Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Trening według Paula Wade'a


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
119 odpowiedzi w tym temacie

#1
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów
Cześć wszystkim. Jakiś czas temu przeczytałem książkę"Skazany na trening" i postanowiłem zacząć trenować planem który jest podany w książce. Obecnie trenuje planem od kury ale efektów nie widzę. Zanim jednak zacznę trenować jestem ciekaw czy ktoś z Was trenuje według książki, jest już sporo po premierze książki więc może ktoś już trenuje tym planem. Wiem że kiedyś był już podobny temat ale nie ma żadnych konkretnych odpowiedzi. Z góry dzięki za odpowiedzi i odrazu mówię żeby nie pisać pierdół nie związanych z tematem.
Pozdrawiam
  • 0

#2
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1084 postów

Nie trenuję.

 

Więcej nie napiszę, bo kazałeś nie pisać "pierdół nie związanych z tematem".

 

Pozdrawiam :)


  • 0

#3
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 312 postów
  • LokalizacjaRzeszów

"ale efektów nie widzę"

 

Czym dla Ciebie są efekty? Większa siła, poprawa wyglądu sylwetki, lepsza gibkość itd. Paul Wade wydał kilka części skazanego, w każdej jest coś innego: wielka szóstka, trifecta itp. Wjechałeś z tym postem jakoś tak "agresywnie" poprzez dopisek "odrazu mówię żeby nie pisać pierdół nie związanych z tematem.Chcesz konkretnych odpowiedzi a sam w poście nie zawarłeś konkretów. Trochę bełkot (i tu bez obrazy). Bardzo dobrze, że szukasz jakieś porady, interesujesz się aktywnością fizyczną tylko brakuje tu ładu i składu. Wszystko zależy od celu. Ustalenie sobie celu jest rzeczą najważniejszą. Trening Paula Wade'a z części pierwszej "Zaprawa więzienna" odpowiednio wykonywany będzie skuteczny, jak w zasadzie każdy trening który Cię zmęczy a Ty zadbasz o to aby dostarczyć organizmowi po treningu to co niezbędnę do osiągania "efektów". Jednemu przypadnie ten trening do gustu, innemu nie. Jedni lubią szybko szybko, a w treningu Paula chodzi też o odkładanie siły do banku aby na następny próg wejść "z klasą", że nie będziesz tam ledwie żyłował powtórzeń a realnie dasz sobie radę z tymi pierwszymi i dalej w nich będziesz się stawał coraz lepszy i silniejszy.

 

Polecam ustalić sobie cel. Czy będzie interesowała Cię brutalna siła, czy może ładna estetyczna sylwetka, a może podobają Ci się jakieś elementy ze streetworkout'u które chciałbyś umieć wykonać, a może jeszcze coś innego. Tego jest trochę. Na każdy cel jest jakiś trening, są tutaj ludzie którzy to osiągnęli i pewnie z chęcią udzielą Ci pomocy poprzez swoje wypowiedzi. Podaj definicję czym są dla Ciebie wspomniane "efekty" oraz co chciałbyś osiągnąć treningiem a na pewno pomożemy.

 

Pamiętaj jedno. Ciężki, sumienny trening, najlepiej odpowiednie papu oraz trochę regeneracji i efekty będą. Te plany treningowe, zamawiane przez neta diety, puszki z suplami naprawdę nie są konieczne. Jeżeli masz trochę determinacji, samozaparacia i chęci do zdobywania wiedzy samemu to na pewno "efekty" się pojawią.

 

Zresztą opinia to tylko opinia. Pytając czy ktoś trenował co chcesz się dowiedzieć? Jeden trenował ale na pół gwizdka i napisze Ci, że "chuy a nie plan treningowy, to nie działa, brak efektów" gdzie może wielu wykonując to sumiennie, i przez odpowiednio długi czas te "efekty" jednak mieć będą. Każdy sumiennie ciężki trening będzie na coś dobry. Pytanie tylko na co bo opcji rozwijania swojego ciała jest wiele :)


  • 1

giphy.gif


#4
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

Czym dla Ciebie są efekty? Większa siła, poprawa wyglądu sylwetki, lepsza gibkość itd. Paul Wade wydał kilka części skazanego, w każdej jest coś innego: wielka szóstka, trifecta itp. Wjechałeś z tym postem jakoś tak "agresywnie" poprzez dopisek "odrazu mówię żeby nie pisać pierdół nie związanych z tematem." Chcesz konkretnych odpowiedzi a sam w poście nie zawarłeś konkretów. Trochę bełkot (i tu bez obrazy). Bardzo dobrze, że szukasz jakieś porady, interesujesz się aktywnością fizyczną tylko brakuje tu ładu i składu. Wszystko zależy od celu. Ustalenie sobie celu jest rzeczą najważniejszą. Trening Paula Wade'a z części pierwszej "Zaprawa więzienna" odpowiednio wykonywany będzie skuteczny, jak w zasadzie każdy trening który Cię zmęczy a Ty zadbasz o to aby dostarczyć organizmowi po treningu to co niezbędnę do osiągania "efektów". Jednemu przypadnie ten trening do gustu, innemu nie. Jedni lubią szybko szybko, a w treningu Paula chodzi też o odkładanie siły do banku aby na następny próg wejść "z klasą", że nie będziesz tam ledwie żyłował powtórzeń a realnie dasz sobie radę z tymi pierwszymi i dalej w nich będziesz się stawał coraz lepszy i silniejszy.

Polecam ustalić sobie cel. Czy będzie interesowała Cię brutalna siła, czy może ładna estetyczna sylwetka, a może podobają Ci się jakieś elementy ze streetworkout'u które chciałbyś umieć wykonać, a może jeszcze coś innego. Tego jest trochę. Na każdy cel jest jakiś trening, są tutaj ludzie którzy to osiągnęli i pewnie z chęcią udzielą Ci pomocy poprzez swoje wypowiedzi. Podaj definicję czym są dla Ciebie wspomniane "efekty" oraz co chciałbyś osiągnąć treningiem a na pewno pomożemy.

Pamiętaj jedno. Ciężki, sumienny trening, najlepiej odpowiednie papu oraz trochę regeneracji i efekty będą. Te plany treningowe, zamawiane przez neta diety, puszki z suplami naprawdę nie są konieczne. Jeżeli masz trochę determinacji, samozaparacia i chęci do zdobywania wiedzy samemu to na pewno "efekty" się pojawią.

Zresztą opinia to tylko opinia. Pytając czy ktoś trenował co chcesz się dowiedzieć? Jeden trenował ale na pół gwizdka i napisze Ci, że "chuy a nie plan treningowy, to nie działa, brak efektów" gdzie może wielu wykonując to sumiennie, i przez odpowiednio długi czas te "efekty" jednak mieć będą. Każdy sumiennie ciężki trening będzie na coś dobry. Pytanie tylko na co bo opcji rozwijania swojego ciała jest wiele :)


Mówiąc "efekt" mam na myśli siłę bo tylko na niej mi zależy, nie na sylwetce ale na sile i to jest mój cel. Trenując planem od kury workout nie czuję żadnych efektów siłowych cały czas stoję na tej samej liczbie powtórzeń tak samo się męczę w sylwetce zero zmian ale to akurat mało mnie rusza.

Co chciałbym osiągnąć treningiem?
Właśnie brutalną siłę, siłę którą wykorzystam w życiu codziennym a nie targając kilkadziesiąt kilogramów żelastwa na siłowni. Tak jak wspomniałem nie zależy mi na sylwetce. Zainteresowałem się książką "skazany na trening zaprawa więzienna" i po przeczytaniu tej książki myślałem że super zacznę trenować tymi planami ale sporo osób pisze że te plany są słabe. Nie znam się aż tak na tym żeby umieć samemu ułożyć świetny plan a za bardzo nie rozkminiam też tych planów w książce bo dajmy na to pod ćwiczeniami są poziomy "początkujący" "średnio zaawansowany" i "próg przejścia" i np początkujący ma jedną serię po 10 powtórzeń a w planie treningowym np "dobre sprawowanie" są dwie serie treningowe ćwiczeń ale nie pisze ile powtórzeń. To jak to połączyć? Sory może głupie pytanie i odpowiedź jest prostsza niż myślę ale no nie czaję.

Dzięki wielkie za taką długą odpowiedź i za słowa krytyki bo takie właśnie odpowiedzi lubię, konkretne i na temat. Piwko się należy.
  • 0

#5
DzikiB

DzikiB

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 99 postów
  • LokalizacjaŁódź
"a nie targając kilkadziesiąt kilogramów żelastwa na siłowni" - widzę, że książka Wade'a już najgorsze co mogła dla Ciebie zrobiła. Ja książkę przeczytałem, ale ponieważ nie uważam żeby trening w niej zaproponowany był dla mnie dobry, nie ćwiczę zgodnie z planem w niej zawartym. Niestety jest to publikacja specjalnie napisana w sposób bardzo kontrowersyjny - dość jawnie wręcz wyśmiewa trening z obciążeniem zewnętrznym. Bardzo nie słusznie zresztą. Wade pisze, że osoby ćwiczące z ciężarami nie posiadają prawdziwej siły bo nie potrafią np. robić pompek w stanie na rękach. Ciekawe jak często normalnej osobie taka umiejętność jest przydatna w życiu codziennym. Polecam zatem mieć nieco chłodniejszą głowę i nie koniecznie przejmować dziwne tezy od kogoś kto napisał coś w dany sposób tylko po to żeby móc zarobić trochę więcej.
Co do zawartości merytorycznej to jej poziomu uważam za mocno średni. O ile pamiętam zawarte w tej książce jest np. podejście na zasadzie "minimum rozgrzewki żeby się nie zmęczyć przed treningiem bo przecież i tak w trakcie ćwiczeń się rozgrzejesz". Poza tym część ćwiczeń nie do wykonania w sposób opisany w książce - fizyka i anatomia w wypadku większości osób na to nie pozwoli. Zdecydowanie polecam spróbować ułożyć plan samemu na podstawie naszej pigułki wiedzy - korzyści będą znaczące patrząc długofalowe.
  • 0

#6
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

"a nie targając kilkadziesiąt kilogramów żelastwa na siłowni" - widzę, że książka Wade'a już najgorsze co mogła dla Ciebie zrobiła. Ja książkę przeczytałem, ale ponieważ nie uważam żeby trening w niej zaproponowany był dla mnie dobry, nie ćwiczę zgodnie z planem w niej zawartym. Niestety jest to publikacja specjalnie napisana w sposób bardzo kontrowersyjny - dość jawnie wręcz wyśmiewa trening z obciążeniem zewnętrznym. Bardzo nie słusznie zresztą. Wade pisze, że osoby ćwiczące z ciężarami nie posiadają prawdziwej siły bo nie potrafią np. robić pompek w stanie na rękach. Ciekawe jak często normalnej osobie taka umiejętność jest przydatna w życiu codziennym. Polecam zatem mieć nieco chłodniejszą głowę i nie koniecznie przejmować dziwne tezy od kogoś kto napisał coś w dany sposób tylko po to żeby móc zarobić trochę więcej.
Co do zawartości merytorycznej to jej poziomu uważam za mocno średni. O ile pamiętam zawarte w tej książce jest np. podejście na zasadzie "minimum rozgrzewki żeby się nie zmęczyć przed treningiem bo przecież i tak w trakcie ćwiczeń się rozgrzejesz". Poza tym część ćwiczeń nie do wykonania w sposób opisany w książce - fizyka i anatomia w wypadku większości osób na to nie pozwoli. Zdecydowanie polecam spróbować ułożyć plan samemu na podstawie naszej pigułki wiedzy - korzyści będą znaczące patrząc długofalowe.


Nie zrobiło najgorszego ze mną. Taka jest prawda i to na przykładzie w mojej pracy gdzie przewijali się ludzie którzy wyciskali na ławce po 100kg a nie mieli siły przeciągnąć paleciakiem palety ważącej tonę ja ważę 60 kg i na ławce jak ćwiczyłem z obciążeniem wyciskałem 50 kg ale porzuciłem obciążenia gdyż mam problem z kręgosłupem.
  • 0

#7
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1084 postów

No widać kolego, że "nie znasz się aż tak na tym" :P

Zarówno trening z masą ciała jak i ze sztangą ma swoje zalety i żadnego z nich nie należy negować. Jednocześnie każdy z nich może być wykonywany w sposób, który nie da nam realnych efektów w postaci siły codziennej. Argumentowanie wyższości jednego typu treningu nad innym tym, że dana jednostka jest gorsza w konkretnym aspekcie od kogoś innego to tak jak byś powiedział, że drwale są silniejsi od górników bo z moim kolegą drwalem przegrałem na rękę, a z górnikiem wygrałem. Może lipny przykład, ale takich sytuacji jest nieskończoność, poza tym przeciągnięcie palety paleciakiem (cokolwiek to znaczy) raczej wymaga pracy zupełnie innych mięśni niż wyciskanie. 

Ale o czym my w ogóle rozmawiamy, weź sobie przeciętnego strongmana i Kurę, Laizansa czy jakiegokolwiek steet workoutera i każ im zrobić cokolwiek co wymaga przewalania ciężaru i oczywiste jest kto wygra, wygra nie dlatego że siłownia jest lepsza (bo nie można w ten sposób porównywać różnych sportów) tylko dlatego, że pracuje na obciążeniu zewnętrznym i przewalanie, podnoszenie, ładowanie różnych ciężkich przedmiotów jest ich sportem. Mimo iż podciąganie jest chyba moim ulubionym ćwiczeniem to nie mówię, że jest najlepszym ćwiczeniem świata, bo czy przełoży się na pchanie samochodu jak nie będzie chciał odpalić? no raczej nie xD


  • 0

#8
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

No widać kolego, że "nie znasz się aż tak na tym" :P
Zarówno trening z masą ciała jak i ze sztangą ma swoje zalety i żadnego z nich nie należy negować. Jednocześnie każdy z nich może być wykonywany w sposób, który nie da nam realnych efektów w postaci siły codziennej. Argumentowanie wyższości jednego typu treningu nad innym tym, że dana jednostka jest gorsza w konkretnym aspekcie od kogoś innego to tak jak byś powiedział, że drwale są silniejsi od górników bo z moim kolegą drwalem przegrałem na rękę, a z górnikiem wygrałem. Może lipny przykład, ale takich sytuacji jest nieskończoność, poza tym przeciągnięcie palety paleciakiem (cokolwiek to znaczy) raczej wymaga pracy zupełnie innych mięśni niż wyciskanie.
Ale o czym my w ogóle rozmawiamy, weź sobie przeciętnego strongmana i Kurę, Laizansa czy jakiegokolwiek steet workoutera i każ im zrobić cokolwiek co wymaga przewalania ciężaru i oczywiste jest kto wygra, wygra nie dlatego że siłownia jest lepsza (bo nie można w ten sposób porównywać różnych sportów) tylko dlatego, że pracuje na obciążeniu zewnętrznym i przewalanie, podnoszenie, ładowanie różnych ciężkich przedmiotów jest ich sportem. Mimo iż podciąganie jest chyba moim ulubionym ćwiczeniem to nie mówię, że jest najlepszym ćwiczeniem świata, bo czy przełoży się na pchanie samochodu jak nie będzie chciał odpalić? no raczej nie xD


Nie powiedział bym że dzięki treningu na siłowni ktoś będzie lepszy w przewalaniu, podnoszeniu czegoś. Ale dobra bo odbiegamy od tematu i zaczynamy dyskutować o czymś całkowicie innym Panowie.
  • 0

#9
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 312 postów
  • LokalizacjaRzeszów

"porzuciłem obciążenia gdyż mam problem z kręgosłupem."

 

I tutaj sprawa się troszkę komplikuje bo nie znamy stopnia Twoich problemów a również nikt nie będzie tutaj bawił się w jakieś diagnozy bo to powinno leżeć w kompetencji lekarza z którym powinieneś się skonsultować aby nie narobić sobie przysłowiowej biedy. Doradzać można ale jak w grę wchodzą poważne dolegliwości to sprawa nie jest już taka oczywista bo co dobre dla zdrowego osobnika może być solidnie szkodzące dla kogoś z jakimiś dolegliwościami szczególnie w aspekcie problemów z kręgosłupem, którego raczej nie warto bagatelizować. 

 

Pomijając lekko ten fakt, siłę można trenować na różne sposoby. Odrzuciłeś siłownie i "żelastwo" więc idąc w stronę kalisteniki (która powinna się opierać na ćwiczeniach bez jakiegokolwiek zewnętrznego obciążenia) oraz streetworkout (w którym to coraz częściej stosuje się pasy z obciążeniem czy kamizelki obciążeniowe i te cuda) jest kilka sposobów. 

 

Zanim cokolwiek zaczniesz działać powinieneś przeczytać forumową "pigułkę wiedzy" ( <-- kliknij) oraz "Stary jak świat 5x5" (uprzednio upewniając się czy problemy z kręgosłupem nie przeszkadzają w treningu). Osobiście również interesuję się siłą, nie mam na jej punkcie obsesji bo czasu na solidny trening mam mało i rzadko kiedy mi się to udaje ale startowałem od zupełnego zera np. w podciągnięciach w grudniu 2016 roku. Przez pół roku solidnych treningów i pół roku treningów "
podtrzymujących" udało mi się na koniec 2017 roku zrobić ich 12 w nachwycie, potrafiłem podciągnąć się te 6 razy z kamizelką +10kg a głównie leciałem planem 5x5, na starcie gumy, negatywy itd. Uważam, że można było przez ten czas osiągnąć dużo dużo więcej. Mnie te "efekty" po roku zadowalały a plan się sprawdził. Także planem 5x5 w przypadku nastawienia na siłę pasuje się zainteresować. Nie jest skomplikowany a Luko wszystko ładnie wyjaśnił. Jeżeli przykładowo doszedłeś w podciągnięciach do 5 serii po 5 powtórzeń w każdej i śmigasz na nich jak szalony to można sobie to modyfikować. Robić je np. eksplozywnie, fazę pozytywną (w górę) jak najszybciej a fazę negatywną (w dół) jak najwolniej. "Jeżeli jakieś ćwiczenie staje się dla Ciebie proste, zmniejsz tempo jego wykonywania." I już będzie ciężej, a jak ciężej to na pewno większa praca mięśni, co za tym idzie i sukcesywny wzrost siły. Możesz też narzucić na siebie obciążenie czy zainteresować się podciągnięciami jedną ręką. Utrudniając ćwiczenie w taki sposób również przyczyniasz się do rozwijania coraz to większej siły.

 

Pogłębiaj wiedzę, pytaj, interesuj się tematem a na pewno osiągniesz to co chcesz. No i zdrowia!


  • 1

giphy.gif


#10
DzikiB

DzikiB

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 99 postów
  • LokalizacjaŁódź
Zrobiła najgorsze co mogła bo przekonała do błędnej tezy, że trening z ciężarem zewnętrznym nie buduje siły funkcjonalnej. Dokładnie jak napisał James - wszystko rozchodzi się o to jak trenujesz.
Pytanie do Twojego przykładu z ciągnięciem paleciaka: czy potrafisz wskazać ćwiczenie stricte kalisteniczne, które pozwala Ci przećwiczyć dokładnie ten wzorzec ruchowy? Bo ja mogę Ci wskazać odpowiednie ćwiczenie z ciężarem.
I drugie pytanie: w życiu codziennym częściej wykonujesz wzorzec podciągania na drążku, czy martwego ciągu (przy tym pytaniu Ci podpowiem, że prawidłowa odpowiedź to raczej MC - podnoszenie z ziemi worka ziemniaków żeby do bagażnika je wrzucić, podnoszenie towaru z paleciaka i układanie na ziemi czy gdzieś tam). Jak często w życiu codziennym wykonujesz ruch dipa?
  • 1

#11
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

Zrobiła najgorsze co mogła bo przekonała do błędnej tezy, że trening z ciężarem zewnętrznym nie buduje siły funkcjonalnej. Dokładnie jak napisał James - wszystko rozchodzi się o to jak trenujesz.
Pytanie do Twojego przykładu z ciągnięciem paleciaka: czy potrafisz wskazać ćwiczenie stricte kalisteniczne, które pozwala Ci przećwiczyć dokładnie ten wzorzec ruchowy? Bo ja mogę Ci wskazać odpowiednie ćwiczenie z ciężarem.
I drugie pytanie: w życiu codziennym częściej wykonujesz wzorzec podciągania na drążku, czy martwego ciągu (przy tym pytaniu Ci podpowiem, że prawidłowa odpowiedź to raczej MC - podnoszenie z ziemi worka ziemniaków żeby do bagażnika je wrzucić, podnoszenie towaru z paleciaka i układanie na ziemi czy gdzieś tam). Jak często w życiu codziennym wykonujesz ruch dipa?


Dobra może Macie rację że książka zmieniła mój pogląd trochę. A co do paleciaka to był tylko przykład i to o wyciskaniu też przykład nie chodziło mi że wyciskanie sztangi za to odpowiada. Owszem częściej wykonuje ćwiczenie martwego ciągu. Ale tak jak wspomniałem musiałem zrezygnować z treningu z obciążeniem ze względu na kręgosłup.
  • 0

#12
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

I tutaj sprawa się troszkę komplikuje bo nie znamy stopnia Twoich problemów a również nikt nie będzie tutaj bawił się w jakieś diagnozy bo to powinno leżeć w kompetencji lekarza z którym powinieneś się skonsultować aby nie narobić sobie przysłowiowej biedy. Doradzać można ale jak w grę wchodzą poważne dolegliwości to sprawa nie jest już taka oczywista bo co dobre dla zdrowego osobnika może być solidnie szkodzące dla kogoś z jakimiś dolegliwościami szczególnie w aspekcie problemów z kręgosłupem, którego raczej nie warto bagatelizować.

Pomijając lekko ten fakt, siłę można trenować na różne sposoby. Odrzuciłeś siłownie i "żelastwo" więc idąc w stronę kalisteniki (która powinna się opierać na ćwiczeniach bez jakiegokolwiek zewnętrznego obciążenia) oraz streetworkout (w którym to coraz częściej stosuje się pasy z obciążeniem czy kamizelki obciążeniowe i te cuda) jest kilka sposobów.

Zanim cokolwiek zaczniesz działać powinieneś przeczytać forumową "pigułkę wiedzy" ( <-- kliknij) oraz "Stary jak świat 5x5" (uprzednio upewniając się czy problemy z kręgosłupem nie przeszkadzają w treningu). Osobiście również interesuję się siłą, nie mam na jej punkcie obsesji bo czasu na solidny trening mam mało i rzadko kiedy mi się to udaje ale startowałem od zupełnego zera np. w podciągnięciach w grudniu 2016 roku. Przez pół roku solidnych treningów i pół roku treningów "
podtrzymujących" udało mi się na koniec 2017 roku zrobić ich 12 w nachwycie, potrafiłem podciągnąć się te 6 razy z kamizelką +10kg a głównie leciałem planem 5x5, na starcie gumy, negatywy itd. Uważam, że można było przez ten czas osiągnąć dużo dużo więcej. Mnie te "efekty" po roku zadowalały a plan się sprawdził. Także planem 5x5 w przypadku nastawienia na siłę pasuje się zainteresować. Nie jest skomplikowany a Luko wszystko ładnie wyjaśnił. Jeżeli przykładowo doszedłeś w podciągnięciach do 5 serii po 5 powtórzeń w każdej i śmigasz na nich jak szalony to można sobie to modyfikować. Robić je np. eksplozywnie, fazę pozytywną (w górę) jak najszybciej a fazę negatywną (w dół) jak najwolniej. "Jeżeli jakieś ćwiczenie staje się dla Ciebie proste, zmniejsz tempo jego wykonywania." I już będzie ciężej, a jak ciężej to na pewno większa praca mięśni, co za tym idzie i sukcesywny wzrost siły. Możesz też narzucić na siebie obciążenie czy zainteresować się podciągnięciami jedną ręką. Utrudniając ćwiczenie w taki sposób również przyczyniasz się do rozwijania coraz to większej siły.

Pogłębiaj wiedzę, pytaj, interesuj się tematem a na pewno osiągniesz to co chcesz. No i zdrowia!


Co do warunków zdrowotnych, nie mam żadnej kontuzji kręgosłupa ani nic, mam wadę kręgosłupa, nie mam kilku odcinków tak jak powinny być, mam złą krzywiznę i fizjoterapeuta poradził mi abym lepiej nie brał się za treningi z obciążeniem bo mogę tylko pogorszyć sytuację i że dla mnie jedynie treningi z obciążeniem własnego ciała (przed wizytą u fizjoterapeuty już trenowałem kalistenike).

Co do wiedzy w pigułce zapoznam się z treścią.
Byłem mega nastawiony na efekty trenując treningiem od kury, dawał mi popalić nieźle więc myślę sobie jest dobrze ale niestety może ja coś źle robię czy jak ale progresu zero. Nawet jednego powtórzenia więcej nie dodałem poprostu stoję w miejscu, męczę się tak samo. Dlatego pomyślałem żeby spróbować trenować według książki, zacząć od najlżejszych ćwiczeń i krok po kroku wchodzić na wyższe poziomy, chyba że to co pisze w książce to pic na wodę.
  • 0

#13
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 312 postów
  • LokalizacjaRzeszów

"Dlatego pomyślałem żeby spróbować trenować według książki, zacząć od najlżejszych ćwiczeń i krok po kroku wchodzić na wyższe poziomy, chyba że to co pisze w książce to pic na wodę."

 

Przeczytałem wszystkie części skazanego i traktuje tą książkę bardziej jako treść motywacyjną do działania aniżeli przepis na trening. Według mnie książka jest dobra do złapania zajawki na kalistenikę czy ogólnie na aktywność fizyczną w takim kontekście aby coś zacząć z sobą robić. Co do samego treningu tam przedstawionego to nie wiem, nie ćwiczyłem nim, są tam metody progresji, jest zawarta idea "odkładania siły do banku" która akurat mi się podoba bo jestem zwolennikiem tego aby się nie spieszyć i nie lecieć jak dzik do przodu tylko sumiennie ćwiczyć i tą siłę zbierać w każdym kontekście treningu czy to sposobem Paul'a czy innym, ale mi ten trening sam w sobie do gustu nie przypadł. Może i mistrzowskie stopnie (kroki? szczeble? czy jak to się tam nazywało) są imponujące ale myślę, że można dojść do nich też inną drogą, bardziej elastyczną. Wydaje mi się, że wiele osób, które zaczynało nawet z treningiem wielkiej szóstki dochodząc do dalszych etapów, gdzieś między czasie pogłębiając swoją wiedzę w tej dziedzinie aktywności fizycznej modyfikowało później swój trening i nie przypominał on już stricte schematu treningu prezentowanego przez Paul'a. Wydaje mi się, że tak to najczęściej się dzieje. Nie ważne jednak jaka metoda. Ważne czy są efekty. Często tutaj na forum widziałem tematy czy posty, że ktoś chciał zmienić swój trening z jakiegoś tam powodu, później padało pytanie "ale czy Twoim obecnym treningiem progresujesz?" i padała odpowiedź typu "tak, ale bo coś tam bo coś tam" - dopóki trening zapewnia Ci progres i rozwój to po co go zmieniać skoro działa? (wykluczając oczywiście przypadki z kontuzjami itp.) Ja znalazłem (czy tam podpowiedziano mi bo już nie pamiętam) metodę 5x5 i sprawdza się bardzo dobrze pod względem siłowych przyrostów. Także czy trening wielkiej szóstki to pic - raczej bym tak tego nie podsumował. To nie jest zero jedynkowe, sprawdza się albo nie. Zależne od wielu czynników. Być może i się sprawdza ale tutaj pytanie czy nie ma lepszej metody niż trening według skazanego? Wydaje mi się, że są ale to wszystko to tylko moja subiektywna opinia :)


  • 0

giphy.gif


#14
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

Przeczytałem wszystkie części skazanego i traktuje tą książkę bardziej jako treść motywacyjną do działania aniżeli przepis na trening. Według mnie książka jest dobra do złapania zajawki na kalistenikę czy ogólnie na aktywność fizyczną w takim kontekście aby coś zacząć z sobą robić. Co do samego treningu tam przedstawionego to nie wiem, nie ćwiczyłem nim, są tam metody progresji, jest zawarta idea "odkładania siły do banku" która akurat mi się podoba bo jestem zwolennikiem tego aby się nie spieszyć i nie lecieć jak dzik do przodu tylko sumiennie ćwiczyć i tą siłę zbierać w każdym kontekście treningu czy to sposobem Paul'a czy innym, ale mi ten trening sam w sobie do gustu nie przypadł. Może i mistrzowskie stopnie (kroki? szczeble? czy jak to się tam nazywało) są imponujące ale myślę, że można dojść do nich też inną drogą, bardziej elastyczną. Wydaje mi się, że wiele osób, które zaczynało nawet z treningiem wielkiej szóstki dochodząc do dalszych etapów, gdzieś między czasie pogłębiając swoją wiedzę w tej dziedzinie aktywności fizycznej modyfikowało później swój trening i nie przypominał on już stricte schematu treningu prezentowanego przez Paul'a. Wydaje mi się, że tak to najczęściej się dzieje. Nie ważne jednak jaka metoda. Ważne czy są efekty. Często tutaj na forum widziałem tematy czy posty, że ktoś chciał zmienić swój trening z jakiegoś tam powodu, później padało pytanie "ale czy Twoim obecnym treningiem progresujesz?" i padała odpowiedź typu "tak, ale bo coś tam bo coś tam" - dopóki trening zapewnia Ci progres i rozwój to po co go zmieniać skoro działa? (wykluczając oczywiście przypadki z kontuzjami itp.) Ja znalazłem (czy tam podpowiedziano mi bo już nie pamiętam) metodę 5x5 i sprawdza się bardzo dobrze pod względem siłowych przyrostów. Także czy trening wielkiej szóstki to pic - raczej bym tak tego nie podsumował. To nie jest zero jedynkowe, sprawdza się albo nie. Zależne od wielu czynników. Być może i się sprawdza ale tutaj pytanie czy nie ma lepszej metody niż trening według skazanego? Wydaje mi się, że są ale to wszystko to tylko moja subiektywna opinia :)


Hmm czytałem o tym treningu 5x5. Ale nie wiem czy do końca to zrozumiałem. Robię ćwiczenie w 5 seriach po 5 powtórzeń tak?
  • 0

#15
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 312 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Hmm czytałem o tym treningu 5x5. Ale nie wiem czy do końca to zrozumiałem. Robię ćwiczenie w 5 seriach po 5 powtórzeń tak?

 

Idea jest prosta. Masz dojść do 5 powtórzeń w każdej serii, a tych serii robisz 5. Twój cel to:

 

1 seria: 5 powtórzeń

2 seria: 5 powtórzeń

3 seria: 5 powtórzeń

4 seria: 5 powtórzeń

5 seria: 5 powtórzeń

 

Jeżeli nie dajesz rady to modelujesz to pod siebie, np.:

 

1 seria: 3 powtórzeń

2 seria: 3 powtórzeń

3 seria: 2 powtórzeń

4 seria: 2 powtórzeń

5 seria: 1 powtórzeń

 

I tak ćwiczysz dla przykładu tydzień. Jak czujesz się na siłach dodajesz:

 

1 seria: 4 powtórzeń

2 seria: 4 powtórzeń

3 seria: 3 powtórzeń

4 seria: 2 powtórzeń

5 seria: 1 powtórzeń

 

I tak do bólu aż osiągniesz wszędzie 5 stąd 5x5. A gdy osiągniesz 5x5 to wtedy tak jak pisałem wyżej możesz je sobie w jakiś sposób utrudniać utrzymując cały czas tą koncepcję. Załóżmy, że 5x5 dotyczy podciągania i robisz je czysto technicznie i wszystko ładnie pięknie gra. Zakładasz na siebie dla przykładu kamizelkę +10kg i okazuje się, że 5x5 nie dajesz rady już zrobić i wygląda to teraz tak:

 

1 seria: 5 powtórzeń

2 seria: 4 powtórzeń

3 seria: 4 powtórzeń

4 seria: 4 powtórzeń

5 seria: 3 powtórzeń

 

Jak widać do osiągnięcia pełnego 5x5 brakuje troszeczkę więc sobie tak ćwiczysz, i znowu dla przykładu mija miesiąc i masz już takie coś:

 

1 seria: 5 powtórzeń

2 seria: 5 powtórzeń

3 seria: 5 powtórzeń

4 seria: 5 powtórzeń

5 seria: 5 powtórzeń

 

I śmiało można by już sobie coś dodać aby dalej się rozwijać. To tylko przykłady. Utrudniać można sobie na różne sposoby. System jest jednak prosty. Teraz jest dla Ciebie bardziej zrozumiały?


  • 0

giphy.gif


#16
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1084 postów

Ja coś jeszcze dodam. Mówiłeś, że celem jest "brutalna siła", a nie wiem czy wiesz czym tak na prawdę jest ta siła. F = (M*L)/T^2 (siła = masa*długość dzielone przez czas do kwadratu) w samej już fizycznej interpretacji siły, która odnosi się do wielu więcej rzeczy niż tylko siły fizycznej (człowieka czy zwierzęcia) widzimy, a raczej nie widzimy elementu ilości powtórzeń. Odchodząc już od fizyki, miarą siły w sporcie jest to jaką trudną odmianę ćwiczenia lub figurę potrafimy wykonać (kalistenika, street workout, gimnastyka), jak duży ciężar potrafimy podnieść (trójbój siłowy, a także inne ćwiczenia uwzględniające ciężar dodatkowy, podciąganie/dipy/pistolety z obciążeniem) itd. a nie to ile razy ten ciężar podniesiemy, ile razy się podciągniemy, ile zrobimy pompek czy jak długo przytrzymamy daną figurę gimnastyczną, to nazywamy wytrzymałością lub siłą na X powtórzeń (raczej nie używa się powyżej 5). Teraz powinieneś trochę lepiej zrozumieć schemat 5x5, wydaje się mało, ale chcąc zwiększyć naszą siłę musimy robić ćwiczenia, które więcej tej siły wymagają a naturalnie w takich ćwiczeniach zrobimy mniej powtórzeń. Siłę najlepiej budują ćwiczenia w których potrafimy zrobić 1-3 powtórzeń, te powyżej 6 już zdecydowanie mniej. 

Poniżej wrzucam linki do kilku artykułów o sile.

 

http://kalistenikapo...odki-przykłady/

http://kalistenikapo...i-izometryczna/

http://kalistenikapo...-funkcjonalnej/

http://kalistenikapo...budowania-siły/

http://kalistenikapo...o-izometryczne/

http://kalistenikapo...-krótko-o-sile/

http://kalistenikapo...isz-być-twardy/

http://kalistenikapo...inatoryka-siły/

http://kalistenikapo...kwi-w-technice/

http://kalistenikapo...i-wytrzymałość/

http://kalistenikapo...kalistenicznym/

http://kalistenikapo...ćwiczenia-cz-1/

http://kalistenikapo...ćwiczenia-cz-2/


  • 0

#17
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

Idea jest prosta. Masz dojść do 5 powtórzeń w każdej serii, a tych serii robisz 5. Twój cel to:

1 seria: 5 powtórzeń
2 seria: 5 powtórzeń
3 seria: 5 powtórzeń
4 seria: 5 powtórzeń
5 seria: 5 powtórzeń

Jeżeli nie dajesz rady to modelujesz to pod siebie, np.:

1 seria: 3 powtórzeń
2 seria: 3 powtórzeń
3 seria: 2 powtórzeń
4 seria: 2 powtórzeń
5 seria: 1 powtórzeń

I tak ćwiczysz dla przykładu tydzień. Jak czujesz się na siłach dodajesz:

1 seria: 4 powtórzeń
2 seria: 4 powtórzeń
3 seria: 3 powtórzeń
4 seria: 2 powtórzeń
5 seria: 1 powtórzeń

I tak do bólu aż osiągniesz wszędzie 5 stąd 5x5. A gdy osiągniesz 5x5 to wtedy tak jak pisałem wyżej możesz je sobie w jakiś sposób utrudniać utrzymując cały czas tą koncepcję. Załóżmy, że 5x5 dotyczy podciągania i robisz je czysto technicznie i wszystko ładnie pięknie gra. Zakładasz na siebie dla przykładu kamizelkę +10kg i okazuje się, że 5x5 nie dajesz rady już zrobić i wygląda to teraz tak:

1 seria: 5 powtórzeń
2 seria: 4 powtórzeń
3 seria: 4 powtórzeń
4 seria: 4 powtórzeń
5 seria: 3 powtórzeń

Jak widać do osiągnięcia pełnego 5x5 brakuje troszeczkę więc sobie tak ćwiczysz, i znowu dla przykładu mija miesiąc i masz już takie coś:

1 seria: 5 powtórzeń
2 seria: 5 powtórzeń
3 seria: 5 powtórzeń
4 seria: 5 powtórzeń
5 seria: 5 powtórzeń

I śmiało można by już sobie coś dodać aby dalej się rozwijać. To tylko przykłady. Utrudniać można sobie na różne sposoby. System jest jednak prosty. Teraz jest dla Ciebie bardziej zrozumiały?



Aaa teraz to brzmi prosto. Ale mam zacząć od łatwych form danego ćwiczenia czy odrazu robić ćwiczenia które Jestem w stanie robić? Intryguje mnie to zagadnienie "odkładać siłę do banku", stąd moje pytania.
  • 0

#18
DaroWorkout

DaroWorkout

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów

Ja coś jeszcze dodam. Mówiłeś, że celem jest "brutalna siła", a nie wiem czy wiesz czym tak na prawdę jest ta siła. F = (M*L)/T^2 (siła = masa*długość dzielone przez czas do kwadratu) w samej już fizycznej interpretacji siły, która odnosi się do wielu więcej rzeczy niż tylko siły fizycznej (człowieka czy zwierzęcia) widzimy, a raczej nie widzimy elementu ilości powtórzeń. Odchodząc już od fizyki, miarą siły w sporcie jest to jaką trudną odmianę ćwiczenia lub figurę potrafimy wykonać (kalistenika, street workout, gimnastyka), jak duży ciężar potrafimy podnieść (trójbój siłowy, a także inne ćwiczenia uwzględniające ciężar dodatkowy, podciąganie/dipy/pistolety z obciążeniem) itd. a nie to ile razy ten ciężar podniesiemy, ile razy się podciągniemy, ile zrobimy pompek czy jak długo przytrzymamy daną figurę gimnastyczną, to nazywamy wytrzymałością lub siłą na X powtórzeń (raczej nie używa się powyżej 5). Teraz powinieneś trochę lepiej zrozumieć schemat 5x5, wydaje się mało, ale chcąc zwiększyć naszą siłę musimy robić ćwiczenia, które więcej tej siły wymagają a naturalnie w takich ćwiczeniach zrobimy mniej powtórzeń. Siłę najlepiej budują ćwiczenia w których potrafimy zrobić 1-3 powtórzeń, te powyżej 6 już zdecydowanie mniej.
Poniżej wrzucam linki do kilku artykułów o sile.

http://kalistenikapo...odki-przykłady/
http://kalistenikapo...i-izometryczna/
http://kalistenikapo...-funkcjonalnej/
http://kalistenikapo...budowania-siły/
http://kalistenikapo...o-izometryczne/
http://kalistenikapo...-krótko-o-sile/
http://kalistenikapo...isz-być-twardy/
http://kalistenikapo...inatoryka-siły/
http://kalistenikapo...kwi-w-technice/
http://kalistenikapo...i-wytrzymałość/
http://kalistenikapo...kalistenicznym/
http://kalistenikapo...ćwiczenia-cz-1/
http://kalistenikapo...ćwiczenia-cz-2/


Hah. Dzięki za naukowe wytłumaczenie. Może i siła nie decyduje o tym ile tych powtórzeń zrobimy ale jednak wiesz, trochę nurtuje to gdy ćwiczysz kilka miesięcy i nie robisz nawet powtórzenia więcej. A za linki serdecznie dziękuję będę miał sporo lektury widzę więc muszę jakoś sobie czas zorganizować na czytanie.
  • 0

#19
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 299 postów

Aaa teraz to brzmi prosto. Ale mam zacząć od łatwych form danego ćwiczenia czy odrazu robić ćwiczenia które Jestem w stanie robić? Intryguje mnie to zagadnienie "odkładać siłę do banku", stąd moje pytania.

W treningu 5x5, który objaśnił Ci Bueno zaczynasz od takiego ćwiczenia, w którym jesteś w stanie zrobić te przykładowo: 
1 seria 3 powtórzenia

2 seria 3 powtórzenia

3 seria 2 powtórzenia

4 seria 2 powtórzenia

5 seria 1 powtórzenia

Czy coś w tym stylu, w zakresie w pierwszej serii od 2,3 powtórzeń, do 5 powtórzeń, no i tak, żebyś nie dał rady zrobić pełnego 5x5. Jak dasz, to znaczy, że to ćwiczenie jest dla Ciebie za proste.

Tak jest w treningu na siłę. Możesz w nim stosować "odkładanie siły do banku", a nawet jest to wskazane i często powtarzane, że powinno się być niejako "świeżym" po takim treningu, co w moim mniemaniu można podpiąć pod odkładanie siły do banku, bo w końcu nie ćwiczymy tutaj do upadku mięśniowego, jak miało by to miejsce przy treningu raczej nastawionym pod budowę mięśni, a w mniejszym stopniu siły (to w uproszczeniu, bo nie trzeba koniecznie jechać aż do upadku mięśniowego, żeby rozwijać muskulaturę). Powinieneś wiedzieć o co chodzi po takim jednym treningu siłowym, w którym robi się dodatkowo dość duże przerwy niepozwalające Ci na zbyt szybkie wypalenie się na danej sesji treningowej.


  • 1

#20
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3414 postów

DaroWorkout sprecyzuj w jaki sposób trenowałeś do tej pory, nie znam programu stworzonego przez Kurę, ale jeśli przez parę miesięcy nie zrobiłeś progresu będąc początkującym co coś tu absolutnie nie gra. Napisz też co konkretnie chcesz osiągnąć. Bueno i James podesłali Ci dawkę wiedzy na start, przyswajaj ją stopniowo.


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych