskanie leżąc, pełny przysiad, podciąganie, dipy, wiosłowanie, wyciskanie żołnierskie, reverse hyper, glute-ham raises, glute bridge, wstawanie tureckie...

Niestety lub stety musisz zdobyć trochę wiedzy, szczególnie odnośnie techniki ćwiczeń, bo przez forum nie da się wszystkiego wytłumaczyć, tym bardziej podstaw. 

 

W kalistenice jest o tyle łatwiej, że trochę trudniej zrobić sobie krzywdę, zaś ćwiczenia będą się opierać na pompkach, podciąganiu, przysiadach, mostku, wznosach nóg (lub innym ciężkim ćwiczeniem na brzuch) oraz ich modyfikacjach (łatwiejszych lub trudniejszych odmianach).

 

Taka jedna rada, która moim zdaniem powinna być jednym z motywów przewodnich w treningu, niezależnie czy jest to trening pod sylwetkę, sprawność, czy siłę - traktuj organizm jako całość, jedność, nie dziel go na partie, staraj się pojedynczym ćwiczeniem angażować jak największą ilość mięśni, stąd też takie ćwiczenia jak martwy ciąg, który angażuje całe ciało, czy nawet pompki, które nie ćwiczą tylko klatki i tricepsa, ale wykonywane poprawnie także brzuch, gdyż powinien on być napięty, jak i całe ciało, wtedy nie trenujemy poszczególnych partii (oczywiście, niektóre z nich pracują znacznie mocniej), tylko ciało w danym ćwiczeniu. 

Kolejna rada, to żebyś nie skupiał się zbytnio i nie "freakował" na punkcie liczb, powtórzeń, serii itp. tylko skupiał się na poprawie techniki ćwiczeń, to nie jest jakiś mój wymysł, ale autentycznie, nie zmieniając ilości wykonywanych powtórzeń, a jedynie udoskonalając technikę, można zwiększyć siłę czy poprawić sylwetkę, gdyż działa to na zasadzie utrudniania ćwiczenia - robiąc je jak najbardziej poprawnie, staje się ono cięższe i pracujemy ciałem jako całością, jednością, więc zaangażowanych jest więcej jednostek motorycznych co powoduje lepsze efekty. Ta druga rada tyczy się głównie kalisteniki, oczywiście technika w ciężarach jest nawet ważniejsza, dlatego zanim wejdziemy na jakieś wymagające dla nas ciężary powinna być już przynajmniej poprawna.

 

Odnośnie diety, to uważam, że w Twoim przypadku szczególnie dobrym pomysłem będzie dieta tłuszczowa, low carb high fat (LCHF), temat na forum, gdyż nie wymaga ona żadnych ograniczeń spożywanych kalorii, więc nie będzie wiązała się z dalszym paleniem mięśni, wręcz przeciwnie, wspomaga rozrost mięśni, dzięki odpowiedniemu odżywieniu organizmu, a jednocześnie spala tkankę tłuszczową. Połączenie odpowiednio dobranego i odpowiednio (nie zbyt) ciężkiego treningu siłowego z dietą tłuszczową, jestem przekonany, że da bardzo dobre efekty.

 

Oczywiście jestem skłonny dalej pomóc, tłumaczyć co chcesz, czy wskazywać skąd możesz czerpać rzetelną wiedzę. Pozdro ;)

Już się zapisałem na siłownię, ale póki co to robię to co kiedyś czyli 10min bieżnia potem jakieś chodzenie po sprzętach z ciężarami, ogółem trener jest i mi pokazał co i jak że 3 serie po 15 na maszynach. Jak to wygląda z kalisteniką, mi się zawsze wydawało że tego nie da się ułożyć planów treningowych. A co do tej diety LCHF to o co w niej chodzi dokładniej bo ten link jest do dyskusji, a mi chodzi o zbiór produktów które można jeść, najlepiej żeby to był jakiś jadłospis z którego mógłbym się wzorować etc...


  • 0

#4
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 315 postów

Jak chcesz zaczerpnąć garść informacji na temat kalisteniki to przeczytaj sobie pigułkę wiedzy, tutaj:
http://kalistenikapo...cznej-mądrości/

Oczywiście, że się da ułożyć plany treningowe, kiedyś trening ludzi w dużej mierze składał się tylko z ćwiczeń kalistenicznych i mieli niejednokrotnie od groma siły więcej niż dzisiejsi trenujący. Trzeba po prostu wiedzieć jak. Musisz poznać najważniejsze ćwiczenia, taki kanon, z którego ułożysz sobie plan a następnie, jeśli coś Cię dodatkowo zainteresuje, to już można się w czymś dodatkowo specjalizować i dochodzą inne odmiany ćwiczeń czy w ogóle inne ruchy, statyki itp.

 

Co do tego "kanonu" ćwiczeń, to pewnie u każdego troszkę by się różnił, ale leci to mniej więcej tak:
- pompki

- wznosy nóg

- przysiady

- podciągnięcia (najlepiej nachwyt)

- mostek

 

Do tego można dodawać, wedle uznania, na przykład:

- dipy

- pompki w staniu na rękach

- progresje pod pozycje statyczne (tuck front lever dla przykładu)

- raczkowanie (crawling - w sumie na wszystko)

 

Bądź w ogóle jakieś specjalne pod konkretne, grupy mięśni jak:

- zwisy z drążka na przedramiona

- wznosy/unoszenie (nie wiem jak to inaczej nazwać) stóp na łydki

 

Jest tego trochę, jak zawsze kiedy człowiek zaczyna zgłębiać wiedzę na dany temat, ale spokojnie można ciało przećwiczyć i się zamknąć przy tym w tych 4-5 ćwiczeniach, które podałem

na początku. Dla ciekawostki powiem, że bywa i tak, że dałoby pewnie nawet radę wykonywać jedynie ćwiczenia izometryczne jak front lever, back lever z dodatkiem przysiadów i MU i też przećwiczyło by się całe ciało.

Pozdrawiam :)


  • 1

#5
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1112 postów

Trener masz na myśli osobę, która pracuje na siłowni i przeważnie ogarnia recepcję itp? Po pierwsze taki trener na siłowni ma Cię głęboko w d*pie, ja wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak jest, najłatwiej jest powiedzieć do czego mniej więcej jest maszyna i kazać na niej robić x powtórzeń, po co tracić czas na tłumaczenie techniki ćwiczeń z wolnymi ciężarami jak można wrócić do ogarniania fejsbuczka. Po drugie, bycie trenerem personalnym nie robi z Ciebie osoby, która się zna. Teraz praktycznie bez wiedzy i bez kosztów można mieć ten zawód i niestety bardzo mały procent "trenerów" na prawdę się zna. Czemu tak od razu mówię nawet nie widząc tej osoby na oczy? Otóż słowo klucz - maszyny, nikt kto się zna nie zaleci Ci maszyn, chyba że za jego usługę nie płacisz i chce mieć Cię jak najszybciej z głowy. Pewnie nie poświęcił Ci więcej niż 10 minut, a nawet (a może przede wszystkim) największy profesjonalista nie podejmie się udzielenia rad praktycznych w tak krótkim czasie bo to jest po prostu za krótko.

Czemu nie dla maszyn? Dlatego, że jest to ruch nienaturalny, którego nie używamy w życiu codziennym i nasze ciało nie jest skonstruowane żeby coś takiego wykonywać, poza tym maszyna jest skrojona na sztywno i nie dostosuje się do każdej osoby, tylko każdy musi się dostosować do niej. Długotrwałe używanie maszyn może prowadzić (a nawet na pewno będzie, tylko w różnej skali) do zaburzeń strukturalnych, osłabień ścięgien i mięśni stabilizujących, uszkodzeń stawów z powodu wymuszonego nienaturalnego ruchu itd. Kolejna rzecz to już stricte efektywność. Maszyna nigdy nie będzie dawała takich efektów, zarówno do rozwoju siły jak i masy (może z wyjątkiem bardzo zaawansowanych kulturystów) jak trening z wolnymi ciężarami - sztanga, hantle, kettle, ewentualnie wyciągi linkowe, ale to tylko jako dodatek. Nie musisz mi wierzyć na słowo bo to zostało szczegółowo zbadane i udowodnione skomplikowaną nauką, ale zwykłą logiką można zrobić to samo. Dla przykładu, weź ciężar na przysiad z którym zrobisz ciężko 10 powtórzeń, zrób tak 5 serii i kiedy indziej zrób to samo z maszyną to prostowania nóg, zaobserwuj skalę zmęczenia na następny dzień, a nawet w ten sam i powiedz "kurde, jednak ten JamesFranek miał rację" :D Jeszcze lepszy przykład - zrób mocny trening martwego ciągu i tyle, jedno ćwiczenie, ale zrób porządny trening, powiedzmy, 3 serie po 10 powtórzeń z zapasem 2 powtórzeń i 5 serii po 5 powtórzeń z zapasem 1-2. Porównaj odczucia po tym treningu z odczuciami po treningu całego ciała na maszynach, zrób ile ćwiczeń chcesz 5-6 po 3 serie albo więcej. 

I ja nie jestem przeciwnikiem siłowni, wręcz przeciwnie, sam większość roku trenują ciężarami i znam na własnej skórze różnicę pomiędzy kalisteniką a ciężarami, ale też nie mówię, że kalistenika jest sportem gorszym, nie ma gorszy lepszy, po prostu inny. To co napisał wyżej Krzepki, da się bardzo dobrze przećwiczyć całe ciało kalisteniką i powiem z pełnym przekonaniem, że zrobisz to lepiej (efektywniej i zdrowiej) niż na maszynach. Moje pojęcie siłowni jest takie, że jest to miejsce gdzie ćwiczy się siłowo (jak sama nazwa wskazuje), a maszyny to tak średnio się do tego zaliczają, maszyn to można jedynie używać do rehabilitacji.

 

Zrobisz jak zechcesz, ja wolę napisać taki troszkę ostrzejszy post niż początkującemu proszącemu o rady doradzić byle co, czy przyglądać się biernie jak ewidentnie błądzi. 

 

Odnośnie diety LCHF to zwyczajnie wklep w wyszukiwarkę i znajdziesz multum informacji, w dyskusji na forum również jest wiele linków. Podstawowe założenia są takie, że jemy mało węglowodanów i dużo tłuszczu. Węglowodanów nie należy przekraczać 50-70g dziennie (mówi się o ilości do 0,8g na kg masy ciała), zaś tłuszczy jemy do woli tzn. do najedzenia (przeciętnie jest to 2,5-3,5g na kg masy ciała). Białka też nie należy przejadać bo jego nadmiar robi w organizmie takie fiku miku, że się magicznie (a tak na prawdę jak najbardziej fizjologicznie) przekształca w glukozę, czyli cukier. Poza tym nadmiar białka przyspiesza starzenie i dodatkowo obciąża wątrobę i nerki. Więc tego białka gdzieś tak 0,8-1,5g na kg masy ciała będzie ok, przy czym im więcej tego białka jest pochodzenia zwierzęcego, a najlepiej z podrobów oraz żółtek tym mniej go potrzeba i tym bliżej można spożywać 0,8g. Listy produktów jako takiej nie ma, bo wszystko zależy od ilości, można sobie zjeść tabliczkę czekolady co nam wyczerpie limit węglowodanów na dzień, a można na to miejsce zjeść 400g ziemniaków. Ogólnie to trzeba zaznajomić się z makroskładnikami poszczególnych produktów i tym się kierować. Dieta typu lchf (optymalna, atkinsa, keto itd.) opiera się głównie na produktach zwierzęcych - wszystkie części zwierząt, rzecz jasna razem z ich tłuszczem a także sery, jaja, wyroby itp. oraz niewielkich ilości warzyw, choć w zasadzie 100g sałaty zawiera 1,5g węglowodanów, więc można zjeść jej nawet 4kg  :lol:

 

Dodatkowe pytania na pewno nie pozostaną bez odpowiedzi, więc pytaj. Pozdro ;)


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych