Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Kalistenika na rzeźbę,przybranie masy,czy warto?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1
Yamakasi

Yamakasi

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 22 postów

Witam.

Postanowiłem się wziąć za siebie i chciałbym zacząć budować masę mięśniowa,rzeźbić swoje ciało..  

Głównie to zależy mi na rzeźbie,aby nie wyglądać jak szczupły patyk.

 

Mam 21 lat,ważę 73,5kg ,mam 185cm wzrostu czyli teoretycznie jest okej,jeżeli chodzi o masę ciała,chciałbym jakoś swoje ciało wyrzeźbić,bez użycia jak na razie sprzętu i siłowni czyli trening kalisteniczny.A patrząc na swoje ciało czuje ogromny potencjał,moje sylwetka pręzentuje się tak(bez napinki :P):

 

https://i.imgur.com/UAd3G1C.jpg

 

Dodatkowo mam również zapis z badania urządzeniem tanita który dosyć szczegółow opisuje stan mojego ciała tutaj wrzucam(z lekkim przymrózeniem oka bo z tego co wiem nie jest on super dokladny):

https://i.imgur.com/no4Vkrr.jpg

 

 

 

 

I tutaj pytanie czy ćwiczenia typu pompki,brzuszki najróżniejsze rodzaje,różne techniki bo jest ich baaaardzo dużo coś zdziałają?

Czy dajmy na to po miesiącu będą już widoczne efekty przy konsekwentnych treningach typu jakiś zarys widoczny rozrost mieśni?

Dużo jest filmików typu 30 push up challange gdzie widać naprawdę fajne efekty,ale nie wiem czy w to wierzyć.

 

Np tutaj jeden z przykladowych treningu - https://www.youtube....h?v=lHjj5vmzpy0

Mnie takie efekty bardzo by zadowoliły.

 

Zamierzam ćwiczyć 2 dni z rzędu pompki i jeden dzień przerwy i tak dalej...Brzuszki codziennie z jednym dniem przerwy w tygodniu.

Jako rozgrzewkę 10 minut normalnego biegu(w pewnym stopniu trening nóg) następnie rozciąganie.

 

Jak myślicie warto się na tym skupić i rozplanować sobie serie różnych brzuszków/pompek/ewentualnie zmienić ilość treningów w tygodniu?

 

Czy raczej nie liczyć na duże efekty w szybkim czasie i zacząć chodzić na siłownie?

Tylko z siłownią jest ten problem,że nie mam ochoty targać żylastwa a bardziej pociągają mnie treningi wyczynowe typu własnie najróżniejsze pompki,push upy i inne pokazowe wariacje,tylko pytanie czy idzie to w parze w miarę fajną rzeźbą i przyrostami,typu większe klatka,większe łapy? 

 

 

 

 

W skrócie to co opisałem wyżej składa do pytania czy warto to robić,mając na uwadze to co chce osiągnąć 


Użytkownik Yamakasi edytował ten post 28 listopad 2017 - 13:04

  • 0

#2
DzikiB

DzikiB

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 53 postów
  • LokalizacjaŁódź
Panie, koniecznie przeczytaj pigułkę wiedzy, bo po tym poście już widać, że nie masz zupełnie pojęcia o co się rozchodzi. I nie jest to nic złego, ale dobrze byłoby żebyś przed zadawanie pytań i dyskusją przeczytał to i owo i sam przemyślał co i jak.
Tak na szybko:
- jeśli chodzi o sylwetkę, to jesteś chudzielec
- nie oczekuj efektów po miesiącu; po pół roku pewnie będzie widać, że coś ćwiczysz ale bez przesady
- jak przeczytasz pigułkę to wykombinuj plan i wrzuć na forum to podpowiemy

Użytkownik DzikiB edytował ten post 28 listopad 2017 - 13:25

  • 0

#3
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 233 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Ciężko odpowiedzieć na Twoje pytanie gdyż iż "poniewusz" :D osobiście nie wiem co to znaczy dla ciebie "warto". Gdzie będą granice, w którym momencie stwierdzisz "ehhh, to nie warto się za to zabierać". 

 

Po tym poście widać, że jesteś nastawiony na wygląd. Stwierdziłeś, że masz potencjał, i nie obrażając Cię, szczerze nie rozumiem po czym to stwierdziłeś. Po wyglądzie? Sukces jakim jest np, dobrze prezentująca się sylwetka to nie żaden "potencjał" jakikolwiek by nie był, tylko kupa determinacji, motywacji, sumienności, systematyki, wiedzy i przede wszystkim odpowiedniego, ambitnego podejścia do tematu. Nikomu się tutaj nic nie udało bo miał potencjał. Ciężko zapie*dalasz, robisz to z głową i nie nastawiasz się na efekty po trzech dniach treningu to będziesz skazany na dobrą sylwetkę. Czy kalisteniką/streetworkoutem da się to osiągnąć? Jak najbardziej. Mało to przykładów? Chyba nie trzeba wymieniać. 

 

I powiem Ci jeszcze coś innego. Jak będziesz wracał z treningu i strasznie będziesz się skupiał nad tym aby napiąć się w lustrze i będziesz wypatrywał efektów to długo tak nie wytrzymasz. Chcesz szybki wygląd, zacznij bić teścia (pamiętaj! Nie bij żony, bij teścia!). Jeżeli chcesz pobawić się w kalistenikę/streetworkout polecałbym obrać sobie np. zrobienie solidnej bazy lub skupienie się nad jakimiś elementami, które może Ci się podobają. Obierając sobie taki cel, przy nim tak czy siak zrobisz tą sylwetkę. Poćwicz sumiennie rok, może dwa, trzy. Będziesz miał kupę siły, będziesz w stanie kontrolować w pełni swoje ciało i przy tym zrobisz wygląd. Oczywiście nie wiemy na jaką skalę ten wygląd by Cię satysfakcjonował. Jeżeli chcesz wyglądać jak karki na bramkach w klubach to chyba nikt tutaj nie uzna kalisteniki za najlepszą drogę do zrealizowania tego celu. 

 

Zresztą wbijając na wszelkie cykle, "błyszczysz" tylko chwilowo. Schodzisz z cyklu i postać ogromnego doyebanego człowieczka znika.. puff.. Natomiast to co wyrobisz sobie naturalnie, ciężkim treningiem, dietą obfitą w dobre produkty a nie proszkowe suplementy (chociaż są i tutaj wśród nas tacy, którzy mają wyjebkę w dietę a i tak nie gardzą wyglądem) to zostanie Ci to na pewno na dłużej i wyjdzie Ci to na zdrowie!

 

Złap zajawkę, trochę determinacji i samozaparcia do zapie*rdalania na treningach a na pewno zrobi się z Ciebie dobry rzeźnik. Nie masz masy do zrzucania więc śmiało możesz zabierać się za kalistenikę/streetworkout. Czytaj, pytaj, pogłębiaj swoją wiedzę w tej dziedzinie, rób wszystko z głową i bez pośpiechu. 

 

Trening ma Cię zmęczyć, masz dostarczyć organizmowi odpowiednie rzeczy do odbudowania się i zbudowania mięcha na kości a do tego solidnie odpocząć aby organizm mógł to wszystko zrobić. I tak sobie zapie*dalasz i masz efekty :) Proste a jednak dalej wielu potrzebuje cudownych diet z neta, cudownych planów i karnetów na siłownie a do tego wiadra supli. Bo przecież "inaczej się chyba nie da cnie?"

 

Powodzenia! I tak - WARTO!


  • 1

giphy.gif


#4
Yamakasi

Yamakasi

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 22 postów

Dziękuje ci Bueno za wartościową i merytoryczną wypowiedz :)

 

Przyznam,że jestem w gorącej wodzie kąpany i chciałbym jak najszybciej wszystko osiągnąć,ale trochę sobie zdałem sprawę,że nie tędy droga.

Zmieniłem trochę nastawienie z tego aby szybko osiągnąć rzeźbę na mniejszy cel a dokładnie konsekwentny trening 4-5 razy w tygodniu,aby przyzwyczaić się fizycznie i psychicznie do wysiłku żeby było to swego rodzaju normalne zajęcie w ciągu dni a nie katorga.

 

Staram się oczywiście też zmienić powoli dietę.Zdobyłem trochę wiedzy na ten temat(minimalnej :P).

Ustawiłem sobie cel około 3200-3300 kalorii dziennie z czego minimum te 120g białka ,100g tłuszczów i z 400 węglowodanów.Staram się liczyć póki co na oko kalorie i oczywiście również staram się wybierać zdrowsze produkty.Ale przyznam szczerze,że ciężko zapchać czymś te ponad 3tys kalorii :P jeżeli codziennie jadło się bardzo mało.

 

 

Co do treningów jak wspominałem chciałbym ćwiczyć około 4-5 razy w tygodniu.Dopiero kilka dni treningów za mną ,takich zwykłych pompek(różne rodzaje) oraz brzuszków(też różne rodzaje) bez składu i ładu oraz codzienny bieg(też 4,5 razy w tygodniu) jako rozgrzewka a także wyrobienie kondycji.

 

Chciałbym ułożyć sobie plan tygodniowy lecz niestety nie posiadam wiedzy jak zrobić to dobrze...

Czy mógłbym liczyć na waszą pomoc?Jakiś schemat,podpowiedz,czy raczej odeślecie mnie do innych artykułów,postów,przez co czytając więcej będę miał jeszcze większy zamęt w głowie,gdyż na każdej stronie co innego proponują :D

 

 

Co do planu treningowe mam dwa poważne problemy...

 

 

Pierwszy z nich to taki,że niestety nie mam żadnej możliwości zamontowania sobie w domu chociażby zwykłego drążka rozporowego,pozostaje trzepak niedaleko domu lecz tutaj też jest problem,gdyż jest on niski i będę musiał uginać kolana do tyłu a słyszałem,że nie jest to poprawna technika oraz w zimę ciężko będzie złapać się tego dobrze :P

 

Natomiast drugi poważniejszy problem jest taki,że odczuwam bardzo mocny ból w dolnej partii mięśni,lędźwi,prostowników? podczas ćwiczeń brzucha.

Jest on na tyle mocny,że jestem w stanie wykonywać jedynie zwykłe spięcia brzucha pilnując aby mieć dobrze napięte mięśnie brzucha...Pamiętam,że mam tak od kilku lat gdyż kiedyś też coś tam trenowałem,nie wiem jak temu zaradzić...Ból pojawia się tylko podczas treningów brzucha po jakimś czasie...

 

 

Jakie proponujecie rozwiązania na te problemy oraz prosiłbym o pomoc odnośnie planu treningowego.Będę baaaardzo wdzięczny za kilka chwil poświęconego czasu.


Użytkownik Yamakasi edytował ten post 30 listopad 2017 - 16:37

  • 0

#5
DzikiB

DzikiB

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 53 postów
  • LokalizacjaŁódź

Na sam początek spokojnie możesz się ograniczyć do nawet trzech treningów w tygodniu. Osobiście sugeruję trzymać się zasady mniej więcej 90-100 minut na cały trening tj. rozgrzewka + trening zasadniczy + cool down mieszczą się w tym czasie. Dla osoby, która zaczyna dopiero się ruszać zdecydowanie to wystarczy.

 

Brak możliwości korzystania z drążka do podciągania to niestety duży problem. Podciąganie jest w zasadzie jednym z najważniejszych ruchów/ćwiczeń w kalistenice. Na samym początku powinieneś zadbać o dobrą bazę, czyli skupić się na ćwiczeniach podstawowych takich jak: podciąganie (wiemy, że tu jest problem), dipy, pompki, siady itp. Myślę, że przez pierwsze kilka miesięcy trening FBW robiony 3-4 razy w tygodniu będzie skuteczny i satysfakcjonujący. Poniżej napiszę jakiś przykładowy plan, który możesz sobie spróbować - w żadnym jednak wypadku nie aspiruję do tego, że będzie to plan najlepszy i jedyny.

 

Trening A

1. Podciąganie nachwytem 3 serie

2. Dipsy 3 serie

3. Przysiady z wyskokiem 3 serie

4. Podciąganie australijskie podchwyt 2 serie

5. Pompki klasyczne 2 serie

6. Ćwiczenie na brzuch np.:wznosy nóg/kolan do drążka/klatki piersiowej, plank, hollow

 

Trening B

1. Podciąganie podchwytem 3 serie

2. Bar dipy 3 serie

3. Wykroki 3 serie

4. Podciąganie australijskie nachwyt 2 serie

5. Pompki diamentowe 2 serie

6. Ćwiczenie na dół pleców np.: mostki, back extension

 

Korzystając z tych dwóch przykładowych treningów ćwiczysz sobie robiąc je na zmianę. Niestety nie powiem Ci jak zastąpić drążek bo nie znam ćwiczenia, które jest równie dobre jeśli chodzi o plecy. Ilość powtórzeń w serii dobierz pod siebie, pamiętając o tym, żeby raczej nie robić na maksa tylko zawsze zostawić sobie ze 2 powtórzenia zapasu. Pamiętaj także o poprawnej technice - jest ona rzeczą najważniejszą i stoi znacznie wyżej niż ilość powtórzeń lub ciężar.

 

Brzuszki zdecydowanie nie są najlepszym ćwiczeniem na brzuch, nie są nawet ćwiczeniem dobrym. Plecy mogą boleć Cię ze względu na słabą technikę w trakcie tych właśnie brzuszków - zamiast pracować brzuchem pracujesz właśnie plecami/zginaczami bioder. Innym powodem bólu może być np. tzw. lumbago, czyli problem z krążkami międzykręgowymi. I to już by musiał stwierdzić lekarz. Zamień brzuszki na inne ćwiczenie na brzuch i zobacz jak będzie rozwijała się sytuacja.


Użytkownik DzikiB edytował ten post 30 listopad 2017 - 17:44

  • 0

#6
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 898 postów

Witaj. Oczywiście zgadzam się z tym co napisali przedmówcy... 

Po pierwsze, nie traktuj odsyłania do innych artykułów jako czegoś złego, bo tak na prawdę jest to najlepszego co może Cię spotkać (chyba poza radami bezpośrednio od specjalisty (nie pseudotrenera)). Przez cały okres naszego treningu (mam na myśli lata) nie możesz tylko bazować na wiedzy innych, pominąwszy kwestię, że ludzie z forum nie są w Twojej skórze, nie czują tego co Ty i nigdy nie poprowadzą Cię dobrze, choćby posiadali całą wiedzą świata, można to porównać do jechania samochodem z zamkniętymi oczami, nawet jak znasz trasę jak nic innego to prędzej czy później nie skręcisz na zakręcie lub zderzysz się z innym samochodem, trzeba nie tylko mieć otwarte szeroko oczy (słuchać organizmu) ale "zachowywać szczególną ostrożność"  :lol:, czyli być wyczulonym na sygnały które daje Ci Twój organizm (to co dzieje się na drodze, obok niej, ale także zachowanie samochodu), niestety nie będziesz tego w stanie dostrzec jeżeli będziesz sztywno posługiwał się planami z internetu itp. No i proszę, miałem tą kwestię pominąć, a się rozpisałem xDD Kolejna zaleta posiadania wiedzy teoretycznej popartej praktyką to (ewidentnie) możliwość pisania planu samemu, zmieniania go no i umiejętność dopasowania go pod swój organizm z uwzględnieniem wszystkich możliwych czynników co daje możliwość maksymalnej efektywności treningu.

Więc tak - radzę, czytać i nie przejmować się, że każda strona zaleca co innego, bo to nie tak, że istnieje jedna złota metoda (tak jak z uczeniem się, jedni wolą się uczyć rano, inni wieczorem, jedni uczą się regularnie, inni noc przed egzaminem, stosując najróżniejsze sposoby...) zyskiwać siłę, budować sylwetkę, poprawiać sprawność, kondycję, można na wiele sposobów gdyby był jeden złoty środek, który zawsze działa i jest najprostszą drogą to byśmy wszyscy z niego korzystali, co więcej, ludzie którzy by zaczynali również by od razu na niego trafili bo to najlepsza metoda. Tak jednak nie jest i w dodatku warto znać wiele schematów bo organizm człowieka jest tak skonstruowany, że dosyć szybko przystosowuje się to obciążenia i trening przestaje być efektywny, więc trzeba go zmienić, czasami minimalnie, a czasami wywrócić do góry nogami.

 

Odnośnie bólu - jak uczyliśmy się na biologii w gimnazjum ;) istnieje coś takiego jak mięśnie antagonistyczne, pracujące jak sama nazwa wskazuje w odwrotnych sytuacjach, przykładem takich mięśni (może nie klasycznym, klasycznym jest biceps i triceps) są mięśnie brzucha oraz lędźwie. Głównym zadaniem jednych i drugich jest utrzymanie pionowej sylwetki ciała, jednak przeciw zgięciu w przeciwnych kierunkach. Mimo iż antagonistyczne to pracują ze sobą w symbiozie, i często jedne przejmują pracę drugich, w życiu codziennym jest to normalna sytuacja, ale w treningu nie powinna ona występować, gdyż może doprowadzić do kontuzji, a w krótszej perspektywie bólów i osłabień. Nie mam pewności, ale możliwe że to dzieje się w Twoim przypadku, czyli po prostu, zła technika która wymusza nienaturalną pracę lędźwi i w efekcie ich ból. Oczywiście przyczyna może być niejedna i sama poprawa techniki nie musi wyeliminować bólu, może to być sama dysproporcja w sile między brzuchem a lędźwiem czy problemy z mobilnościom w tamtych rejonach i nie tylko, także rozciągnięciem nóg. 

 

Rozpisałem się o technice to powinienem teraz wskazać poprawną. W skrócie - dla wszystkich ćwiczeń w leżeniu na plecach najważniejsze, żeby odcinek lędźwiowy cały czas był przyklejony do podłoża, nie może się tam tworzyć pusta przestrzeń, wygięcie. Pomocne może być oddychanie przeponą (nabieranie powietrza "do brzucha" zamiast do płuc), a dla niektórych ćwiczeń także napięcie pośladków (choć generalnie w znacznej większości ćwiczeń kalistenicznych powinno być napięte całe ciało, najlepiej myśleć o treningu kalistenicznym jako o przemieszczaniu całego ciała, a nie poruszaniu jakimś mięśniem). Na początku trzymanie neutralnej pozycji kręgosłupa może być trudne do tego stopnia, że samo trzymanie przyklejonego odcinka lędźwiowego w leżeniu na plecach może być wystarczającym ćwiczeniem, w perspektywie przyszłościowej warto jest takie ćwiczenie zaimplementować.

 

Trzymanie zgiętych nóg w podciąganiu nie jest dużym błędem, a już zdecydowanie nie jest jeśli te zgięte nogi trzymamy przed sobą - wymusza to napięcie brzucha i dzięki temu między innymi prawidłowe ułożenie dolnego odcinka kręgosłupa. Choć dobrze jest jak najszybciej zainteresować się sylwetką gimnastyczną (eng. - hollow body, odsyłam do YT) i w niej wykonywać ćwiczenia, przede wszystkim podciąganie, ćwiczenia brzucha, można także pompki, planki i inne. 

 

Jedzenie. Nie ma sensu wciskać w siebie jedzenia na siłę, nie urosną Ci od tego większe mięśnie wbrew temu co piszą na forach kulturystycznych, wystarczy jeść do syta, tyle na ile ma się ochotę, starać się jeść zdrowo, czyli bazowe produkty jak najmniej przetworzone, możliwie w jak największej części pochodzenia zwierzęcego i dołożyć do tego... (a tak naprawdę to nie - nie do jedzenia trzeba dołożyć trening, tylko jedzenie do treningu, ciężkiego treningu, nie urosną Ci mięśnie od brania kreatyny i siedzenia na fotelu :P). Jak będziesz ciężko ćwiczył to organizm sam upomni się o odpowiednią dawkę jedzenia, powiedz dość dojadaniu na siłę :P a już na pewno dojadaniu byle czego, słodyczy, nadmiaru białka i wszelkich węgli prostych.

 

Tak jak wyżej napisał Dziki, brzuszki to słabe ćwiczenie na brzuch, ewentualnie brzuszki jandy (obczaj na YT) to już jedno z najlepszych ćwiczeń na brzuch, spróbuj i zobaczysz jaka kolosalna różnica w trudności ćwiczenia tylko poprzez zminimalizowanie zaangażowania zginacza bioder, co skłania do wniosku, że brzuszki to nie ćwiczenie na brzuch, ale na zginacze bioder :) Choć osobiście jestem zwolennikiem trenowania brzucha w jego naturalnej funkcji, czyli przeciw-zgięcie (sylwetka hollow body, planki, dragon flagi, spacery farmera jednorącz, zercher walki, front squat'y, martwe ciągi jednorącz, pallof press'y) to i tak lepsze od brzuszków będzie prawie wszystko, czyli np. wznosy nóg w leżeniu tyłem (trzeba pamiętać o technice) i inne wariacje tego ćwiczenia.

 

Jesteś absolutnie pewien, że nigdzie nie zdołasz zamontować drążka? Oprócz drążków rozporowych istnieją takie do oparcia o futrynę, czy przykręcenia do sufitu. Drążek to bardzo ważny element treningu z masą ciała bo jak pewnie wiesz (a przynajmniej powinieneś) pracują w nim zupełnie inne mięśnie niż w pompkach i opieranie treningu jedynie o pompki jest kiepskim pomysłem. Jednak można to obejść na początku i zastosować podciąganie australijskie z wykorzystaniem na przykład stołu, lub krzeseł i kija od miotły. Podciąganie w tej płaszczyźnie często jest zaniedbywane w treningach kalistenicznych, a z braku drążka można całkiem długo progresować w tym ćwiczeniu i dojść np. do podciągania australijskiego na jednej ręce. Niemniej ważne jest niezaniedbywanie wspomnianych już mięśni antagonistycznych do mięśni brzucha no i rzecz jasna - nóg, które przecież stanowią połowę naszego ciała i trochę komicznie jest jak ktoś ma mega silną górę ciała a bardzo słaby dół, ale to nie hejt w kierunku trenujących street workout, bo to tak jak by hejtować skoczków narciarskich, że mają słabe ręce :P

 

Ja niestety nie napiszę Ci przykładowego planu, nie dlatego że mi się nie chce (napisałem już przecież całkiem długi tekst i dopisanie planu zajęło by niewielką część czasu, który poświeciłem na ten post), ale dlatego, że nie czuję się na tyle kompetentny, żeby pisać plan znając wagę, wzrost, wiek i mając zdjęcie sylwetki i dodam, że chyba nikt nie jest na tyle kompetentny :) Zachęcam jednak do zajrzenia do pigułki wiedzy, na prawdę masa wiedzy i różne metody treningowe z pośród których możesz wybrać taki, który Ci się podoba i zdobyć elementarną wiedzę chociażby dotyczącą tego jaką ilość powtórzeń w serii, na ćwiczenie oraz ile ćwiczeń powinno się robić dla treningu masy. Zdradzę, że to nie 200-300 powtórzeń :P Tego typu challenge co wspomniałeś w pierwszym poście są głupie, pewnie że każdy ruch jest dobry i każdy od czegoś zaczynał (ja też kiedyś robiłem treningi typu 50 podciągnięć czy 300 brzuszków), ale w przypadku chęci trenowania długo taki trening bardzo szybko traci na efektywności i powoduje stagnację.

 

Teraz spojrzałem na Twój wiek, studiujesz? wynajmujesz mieszkanie, to rzeczywiście możesz nie mieć warunków do zamocowania drążka (chociaż zawsze warto się dowiedzieć i może właściciele nie będą mieć nic przeciwko, futryna może nie wytrzymać, ale już sufit powinien) sam mam taką sytuację dlatego idę na łatwiznę i chodzę na siłownię, ale jak nie masz ochoty to wszystko się da - przez zimę progresuj w podciąganiu australijskim, a jak zrobi się ciepło idź na dwór na trzepak czy placyk do street workoutu (chodź są na forum tacy, którzy całą zimę trenują na dworze). Jest jeszcze jedna opcja, o której nie wspomniałem, wymagająca jednak nakładów finansowych lub zdolności budowlanych. Można kupić/zbudować drążek wolnostojący lub poręcze/poręcz  na tyle szeroką, że będziesz mógł się do niej podciągać australijsko, a nawet we front leverze (prędzej w "tuck front leverze").

 

Moja odpowiedź dotyczyła głównie ostatniego Twojego postu, ale odniosę się jeszcze do filmiku, który podałeś, już wyżej napisałem dlaczego plany polegające na robieniu dużej ilości pompek i wchodzeniu z buta na wielkie obciążeniu są niedobre (ale może się zdarzyć, że komuś podpasuje), tym razem chodzi mi o samą przemianę w wyglądzie. Miesiąc to za mało na jakąkolwiek dużą zmianę (chyba, że ktoś nabierze tkanki tłuszczowej, a tej przez 30 dni można nabrać nawet 10 kg i wyglądać wizualnie na większego, albo wejść na bombę sterydową, to i z 4 kg mięśnia jest możliwe), w miesiąc można zbudować maksymalnie około 1kg mięśnia i to raczej nie samymi pompkami. Nigdy jednak same pompki nie będą tak efektywne jak kompleksowy trening całego ciała. Metamorfozy - po pierwsze nie ma dowodu, że faktycznie trwało to tyle ile ktoś twierdzi, po drugie po treningu wygląda się znacznie lepiej (tzw. "pompa") i po trzecie można ustawić się w taki sposób, aby na jednym zdjęciu wyglądać duuuużo bardziej korzystnie niż na drugim, chociażby samo ściągnięcie łopatek i barków do tyłu i już wydajesz się o wiele "mniejszy".


  • 2




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych